Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Ignaczak: Zapowiada się niezwykle ciekawy sezon

Krzysztof Ignaczak: Zapowiada się niezwykle ciekawy sezon

- Teraz będę trzymał kciuki za chłopaków podczas meczów LM, ale jak spotkamy się w PLS czy PP, to sentymentów już nie będzie - mówi Krzysztof Ignaczak, nowy libero Resovii Rzeszów.

Działacze z Rzeszowa na koniec budowania zespołu na sezon 2007/2008 przygotowali nie lada transferowy hit. Reprezentacyjny libero Krzysztof Ignaczak co najmniej przez rok będzie bronił barw Asseco Resovii.

Umowa na razie jest roczna, ale dogadujemy szczegóły i niewykluczone, że będą to dwa lata – mówi najlepszy libero w Polsce, Krzysztof Ignaczak. – Oferta Resovii była bardzo atrakcyjna zarówno dla mnie, jak i dla klubu dlatego szybko doszliśmy do porozumienia.



Propozycja z Rzeszowa wyszła jednak spontanicznie, bo przed tygodniem nie myślałeś chyba, że będziesz zawodnikiem Resovii?

Jakiś czas temu mój menedżer, Ryszard Bosek, rozmawiał z działaczami Resovii, ale dopiero od ub. środy pertraktacje zaczęły nabierać tempa. Rzeszowianie ostro przycisnęli w działaniach i wszystko zostało już praktycznie dopięte. Miałem też inne propozycje, ale nie chciałem już dłużej czekać w niepewności na oferty z zagranicy i ryzykować, bo nie mam nerwów ze stali. Za dużo w tych wszystkich propozycjach było pytań, a za mało odpowiedzi. W Rzeszowie zbudowali fajną drużynę, która ma walczyć o medale i to jest dla mnie kolejne wyzwanie.

Pojawiły się już głosy, że odejście z zespołu mistrza Polski do Resovii to dla takiego zawodnika jak Krzysztof Ignaczak degradacja…

W Bełchatowie nie chciałem zostać, bo nie doszedłem do porozumienia z działaczami. Natomiast przejścia do Resovii nie nazwałbym degradacją. Przed kilkoma laty, kiedy z wicemistrza Polski, AZS Częstochowa, przechodziłem do Skry Bełchatów, też pojawiły się opinie, że Ignaczak rozmienia się na drobne, bo wybiera zespół, który wcale do czołówki ligi nie należy, tylko ma aspiracje. W Bełchatowie te aspiracje przerodziły się w mistrzowskie tytuły i Puchary Polski. W Rzeszowie są ambitne plany, zespół ma walczyć o medale i traktuję to jak nowe wyzwanie. Na pewno gdybym nie wierzył w sukces tego zespołu, to bym do Rzeszowa nie przyszedł.

W Resovii jest mnogość indywidualistów, którzy nie boją się wyrażać głośno swojego zdania. Krzysztof Ignaczak, Piotr Gabrych, Paweł Papke, Piotr Łuka czy choćby trener Jan Such to ludzie o mocnym charakterze, taka prawdziwa mieszanka wybuchowa…

Każdy się mnie o to pyta, ale ja nie widzę tutaj żadnego niebezpieczeństwa, nawet wręcz przeciwnie. Tylko mocne charaktery są w stanie osiągnąć sukces. Jesteśmy zawodowcami i zdajemy sobie sprawę, że w zespołowości siła. Na pewno szybko znajdziemy wspólny język. Takie silne osobowości mogą tylko wyjść na plus temu zespołowi.

Jakie widzisz szanse Resovii w tym „wyścigu zbrojeń” czołowych zespołów PLS?

Zapowiada się niezwykle ciekawy sezon, nasza liga robi się naprawdę coraz mocniejsza. Zespoły z Bełchatowa i Olsztyna są bardzo silne. Częstochowa utrzymała skład ub. sezonu, na razie niewiadomą jest Jastrzębie. Do tej żelaznej czwórki teraz dołącza Resovii. Dywagacje, kto jest mocny na papierze zweryfikuje jak zwykle liga. Mam nadzieję, że Resovia włączy się skutecznie w walkę o medale. Musimy jak najszybciej się nawzajem poznać i przede wszystkim zgrać. Nie będzie to jednak wcale takie proste, mimo że jest tutaj wielu doświadczonych zawodników, ponieważ z ub. sezonu z podstawowej szóstki został chyba tylko Łukasz Perłowski. Trzeba więc na nowo wszystko stworzyć. Kiedyś podobna sytuacja była w Bełchatowie. Kiedy tam przyszedłem, zespół był mocno przebudowany, ale wszystko systematycznie poszło w dobrym kierunki. Mam nadzieję, że będzie też tak w Rzeszowie.

Jak do tej pory miałeś sam miłe wspomnienia w kontaktach z Resovią, którą regularnie ogrywałeś. Czy teraz twój transfer do Rzeszowa spowoduje, że wreszcie nastąpi przełamany kompleks Skry?

Oby tak się stało. W Skrze spędziłem 4 wspaniałe lata, podczas których zdobywaliśmy 3 tytuły mistrzów Polski. Teraz będę trzymał kciuki za chłopaków podczas meczów LM, ale jak spotkamy się w PLS czy PP, to sentymentów już nie będzie. Postaram się zrobić wszystko, żeby Resovia była górą.

Którzy z czwórki obcokrajowców Resovii są ci najbardziej znani?

Serbowie Mitrovic i Ilić. Tego pierwszego pamiętam z ubiegłorocznych meczów w Lidze Światowej. Rozgrywającego Ilicia natomiast z pojedynków z Wiedniem w Lidze Mistrzów. Nie sposób nie wspomnieć finałowego turnieju LŚ w Belgradzie w 2005 roku. W półfinale prowadziliśmy z Serbią 2-0 i 22:17, a wówczas Ilić zastąpił na rozegraniu Grbica i… przegraliśmy 2-3. To bardzo dobry, solidny rozgrywający.

Do Rzeszowa chyba jednak nieprędko przyjedziesz?

No chyba raczej nie. Na razie jestem na etapie szukania mieszkania na odległość i powoli zaczynam się już pakować. Z Częstochowy do Rzeszowa jest kawałek, więc czeka moją rodzinę przeprowadzka (żona Iwona i 4-letni syn Sebastian – przyp. red.). Na razie jednak nie mam na to zbyt wiele czasu, bo trwa okres reprezentacji i rozgrywki LŚ. Bardzo bym chciał zagrać w finale LŚ w Spodku, więc muszę walczyć o skład. Zależy mi, żeby jak najlepiej pokazać się kibicom albo w Katowicach, albo później, na mistrzostwach Europy. Dostaję szansę od trenera Lozano i staram się ją wykorzystać i grać jak najlepiej. Chcę mieć przekonanie, że zrobiłem wszystko, żeby wystąpić w finałowym turnieju LŚ czy na ME. Jeśli się nie uda i przegram, to uszanuję tę decyzję.

Rozmawiał Rafał Myśliwiec – Super Nowości

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved