Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Paweł Zagumny: Jesteśmy mocni

Paweł Zagumny: Jesteśmy mocni

fot. archiwum

Jesteśmy mocni, ale najważniejsze mecze dopiero przed nami. Jeśli staniemy naprzeciwko Brazylijczyków w upragnionym finale Ligi Światowej, na pewno nie będziemy się ich bali - wyznał po zakończeniu rundy interkontynentalnej LŚ, Paweł Zagumny.

Po raz czwarty z tegorocznej Lidze Światowej, a szósty z rzędu, pokonaliście Bułgarię 3:1. Umawiacie się jakoś na taki właśnie wynik?

 

Niestety, nie możemy się przełamać i wygrać w końcu 3:0. Może następnym razem.



 

Jak ocenia Pan swoją grę w dwumeczu z Bułgarią? Wyrasta Pan na lidera tego zespołu. Wzmocnił Pan zagrywkę, która teraz sieje popłoch wśród rywali.

 

Nie jestem do końca zadowolony ze swojej gry. To nie było to jeszcze to, czego bym chciał. Myślę, że w najważniejszych meczach będzie już dużo lepiej. Zagrywka? Nie wydaje mi się, by była aż tak moją silną stroną. Sieje popłoch wśród rywali? Chyba tylko w przypadku Bułgarów.

 

We wszystkich czterech meczach z Bułgarią znakomicie spisywaliście się w bloku. To zasługa Waszego znakomitego bloku czy przeciwnicy tak łatwo atakowali?

 

Ich rozgrywający, Andrej Zhekow, jest dość czytelny dla naszego bloku. To dlatego zdobyliśmy tym elementem tyle punktów. Chciałbym, żebyśmy jeszcze trochę więcej kłopotów sprawiali rywalom swoją zagrywką, a wtedy w bloku powinno być jeszcze lepiej.

 

Co jest główną siłą polskiego zespołu?

 

Myślę, że wszechstronność. W każdym elemencie gramy na dość wysokim poziomie. Dzięki temu potrafimy wygrać nawet mając słabszy dzień. Jeżeli nie idzie nam w przyjęciu czy zagrywce, nadrabiamy to blokiem i atakiem.

 

Coraz lepiej spisujecie się w obronie. W sobotnim meczu z Bułgarią podbiliście aż 31 piłek. Pracujecie mocno nad tym elementem, który zwykle był słabością polskiego zespołu?

 

Ostatnio w ogóle niewiele trenujemy. Mamy zaledwie jeden, dwa treningi w tygodniu. Czas spędzaliśmy na podróżach samolotem. Ale dobra gra w obronie z pewnością cieszy. Na nią postawił w tym roku trener Lozano. Efekty zaczynają być widoczne.

 

W drugim meczu z Bułgarią miał Pan na środku swojego klubowego kolegę, Marcina Możdżonka, ale poza początkiem pierwszej partii raczej oszczędzał go Pan w ataku. O braku zaufania nie można tu chyba mówić?

 

Tak, ale na boisku jest sześciu zawodników i nie każdy musi atakować. A o tym kto będzie bardziej, a kto mniej wykorzystywany w ataku decyduję ja.

 

Na meczach Ligi Światowej w Polsce jest Pan przedstawiany jako najlepszy rozgrywający świata. A czy Pan w dalszym ciągu uważa, że lepszy jest Ricardo?

 

Na pewno tak, on jest lepszy. Na razie to Ricardo wygrał wszystko, co było do wygrania. Ja staram mu się dorównać.

 

Nie kusiło Pana, by przejść do ligi włoskiej, do Piacenzy czy Trentino, z których miał pan propozycję, by tam częściej mierzyć się z grającym w Modenie Ricardo?

 

Czekałem na odpowiednią propozycję z Włoch, ale konkretne oferty pojawiały się tylko z drużyn z dołu tabeli Serie A. Nie chciałem ryzykować gry o utrzymanie się w lidze. Dlatego postanowiłem pozostać w Olsztynie.

 

A czy czujecie się na siłach, by pokonać zespół Ricardo, Brazylię?

 

Jesteśmy mocni, ale najważniejsze mecze dopiero przed nami. Jeśli staniemy naprzeciwko Brazylijczyków w upragnionym finale Ligi Światowej, na pewno nie będziemy się ich bali.

 

Nasi młodzi piłkarze ograli Brazylię 1:0, mimo że prawie cały mecz grali w dziesiątkę. Przed wami łatwiejsze zadanie, bo w siatkówce nikogo z boiska się nie wyrzuca…

 

Będzie musiało dojść do naszego pojedynku z Brazylią. Wszyscy na to czekamy, podobnie jak kibice. Ale najpierw trzeba dostać się w Katowicach do finału, a aby tego dokonać będziemy musieli pokonać kilka innych drużyn.

 

A o czym świadczy fakt, że tylko wy i Brazylia nie przegraliście meczu w fazie grupowej Ligi Światowej 2007?

 

To miłe, ale o niczym nie świadczy. Nasze grupy nie były najsilniejszy: my z trudniejszych rywali mieliśmy Bułgarię, Brazylijczycy żadnego godnego siebie przeciwnika. Nie ma już co patrzeć na wyniki rundy interkontynentalnej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved