Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Mariusz Wlazły: Wygrywa cała drużyna

Mariusz Wlazły: Wygrywa cała drużyna

fot. archiwum

Najskuteczniejszym zawodnikiem pierwszego spotkania z Bułgarią w Warnie był Mariusz Wlazły. Nasz najlepszy siatkarz zdobył 21 punktów, ale jak przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki i Sportowymi Faktami, z meczu na mecz on i cała drużyna będą grać coraz lepiej.

Łatwo nie było…

Mecz wbrew temu, co mogłoby się wydawać był bardzo ciężki, i przebiegał dość dziwnie. W pierwszym secie mieliśmy kilka punktów przewagi, ale później Bułgarzy zaczęli dobrze zagrywać I mieliśmy kłopoty z kończeniem piłek sytuacyjnych, których było dość dużo – wszystko nam blokowali. Pozostałe trzy sety były już zwycięskie, ale to wcale nie znaczy, że było łatwo. Cały czas ciężko walczyliśmy. Nie chcieliśmy odpuścić nawet na dwa, trzy punkty, choć ponownie zdarzały nam się przestoje. Tego właśnie chcemy uniknąć na przyszłość, i nad tym bardzo ciężko pracujemy na treningach .

 



Chcemy zgarnąć całą pulę…

Myślę, ze każdy z nas chciał jak najlepiej wypaść, tak oni, jak my. I proszę mi wierzyć, że nie ma meczów przyjacielskich. Faktycznie z Bułgarami gramy o nic, ale nie do końca. W Lidze Światowej gra się o pieniądze, I różnica miedzy pierwszym, a drugim miejscem w grupie jest dość znaczna. Chcemy wygrać nasza grupę i zagarnąć całą pulę dla siebie, i to jest dla nas bardzo duża mobilizacja. Sądzę, że Bułgarzy myślą dokładnie tymi samymi kategoriami, dlatego również pozostałe mecze będą zacięte, i obydwa zespoły zagrają “na maksa” .

 

Niczego nie chcemy udowadniać…

Bułgaria jest najsilniejszym przeciwnikiem w naszej grupie, i jednym z najlepszych zespołów na świecie. Nie myślimy jednak o udowadnianiu czegokolwiek, czy potwierdzaniu swojej wyższości nad nimi. Prawda zawsze wychodzi na boisku. Ale mogę obiecać, ze każdy następny mecz będzie zacięty i choć zdajemy sobie sprawę, że będzie coraz ciężej, to zagramy lepiej niż w pierwszym pojedynku w Warnie .

 

Jesteśmy razem na boisku…

Ja przede wszystkim staram się nie przeszkadzać na boisku. Daje z siebie wszystko, żeby wygrać – nie dla siebie samego, ale dla całego zespołu, bo to jest najważniejsze. Mecz rozgrywa cały zespół i cały zespół wygrywa bądź przegrywa. Czuję, że z seta na set gram coraz lepiej. Kiedy jednak mnie zdarzają się przestoje, to któryś z moich kolegów bierze odpowiedzialność na siebie i zdobywa punkty. Jesteśmy razem i to widać na boisku .

 

Na Bułgarów stacjonarny serwis to za mało…

Dzisiaj ja i Michał Winiarski mieliśmy zagrywać mocno, ale Michał trochę nie miał szczęścia i przeszedł na zagrywkę stacjonarną Na razie niestety nasz serwis nie jest na sto procent pewny i wciąż popełniamy dużo błędów. Dlatego też większość zawodników dostała polecenie od trenera Lozano, aby zagrywać stacjonarnie. Dziś się udało, ale zdajemy sobie sprawę, że aby pokonać Bułgarów w kolejnych spotkaniach, musimy wzmocnić serwis .

 

Muszę doładować akumulator…

Z moim zdrowiem wszystko w porządku. Problem polega na tym, że na razie brakuje nam ciężkiego treningu, który pomógłby mi w naładowaniu akumulatorów. Ciągłe gramy, jesteśmy w podróżach, i że tak powiem, “wstukujemy” treningi – trochę siłowni, trochę sali, ale to nie wystarcza. Widać po nas zmęczenie i braki w trenowaniu. Dlatego też dziś zaraz po meczu musiałem skorzystać z pomocy masażysty. To jednak żaden poważny problem. Po meczach z Bułgarią w Katowicach będziemy mieli trochę wolnego czasu. Wtedy będziemy mogli normalnie popracować, dojść do równowagi i przygotować się optymalnie na finały w katowickim “Spodku” .

 

Z Warny dla Strefy Siatkówki i Sportowych Faktów
Anna Więcek i Ilona Kobus

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved