Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Mariusz Wlazły: Zawsze gramy dla kibiców

Mariusz Wlazły: Zawsze gramy dla kibiców

fot. archiwum

Polscy siatkarze ponownie rozgrywają spotkania przed cudowną polską publicznością. - Zawsze gramy dla kibiców - stwierdził w wywiadzie dla Strefy Siatkówki Mariusz Wlazły, po pierwszym meczu z reprezentacją Bułgarii.

Ciężko jest się Wam zmobilizować na mecze, które nie mają stawki?

 

Mariusz Wlazły: Mecz bez stawki, ale my zawsze gramy dla kibiców, aby stworzyć im dobre widowisko. Przychodzi tutaj bardzo dużo osób, więc nie możemy oddać bez walki spotkań o tzw. pietruszkę. Wkładamy w każdy mecz mnóstwo zaangażowania, serca i chęci. Wiadomo, że nie zawsze wychodzi. Zdarza się, nie można cały czas grać na najwyższym poziomie. Czasami przeżywamy wzloty i upadki, ale później przeradzają się one w zwycięstwa.



 

Moja forma nie jest teraz najlepsza. Cieszę się, że mimo to mogłem jakoś pomóc drużynie. Chociażby moja zagrywka… Staram się obecnie jak najmniej psuć. Nie mam regularności w tym elemencie, ale dążę do tego. Zobaczymy za parę dni, za parę tygodni.

 

Czy seria 11 zwycięstw daje Wam jakąś przewagę psychologiczną nad rywalami?

 

Myślę, że w pewnym sensie tak. Teraz ktoś może powiedzieć: Ciężko się z wami gra, a jeszcze trudniej wygrywa«. Być może coś nam to uprości w przyszłości, ale niekoniecznie. Każdy mecz jest inny i do każdego trzeba się przygotowywać indywidualnie.

 

Dlaczego Raul Lozano w każdym meczu lekko modyfikuje wyjściową „szóstkę”?

 

Każdy z nas jest jakoś przemęczony sezonem, dlatego trener daje nam odsapnąć. Niektórzy odczuwają jakieś drobne kontuzje, inni w ogóle nie mogą trenować. Tak że czasami to nie jest tak kolorowo jak to wygląda. Niektóre rotacje są wymuszone, a nieraz trener chce po prostu dać zawodnikom odpocząć.

 

Czy w Katowicach grało się Wam przeciwko Bułgarom prościej niż w Warnie?

 

Myślę, że w Warnie było bardzo ciężko ze względu na to, że graliśmy na ich terenie, a oni zaprezentowali się tam naprawdę bardzo dobrze. Dzisiaj też nie było łatwo, ale także nie było bardzo ciężko… szczególnie od drugiego seta, kiedy zaczęliśmy kontrolować grę. Aczkolwiek pierwsza partia ułożyła się dla nas niezbyt sympatycznie.

 

Jak podzielicie między sobą pieniądze za zajęcie pierwszego miejsca w grupie D?

 

Powiem szczerze, że każdy w zespole jest równy i prezes podzieli pieniądze tak, aby każdy dostał po równo. Każdy z nas wnosi coś do gry zespołu. Trenujemy razem, nikt się nie wywyższa ponad innych, każdy jest równy i każdy zasługuje na identyczną część podziału.

 

Czy o dużej ilości Waszych bloków w piątkowym meczu zadecydowała Wasza dobra gra, czy słabsza postawa Bułgarów w ataku?

 

Na pewno trochę prawdy jest w tym, że my dobrze blokujemy, i trochę prawdy jest w tym, że oni źle atakują. Mamy trochę szczęścia, że idzie to seriami. Cieszy mnie fakt, że nie mamy przestojów w tym elemencie – jeden blok jest na początku seta, drugi w środku, a trzeci na końcu. Fajnie, że dzięki temu udaje się nam osiągnąć bezpieczny pułap stosunku do rywali.

 

W ostatnich czterech spotkaniach z Bułgarią za każdym razem zwyciężaliście 3:1. Czy to oznacza, że ten rywal Wam „leży”?

 

Leży… Trudno powiedzieć. Tak jak już mówiłem, gramy po to aby wygrywać. Każde zwycięstwo się liczy, nie ważne czy jest to 3:0, 3:1, czy 3:2.

 

Czy uważasz, że stać Was na pokonanie Brazylii?

 

Ciężko stwierdzić. Na pewno to bardzo dobry zespół. Pomijając dwa sparingi, mierzyłem się z nimi tylko raz w życiu. Ciężko się z nimi gra.

 

Jakie są minusy polskiego zespołu?

 

Przestoje. Mamy okropne przestoje, przez które tracimy ogromną ilość punktów. Na przykład prowadzimy 5-6 punktami, a po pięciu minutach jest już remis. Pracujemy nad tym i mam nadzieję, że wkrótce wyeliminujemy to z naszej gry.

 

Kiedy zaczniesz trafiać zagrywką?

 

To nie jest rzecz, którą można poprawić z dnia na dzień. Na pewno trzeba potrenować nad tym elementem, kiedy będziemy spokojniejsi. W Spale będzie czas, aby nad tym popracować. Mam nadzieję, ale nie obiecuję, że na finał będzie z moją zagrywką lepiej. O jaki procent…

 

Czy jesteście najlepszą drużyną w Europie?

 

Szczerze mówiąc to ja się czuję troszeczkę przeciętny. Cieszy mnie to, że niektórzy ludzie uważają nas za najlepszą drużynę, aczkolwiek chciałbym poprzeć ich zdanie i zwyciężyć w mistrzostwach Europy. Jednak jest to turniej, ciężka gra, każdy może wygrać i każdy może przegrać. Aby osiągnąć dobry wynik podczas ME, musimy się do nich bardzo dobrze przygotować.

 

Rozmawiała: Marzena Czernek (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved