Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Stephane Antiga: Następnym razem wygracie z Brazylią

Stephane Antiga: Następnym razem wygracie z Brazylią

Jego transfer to prawdziwy hit. Czołowy siatkarz świata ma być największą gwiazdą Polskiej Ligi Siatkówki. Francuski przyjmujący, Stephane Antiga, na dwa lata przychodzi do Skry Bełchatów i już teraz wie, że dokonał dobrego wyboru.

Mógł pan grać za wielkie pieniądze w Rosji lub we Włoszech, a wybór padł na Polskę. Dlaczego?

Kwoty w kontrakcie nie są najważniejsze, liczą się cele, o jakie się gra. Wiem, że Skra mierzy wysoko w Lidze Mistrzów. A pucharowe rozgrywki zawsze znaczyły dla mnie wiele. Gdybym wybrał Włochy, zrobiłbym błąd. W tamtejszej lidze myśli się bardziej o tytule krajowym niż podbijaniu Europy.



Polska liga jest lepsza?

Jest kilka klasowych zespołów, wasz rynek siatkarski idzie w górę, a o publiczności słyszałem najwspanialsze opinie. Z tego, co wiem – w Polsce siatkówka to sport numer dwa po futbolu. We Francji może siedem lub osiem… U nas są góra dwie drużyny, które przyciągają na trybuny więcej niż tysiąc widzów. Nie ma porównania z Polską, gdzie ten sport jest kochany.

Nasz kraj zna pan tylko dzięki siatkówce?

Na razie tak, grałem mecze w Bełchatowie i Olsztynie. Zacząłem przeglądać Internet, wiem co nieco o Warszawie i Krakowie. Ostatnio występowałem w klubie na Majorce. Ostrzegają mnie, że u was będzie zimniej niż w Hiszpanii, ale mnie to nie przeraża. Pogodą się nie przejmuję.

Zaskoczył pana srebrny medal Polski na mistrzostwach świata?

Nie i powiem więcej: następnym razem wygracie z Brazylią w finale! Teraz byliście za bardzo stremowani, to się nie powtórzy.

Czemu zamiast grać w Lidze Światowej odpoczywa pan we Francji?

Wcale nie odpoczywam. Uzgodniłem z trenerem, że przez kilka tygodni ponaprawiam organizm, odbuduję się fizycznie. Trochę za dużo było ostatnio grania i miałem kłopoty zdrowotne. W tym roku najważniejsze są mistrzostwa Europy i na nie chcę być w najwyższej formie.

To prawda, że gdyby Stephane Antiga nie został siatkarzem, byłby zawodowym tenisistą?

Uprawiałem tenis do osiemnastego roku życia. Grałem nieźle, ale wielkiej kariery chyba bym nie zrobił. Do dziś grywam okazjonalnie, jestem zresztą człowiekiem, który nie może żyć bez sportu. Gram w squasha, pływam, nurkuję, lubię pokopać piłkę. Gdybym tylko miał na to wszystko więcej czasu…

Uwielbia pan podróżować. Najpiękniejszy zakątek na świecie to…

Polinezja Francuska, nie mam żadnych wątpliwości. Widziałem ją kiedyś w telewizji, sądziłem, że dużo zobaczyłem, ale jak pojechałem na miejsce, to mnie zatkało, tak jest niewiarygodnie piękna. Morze i laguny to mój żywioł.

Morze Bałtyckie też nie jest brzydkie…

Chętnie poszukam ciekawych miejsc w waszym kraju. Bardzo lubię poznawać nową kulturę, ludzi, potrafię się porozumieć w kilku językach. Po polsku jeszcze oczywiście nie mówię, ale skoro kilku polskich graczy mogło się nauczyć francuskiego w naszej lidze, to czemu nie miałbym sobie poradzić w waszym języku? Jedno słówko już pamiętam: „Belczatow”.

Antiga, Piotr Gruszka, Michał Bąkiewicz na pozycjach przyjmujących, właśnie zakontraktowany Daniel Pliński z dobrze znanym Finem Janne Heikkinenem na środku bloku, Mariusz Wlazły jako bombardier – od kiedy budżet Skry Bełchatów podskoczył o 30 procent do ponad 7 mln złotych, mistrzowie Polski zrobili na polskim rynku transferowym niezły szum. – Finałowy turniej Ligi Mistrzów to nasz główny cel – zapowiada odpowiedzialny za kupowanie graczy wiceprezes klubu Konrad Piechocki. Czwarte z rzędu mistrzostwo Polski będzie celem tak oczywistym, że nikt w Bełchatowie nawet o tym nie wspomina.

Autorem wywiadu jest Marek Żochowski

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved