Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > BKSCh Delecta Bydgoszcz po i przed sezonem

BKSCh Delecta Bydgoszcz po i przed sezonem

Ponad 10 miesięcy treningów, meczów i, niestety, długich przerw. Ciężki fizycznie i psychicznie debiutancki sezon BKSCh Delecty Bydgoszcz w Polskiej Lidze Siatkówki zakończył się w piątek po dramatycznym, ale zwycięskim meczu z Jokerem Piła.

Dziewiąte miejsce po sezonie zasadniczym, potem 4 zwycięskie mecze z Gwardią Wrocław o prawo gry w barażu, wreszcie 3zwycięskie mecze z Jokerem. Między końcem sezonu i ostatnimi 7 meczami blisko dwa miesiące przerwy. Nic więc dziwnego, że po ostatnim spotkaniu zawodnicy choć szczęśliwi, nie mieli już wiele sił, by ekspresyjnie wyrażać swoją radość. Wszyscy udali się na zasłużone urlopy, a kibice oczekują wieści: jak będzie wyglądał skład w nowym sezonie? Czy uda się zbudować zespół na tyle mocny, by walczył już w play off?

Najważniejszą deklarację i dość odważną złożył prezes Piotr Sieńko: – To wielka satysfakcja być prezesem zespołu, który w debiutanckim sezonie zachował miejsce w PLS, a niewiele brakowało, aby grał w play off. Przed czterema laty, gdy mi zaufano, zadeklarowałem, że w ciągu 3 lat Chemik awansuje do PLS. Z deklaracji się wywiązałem, a teraz czas na kolejną. Za 3 lata powalczymy o medale mistrzostw Polski. Mój optymizm opieram między innymi na tym, że firma Rieber Foods, którą reprezentuję, a której marką jest Delecta, nie żałuje wydanych pieniędzy i pozostanie przy zespole. Wierzę, że nie będziemy osamotnieni i spółka będzie prężnie się rozwijać.



Dla działaczy ważne są teraz rozmowy z własnymi zawodnikami, przejrzenie ofert od menadżerów i dobry wybór. Pisaliśmy już w sobotę, że klub jest bliski podpisania kontraktu z 20-letnim Waldemarem Kaczmarkiem, absolwentem SMS Sosnowiec, zawodnikiem Skry Bełchatów. To najlepszy rozgrywający ubiegłorocznych mistrzostw Polski juniorów (złoto), mistrz Europy kadetów z 2005 r. Wszystko wskazuje na to, że trenerem pozostanie Wiesław Popik, który wyraził chęć dalszej pracy w Bydgoszczy. Rozmowy odbędą się dziś.

Mam ogromną satysfakcję, że dotrzymałem obietnicy i Delecta pod moją wodzą nie doznała goryczy spadku. Kosztowało mnie to jednak wiele zdrowia. Jestem zmęczony, przede wszystkim, psychicznie. Potrzebuję krótkiego odpoczynku, a potem… można zbudować w Bydgoszczy jeszcze lepszy zespół. Przebrnęliśmy trudny debiutancki, a przy tym zwariowany sezon. To powinno zaprocentować w następnym.

Kto z zawodników zostanie, kto odejdzie, jakie będą wzmocnienia?

Nie mogę jeszcze przedstawić żadnych konkretów, choć czas nagli – mówi Marek Kaźmierczak, dyrektor spółki „Łuczniczka”. – W tygodniu będziemy rozmawiać z naszymi zawodnikami, którzy już przedstawili swoje propozycje. Byłoby satysfakcjonujące, gdyby udało się zatrzymać 75 procent zespołu. Już wiem, że Krzysztof Kocik odchodzi do Trefla Sopot. Rozmawiamy też z menadżerami zawodników, krajowych i zagranicznych. Sporo jest ofert z Rosji i Bułgarii. Trwają też negocjacje z potencjalnymi sponsorami. Z dwójką z nich były one zaawansowane i miały być sfinalizowane po utrzymaniu się w PLS. Wierzę, że tak się stanie, a wtedy jestem przekonany, że zbudujemy zespół na środek tabeli. Nie zapominamy też o naszej młodzieży, która wywalczyła awans do II ligi. To ma być nasz kapitał na przyszłe lata. Szukamy dla nich pieniędzy, a nie jest to mała kwota. Na sezon potrzeba około 100 tysięcy złotych. W tym przypadku mamy czas do 15 lipca. Do tego dnia musimy bowiem potwierdzić udział w rozgrywkach.

Tomasz Borczyński: Wreszcie koniec, choć niewiele brakowało, byśmy jeszcze w sobotę wybiegli na parkiet w Pile. Cały sezon był bardzo trudny. Gdybyśmy od początku dysponowaliśmy takim składem, jak w 2 rundzie, to obyłoby się pewnie bez baraży Mam nadzieję, że działacze wyciągną z tego wnioski. Dobrze, że skończyło się happy endem i teraz mogę wybrać się gdzieś w okolice Gorzowa na… ryby. Czy wrócę do Bydgoszczy? Kilka rzeczy mi się w tym roku nie podobało. Klimat i atmosfera w zespole, kiedy awansowaliśmy do PLS były znacznie lepsze W tej sytuacji mocno się zastanawiam. Mam kilka propozycji, a decyzję podejmę do środy.

Artur Hoffmann: W mojej, już dość długiej karierze, piątkowy mecz był pierwszym z tak dramatyczną końcówką. Mieliśmy spore kłopoty z koncentracją wynikającą ze zmęczenia. To efekt trwającego ponad 10 miesięcy sezonu. Kolejne mobilizowanie się do jak najlepszej gry nie było łatwe. Najważniejsze, że postawiony przed nami cel utrzymanie w PLS został zrealizowany. Teraz czas na krótkie wakacje. Czy zostanę w Delekcie? Nie chciałbym opuszczać Bydgoszczy, decyzja nie zależy jednak tylko ode mnie.

Stanisław Pieczonka: Długi wyczerpujący sezon, w którym rozegrałem ponad 50 spotkań dał mi się mocno we znaki Nie ukrywam, że w czwartym secie zabrakło mi sił. Dobrze, że trener dał mi chwilę wytchnienia i mogłem wesprzeć kolegów w decydującej odsłonie. Takich dramatycznych setów miałem już kilka w karierze, lecz ten miał spory ciężar gatunkowy. Mam sporą satysfakcję, że dołożyłem cegiełkę do utrzymania Delecty. Co do przyszłości, to wszystko rozstrzygnie się w najbliższym tygodniu.

Krzysztof Janczak: Zakładaliśmy, że musimy zakończyć rywalizację w pierwszym meczu w Pile. I tak się stało. Swój udział w tym sukcesie mają wspaniali kibice, którzy zawsze, bez względu na końcowy wynik, byli z nami. Dla nich, dla atmosfery, jaką stwarzają w „Łuczniczce” warto zostać w Bydgoszczy. Polubiłem to miasto i chętnie tu zostanę, lecz zdecydują o tym rozmowy z zarządem.

Rafał Kwasowski: Zadanie wykonaliśmy po bardzo trudnym boju. Kosztowało nas to sporo zdrowia, co było widać. Po trzeciej wygranej z Jokerem nie mieliśmy nawet siły na wielką radość. Złożyłem deklarację dalszej gry w Delekcie. Teraz ruch należy do bydgoskich działaczy. Jeżeli pozostanę, to mam nadzieję, że zostanie zbudowany zespół na miarę środka tabeli.

źródło: Gazeta Pomorska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved