Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Paulina Maj: Gdyby nie siatkówka zostałabym piłkarką

Paulina Maj: Gdyby nie siatkówka zostałabym piłkarką

Młoda, zdolna, doskonale się ustawia na parkiecie, świetnie broni, ma szansę zostać światowej klasy libero – zachwycają się Pauliną Maj siatkarscy fachowcy. O zawodniczce BKS Aluprof Bielsko-Biała głośno zrobiło się przed rokiem.

BKS dość niespodziewanie sięgnął po Puchar Polski, a jedną z gwiazd finałowego turnieju była właśnie Maj. Od tamtej pory jej kariera nabrała wręcz niewyobrażalnego tempa.

Jak trafiła Pani do siatkówki?



Nie miałam specjalnego wyboru. Pochodzę ze Złotowa, a tam są dwie sekcje które mnie interesowały: piłki nożnej i siatkówki. Niewiele brakowało a zostałabym piłkarką. Mój tata trenował juniorów w Sparcie Złotów. Bardzo lubiłam nogę i często grałam z chłopakami. Czasami stawiali mnie na bramce, choć do tej pory nie wiem dlaczego? Wolałam strzelać bramki. Ostatecznie jednak zdecydowałam się na siatkówkę. Treningi rozpoczęłam w czwartej klasie szkoły podstawowej. Moim pierwszym trenerem był Wojciech Jarka. Po dwóch latach trafiłam do sekcji siatkarskiej Sparty Złotów do szkoleniowca, Janusza Patriaka.

Po wyjeździe z rodzinnego Złotowa trafiła pani do…

Dostałam się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. Miałam piętnaście lat. W Sosnowcu spędziłam trzy lata. Potem musiałam zdecydować co dalej. Miałam kilka ofert, między innymi z Piły i Bielska. Wybrałam tę drugą.

Dlaczego wybór padł na Bielsko? Przecież Piła jest znacznie bliżej rodzinnych stron.

Chciałam się uczyć, a w Pile byłabym jedyną zawodniczką na pozycji libero. Nie dałabym rady pogodzić meczów, treningów i nauki. Oferta z Bielska była bardziej korzystna. W BKS miałam być drugą libero i kariera sportowa nie przeszkadzała w nauce. To było decydujące. Rodzice wspierali mnie w tej decyzji.

Rodzinny dom opuściła pani mając piętnaście lat. Nie czuje się pani w Bielsku samotna?

Nie. Mam wielu przyjaciół, jeszcze z liceum. Często spotykamy się u jednej z koleżanek. Ma domek. Siedzimy w ogródku i plotkujemy.

A z koleżankami z drużyny gdzieś wychodzicie?

Oczywiście. Z Iwoną Niedźwiecką i Rosicą Janewą chodzimy do „Karczmy pod lotniskiem”. Dają tam wspaniały żurek w chlebie. Palce lizać. A do tego jest stamtąd piękny widok na pobliskie góry. Czasami przyjeżdża też mój chłopak, Michał, który studiuje w Warszawie. Ale znamy się ze Złotowa.

Czego Pani brakuje w Bielsku?

Przede wszystkim jeziora. W Złotowie, prawie w samym centrum, jest bardzo ładne jezioro i często chodziłam tam na spacery.

To po rodzicach przejęła pani sportowe tradycje?

Tata, Andrzej od zawsze zajmował się sportem. Biegał, grał w piłkę, skończył poznańską Akademię Wychowania Fizycznego. Teraz prowadzi szkółkę pływacką. Mama, Bernadetta grała natomiast w koszykówkę. Była rozgrywającą. Z naszej rodziny tylko moja starsza siostra nie zajmuje się sportem.

W drużynie pełni pani rolę libero. Czym powinien charakteryzować się zawodnik występujący na tej pozycji?

Dobry libero powinien być odpowiednio szybki, dysponować dobrym przyjęciem zagrywki i potrafić przewidywać sytuację na parkiecie. W dzisiejszej siatkówce akcje są tak szybkie, że bez wcześniejszego odpowiedniego ustawienia nie ma się szans na obronę. Nad tym cały czas pracuję.

Odpowiada pani ta pozycja?

Rozpoczynając karierę siatkarską nie grałam na libero. Byłam rozgrywającą, środkową, a potem nawet… atakującą! Ale rzeczywiście z moim wzrostem w zawodowej, seniorskiej siatkówce mogę być wyłącznie libero. Już trener Patriak powiedział mi, że w siatkówce mam szansę na zaistnienie tylko grając na libero. Owszem mogę sobie dać radę na przyjęciu z atakiem, ale jedynie na poziomie II ligi. Dobrze, że wymyślono pozycję libero. To szansa dla niższych dziewczyn.

Najsilniejsze i najsłabsze strony libero Pauliny Maj?

Refleks, szybkość na pewno są w miarę niezłe. Natomiast najsłabsze mam przyjęcie i nad tym muszę wciąż wielepracować.

Co sprawia pani największą radość w siatkówce?

Na pewno zwycięstwa. Ale cieszy mnie każda udana akcja i wybroniona piłka.

Rozmawiali: Piotr Płatek („Gazeta Wyborcza”) i Michał Micor

źródło: supervolley.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved