Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie Gwardii Wrocław w sezonie 2006/2007

Podsumowanie Gwardii Wrocław w sezonie 2006/2007

Cel główny jaki postawiono siatkarzom EnergiaPro Gwardii Wrocław było utrzymanie się w PLS. Okazał się on jednak mało realny. Wrocławianie po przegranej w brażach z Delectą Bydgoszcz pożegnali się z męską ekstraklasą.

Za największy ich sukces w tym sezonie można uznać awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, w którym ulegli Jastrzębskiego Węglowi.

Z Gwardii Wrocław przed sezonem 2006/2007 odeszli : Pavel Chudik, Marcin Mierzejewski, Wojciech Szczurowski, Maciej Zając, Paweł Nawrocki, Michał Karauda, Jakub Markiewicz i Piotr Poskrobko. W ich miejsce przyszli: Bartosz Janeczek, Karol Sramek, Piotr Marciniak, Martin Sopko, Radosław Szymczak, Jędrzej Śląski i Aleksander Januszkiewicz.



Inauguracyjny mecz odbył się w Warszawie. Tam gwardziści zdobyli swój pierwszy punkt w PLS-ie. Ulegli Politechnice dopiero po tie-breaku. Genialnie zaprezentował się tam młody atakujący Bartek Janeczek. Ten zaledwie 19-letni zawodnik zdobył 20 punktów w całym spotkaniu i zaserwował 6 asów. Siatkarze Politechniki z podziwem wypowiadali się o jego grze. 21 grudnia 2006r. tytularnym sponsorem Gwardii Wrocław został koncern energetyczny ENERGIAPRO S.A.

Kolejne spotkanie nie było już takie dobre jak poprzednie. Gwardziści przegrali 1:3 z Jadarem Radom. Tydzień później również przegrali, tym razem z Resovią, w 3 setach i przed własną publicznością. Nie udało im się odczarować hali Orbita. Po trzech porażkach przyszedł czas na wygraną. I to sensacyjną. Jacek Grabowski i jego podopieczni pokonali Mostostal Azoty Kędzierzyn – Koźle i wywieźli komplet punktów. Tym samym odebrali im 6. miejsce w tabeli. Nie zwalniając tempa znów zagrali bardzo dobre spotkanie. Bydgoszczanom oddali tylko jednego seta. Było to pierwsze, po prawie dwóch latach zwycięstwo wrocławian w „Orbicie”, i to w dodatku 13 stycznia. Na dobrym poziomie stało spotkanie w Bełchatowie, jednak gospodarze, nie zamierzali oddać wrocławianom choćby punktu. Przez dwa sety walczyli jak równy z równym, lecz ostatecznie nie wygrali żadnego. Po tych dobrych spotkaniach przyszedł czas na zderzenie ze ścianą Węgla. Gwardziści nic nie mogli poradzić na rozpędzone Jastrzębie i w całym spotkaniu zdobyli zaledwie 41 punktów. Był to najsłabszy występ wrocławian. Kolejne dwa spotkania, to spotkanie z kolejnymi wicemistrzami i niestety kolejne porażki. Akademicy z Olsztyna i Częstochowy również nie pozwolili gwardzistom nawiązać walki i zwyciężyli ich 3:0. Spotkanie z Częstochową było ostatnim spotkaniem pierwszej rundy fazy zasadniczej.

Gwardii znów przyszło zmierzyć się z Politechniką. I znów mogliśmy oglądać tie-break, tym razem zwycięski dla gospodarzy, czyli Gwardii. Wrocławscy kibice nie ustawali w dopingowaniu swojej drużyny i jak widać pomogło. Hala Orbita przestała już być taka pechowa. Mecz z Jadarem Radom to dla zespołu z Wrocławia pierwszy mecz telewizyjny. Niestety nie było z czego się cieszyć, bo żaden z zespołów się dobrze nie zaprezentował. Zespół Gwardii wręcz fatalnie, gdyż gładko uległ 0:3. Zawodnicy nie radzili sobie w żadnym elemencie siatkówki. Złej passy nie udało się przełamać w Rzeszowie, ani we Wrocławiu z Kędzierzynem- Koźle, który nie miał ochoty na kolejną niespodziankę. Spotkania te bardzo skomplikowały sytuację Gwardii, gdyż utraciła swoje dobre 6. miejsce. W Bydgoszczy miał się odbyć mecz „o wszystko”. Wrocławianie nie ugrali nic. W beznadziejnym stylu przegrali 0:3.

Po tylu porażkach przyszedł czas na zmiany. Trenera Jacka Grabowskiego zastąpił Maciej Jarosz, który przed laty również współpracował z tym zespołem. Jego debiutem był mecz we Wrocławiu z bełchatowską Skrą. On i jego zespół ambitnie walczyli, jednak to nie wystarczyło. Ugrali zaledwie seta. Po tym spotkaniu zaczęli poważnie zastanawiać się nad swoją sytuacją, gdyż rozgrywki zbliżały się do końca. Trzy ostatnie spotkania to było nie lada wyzwanie, gdyż czekali na nich wicemistrzowie Świata, grający w Częstochowie, Jastrzębiu i Olsztynie. Gwardziści w żadnym z nich nie sprawili niespodzianki i w barażach musieli zagrać z bydgoską Delectą. Chcieli wygrać, lecz chęci to za mało.

Baraże, które rozgrywane były do czterech zwycięstw okazały się nieszczęśliwe dla podopiecznych Jarosza. Nie wygrali żadnego z czterech spotkań, a walkę nawiązali tylko w ostatnim spotkaniu. Bydgoszczanie wygrali je „na przewagi” w tie-breaku. Koniec tego spotkania był pożegnaniem zespołu EnergiaPro Gwardia Wrocław z Polską Ligą Siatkówki. Po tak słabym występie siatkarzy do dymisji podał się prezes sekcji, sportowej spółki akcyjnej oraz członek zarządu klubu – Ryszard Plichta. W przyszłym sezonie zawodnicy Gwardii Wrocław, zapewne w innym składzie będą walczyć o powrót do tych elitarnych rozgrywek.

źródło: gwardia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved