Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Andrzej Niemczyk: Włoch ma szansę na sukces

Andrzej Niemczyk: Włoch ma szansę na sukces

- Nie sądziłem, że tak dużo zawodniczek będzie unikało kadry - mówi nowy selekcjoner Złotek Marco Bonitta. - Nikt nie zmusi dziewczyn, żeby grały w kadrze, one muszą tego chcieć - uważa Andrzej Niemczyk, były szkoleniowiec Złotek.

Kilka dni temu Bonitta ogłosił kadrę na igrzyska w Pekinie i dodał, że reprezentacja już się nie zmieni. Problemem jest to, że nie wszystkie zawodniczki, które przed dwoma laty po raz drugi wygrały mistrzostwa Europy, są teraz do jego dyspozycji. – W tej chwili mogę liczyć na Milenę Rosner, Magdalenę Śliwę, Dorotę Świeniewicz i Mariolę Zenik. Nie wiem, kiedy pozostała ósemka będzie gotowa do gry – podkreśla Włoch.

Z różnych powodów w rozmowie z selekcjonerem odmówiły gry m.in. Małgorzata Glinka i Anna Barańska. Agata Mróz przerwała karierę ze względów zdrowotnych. Ale Natalii Bamber, Kamili Frątczak, Sylwii Pyci i Joanny Mirek na towarzyski turniej w szwajcarskim Montraux, który rozpoczynał sezon, nie powołał już sam Bonitta. Wspomniane zawodniczki dostały za to niedawno polecenie przyjazdu na zgrupowanie kadry B, która wystąpi na Uniwersjadzie. Ale wcale się do tego nie palą.



Dziewczyny odpoczywają po sezonie, część z nich wykupiła sobie wczasy. Trudno spodziewać się, by w ostatniej chwili rzuciły wszystko i pojechały trenować z juniorkami – tłumaczy jeden z klubowych trenerów.

Bonitta jest nieco poirytowany: – Nie sądziłem, że tak dużo zawodniczek będzie unikało kadry. Przyjąłem wyjaśnienia Glinki i Barańskiej, ale odmawiających jest coraz więcej. Widząc, na jakie problemy napotykam, postanowiłem poinformować o tym kierownictwo związku. Trzeba wspólnie coś zaradzić.

PZPS chce, by zawodniczki, które bezzasadnie rezygnują z gry w kadrze, spotkały surowe konsekwencje, włącznie z odebraniem licencji i zakazem gry w klubie. Bonitta: – Nie wszystkie muszą grać w reprezentacji, ale wszystkie muszą odpowiedzieć na powołanie. Stawić się przed komisją lekarską i przedstawić powody, dla których nie są do dyspozycji dla kadry.


Nowy selekcjoner Marco Bonitta nie ma łatwego zadania. W debiucie na turnieju w Montreaux Polki zajęły ostatnie miejsce, kilka zawodniczek nie chce grać w kadrze. Pan zadeklarował ostatnio: chcę pomóc Bonitcie.

Andrzej Niemczyk: – Zawsze chciałem mu pomóc. Przekazać informacje na temat dziewczyn. Zaznaczam, nie chodzi o moje ambicje, bo nigdy nie zależało mi na stanowisku. Chodzi tylko i wyłącznie o reprezentację. Nie da się ukryć – nie ma wokół drużyny dobrej atmosfery.

Dlaczego?

Nie da rady zmusić zawodniczki do gry w reprezentacji. One muszą chcieć, z uśmiechem i przyjemnością przyjeżdżać na kadrę. Nie wierzę w słowa Bonitty, że kadra to obowiązek. Tak się nie da. Nie wyobrażam sobie, by dziewczyny przyjechały na zgrupowanie i odrabiały pańszczyznę.

Zdziwienie wywołała nieobecność w reprezentacji na turniej w Montreaux trzech mistrzyń Europy – Natalii Bamber, Kamili Frątczak i Sylwii Pyci.

Byłem zaskoczony. Ich brak wskazywał, że nie była to kadra Bonitty, tylko jego doradców. Bonitta już zorientował się w sytuacji, powołał je na igrzyska olimpijskie.

W jaki sposób może pan pomóc Bonitcie?

Właśnie informacją, na kogo może liczyć, która zawodniczka czego potrzebuje, w jaki sposób zmotywować ją do przyjazdu na kadrę.

A co teraz radziłby Pan Bonitcie?

Żeby szedł swoją drogą, nie słuchał innych. Włoch mimo tych zawirowań wokół reprezentacji ma szansę na sukces. I na pewno go osiągnie.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved