Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Jerzy Witczak: Wszystko wyjaśni się na początku lipca

Jerzy Witczak: Wszystko wyjaśni się na początku lipca

- Mamy ogromne chęci, aby wzmocnić drużynę. Wiadomo jednak, że oprócz chęci muszą również pojawić się finanse, które pozwolą na zaangażowanie jednej czy dwóch zawodniczek, które posiadają doświadczenie gry w Europie - mówi dyrektor Winiar Kalisz, Jerzy Witczak.

Marcin Skowroński: W ostatnich tygodniach wiadomości o sukcesach Winiar przeplatane były pogłoskami o rzekomych zaległościach, jakie klub posiada względem drużyny. Jak Pan, jako dyrektor klubu odniesie się do tych doniesień?

Jerzy Witczak: Myślę, że każdy klub ma jakieś zaległości na pewnym etapie rozgrywek. Wiadomo, że pieniądze od sponsorów przychodzą w pewnych transach i czasami trudno wszystko jest tak skonsolidować, aby odbywało się bezboleśnie. Mam nadzieję, że obecnie już udało nam się poukładać sprawy w taki sposób, że nasze problemy są już za nami.



Skąd wzięły się te problemy? Przed sezonem wydawało się, że budżet drużyny jest całkowicie zabezpieczony.

Myślę, że nie ma sensu roztrząsać szczegółów. Nie chciałbym rozmawiać o problemie skoro już go nie ma.

Z Kalisza odchodzi Tereza Matuszkova. Czy była to decyzja zawodniczki? Czy być może klub nie zdecydował się ubiegać o nią?

Tereza postanowiła odejść do Murcii. My wiedzieliśmy o tym, że szuka klubu, ale nie czyniliśmy wielkiego zaangażowania, aby ją tutaj zatrzymać. Co prawda złożyliśmy jej propozycję, ale Matuszkova nie przystała na nią.

Czy większe zaangażowanie wkładane jest w próby zatrzymania w Kaliszu Milady Spalovej?

Tak, oczywiście. Jesteśmy w bliskim kontakcie z Miladą i wydaje mi się, że uda nam się zakończyć tę sprawę pozytywnie.

Słyszy się również, iż trener Prielożny rozmawia z innymi klubami. Czy jego posada w Kaliszu jest pewna?

Dziwię się, że w ogóle pojawiają się takie informacje. W ubiegłym roku umawialiśmy się z Igorem na dwa lata współpracy i jego kontrakt ważny jest na kolejny sezon.

Działania transferowe w Kaliszu prowadzone są w zupełnej ciszy medialnej. Skoro nie możemy rozmawiać o nazwiskach, to może porozmawiajmy o wizji drużyny na przyszły sezon. Czy ideą jest wyraźne wzmocnienie zespołu i próba podjęcia walki o wyższe cele np. na parkietach w Europie, czy być może klub zadowoli się utrzymaniem status quo po ubiegłorocznych sukcesach?

Mamy ogromne chęci, aby wzmocnić drużynę. Wiadomo jednak, że oprócz chęci muszą również pojawić się finanse, które pozwolą na zaangażowanie jednej czy dwóch zawodniczek, które posiadają doświadczenie gry w Europie. Od trzech lat ciągle brakuje nam kropki nad „i”. Jeśli udają nam się te transfery, o których myślimy, to wydaje mi się, że uda nam się osiągnąć to, o czym marzymy, czyli na przykład zajść dalej w pucharach.

Pod koniec sezonu trener Prielożny zapowiadał, że klub celował będzie w doświadczone zawodniczki z Polski, między innymi te wracające do kraju. Czy tego typu negocjacje są prowadzone?

Prowadzimy negocjacje z wieloma zawodniczkami, także z takimi, o których Pan mówi. Nie chciałbym jeszcze mówić, której decyzji jesteśmy bliżej. Myślę, że wszystko wyjaśni się najpóźniej na początku lipca. Potrzebujemy cztery dziewczyny, ponieważ potrzebujemy dwunastoosobowej drużyny. Sezon będzie wyjątkowo intensywny i drużyna musi zostać wzmocniona.

Czekamy więc na wzmocnienia składu Winiar czy uzupełnienia w składzie?

Nazwałbym to raczej wzmocnieniami.

W Lidze Mistrzyń Winiary zagrają w bardzo wyrównanej grupie. Czy jest Pan zadowolony po losowaniu?

Nie znamy jeszcze szczegółowych składów naszych rywali, ale faktycznie w naszej grupie nie ma słabej drużyny. Z Baku odeszła Mammadova, a wiemy, że zastąpić ją będzie bardzo trudno tym bardziej, że Azerowie opierają swój skład raczej na krajowych zawodniczkach. Odincowo to też silna drużyna, tym bardziej, że słyszy się, że właśnie tam z Hiszpanii wróci Sokolova. Trudny rywal, ale również atrakcja dla kibiców, którzy chcą zobaczyć najlepsze zawodniczki na świecie. Nie zawsze opłaca się wygrywać z najsłabszymi. Konfrontacja z atrakcyjnym rywalem to wyzwanie dla drużyny i nie lada gratka dla kibiców. Najmniej wiemy o Fenerbahce, ale tureckie zespoły dysponują pokaźnymi budżetami, więc z pewnością zespół ze Stambułu też będzie groźny. Podsumowując, na pewno nie stoimy na straconej pozycji. Awans uzyskują dwie najlepsze drużyny, a być może również trzecia. Szanse w naszej grupie wydają się być wyrównane.

Stabilność finansowa, którą gwarantują Winiary z pewnością cieszy, ale kolejni sponsorzy z pewnością pomogliby w dalszym rozwoju klubu. Jak wyglądają działania klubu w celu pozyskania kolejnych darczyńców?

W Kaliszu nie jest łatwo znaleźć sponsorów. To, co robimy, robimy oczywiście dla miasta i dla kibiców, nie dla siebie. Każdy kaliszanin, który ma możliwości finansowe może wspierać masz klub. Wydaje mi się, że jesteśmy dobrym ambasadorem naszego miasta. A o tym, że reklama poprzez sport w Kaliszu ma wymierne efekty niech świadczą statystyki marketingowe. Na pytanie: ‘jaka marka handlowa kojarzy ci się z siatkówką’, po czterech firmach kojarzonych z PLS, piątą w kolejności odpowiedzią są Winiary.

Czy działalność klubu mająca na celu poszukiwanie sponsorów ma miejsce również w trakcie sezonu ligowego?

Zwykle, gdy rozpoczyna się sezon, koncentrujemy się na stronie sportowej. Jednak teraz widać, że potrzebujemy dużo więcej sponsorów i chcemy podejmować takie wysiłki również w trakcie trwania sezonu. Tym bardziej, że koszty utrzymania drużyny będą stale rosły, co widać chociażby po zarobkach w PLS. Obecnie poszukujemy sponsorów, nie tylko w Kaliszu ale również w kraju. Podejrzewam, że w efekcie tych rozmów jacyś sponsorzy, i to znaczący dojdą. Oczywiście ważne jest również zatrzymanie dotychczasowy sponsorów, nawet tych najmniejszych.

Czy są jeszcze jakieś pomysły na przyszły sezon, o których warto wspomnieć?

Naszą ambicją jest dalsze rozpropagowanie naszych meczów, tak, aby średnia wzrosła z 2,5 tysiąca kibiców, na powiedzmy 3 tysiące. Być może uruchomimy specjalny program w lokalnym radio, czy też gazetkę, jako dodatek do lokalnych tygodników. Być może będzie to ‘Słowo Sportowe’, które wkrótce pojawi się na rynku wielkopolskim. Planujemy uruchomienie wielu konkursów w radio, gazetach, w których można będzie wygrywać bilety na mecze Winiar. Ponadto myślimy o zorganizowaniu konkursów dla kibiców w trakcie trwania spotkań drużyny Winiar. Jak widać plany są bogate i mam nadzieję, że uda nam się je wszystkie zrealizować. Chcemy, aby każdy sezon był dla naszych kibiców bardziej atrakcyjny.

Rozmawiał Marcin Skowroński – SportoweFakty.pl

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved