Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > AZS PWSZ Nysa – czy miasto wesprze klub?

AZS PWSZ Nysa – czy miasto wesprze klub?

Z centrali Akademickiego Związku Sportowego dotarła w końcu do Nysy zgoda na powołanie środowiskowego AZS-u. Jego powstanie prezes Knosala uzależnia jednak od decyzji miasta - od wejścia do zarządu przedstawiciela miasta.

Chcę, aby burmistrz Jolanta Barska lub przewodniczący rady miasta Feliks Kamielnik przyjęli funkcję wiceprezesa, która będzie gwarantem współpracy – mówi rektor PWSZ. – Tak było, kiedy wiceprezesem był Zbigniew Szlempo, były przewodniczący rady miasta. Chodzi o pewną gwarancję, że uczelnia nagle nie zostanie sama, gdyż nie stać jej na samodzielne finansowanie klubu.

Miasto w ostatnich latach przekazało na promocję przez sport około 400 tysięcy złotych brutto, głównie na I-ligowy klub siatkarski. Poza tym uczelnia dostała także halę przy ul. Głuchołaskiej. Czy to nie za wiele?



Jesteśmy pewni, że siatkówka w mieście musi być i przez nią chcemy się promować – zapewnia Barska.

Jeżeli odpowiedź z miasta będzie pozytywna, uruchamiamy całą machinę – zapewnia Knosala. – Wiemy, kto będzie grał i szybko skompletujemy zespół, który powalczy o play-offy. Jeżeli sprawy ułożą się inaczej niż sobie to wyobrażam, zostanie nam amatorska siatkówka.

Aby liczyć się w mocnej stawce I-ligowej trzeba jednak sprowadzić naprawdę wartościowych siatkarzy, a tymczasem… oferty przedłużenia umowy nie dostał Daniel Wilk. Propozycje otrzymali Adam Kurian, Arkadiusz Olejniczak i Marcin Kozioł, ale ciągle się wahają.

Słychać opinie, że tak jak oni, tak i inni kandydaci nie za bardzo wyobrażają sobie współpracę z trenerem Romanem Palaczem. Prezes Knosala nie wyklucza, że będzie szukał innego szkoleniowca. – To takie działanie na pokaz, aby uspokoić tych, którzy wciąż pytają oraz kibiców, uważających, że trener Palacz się nie sprawdził – mówi chcący zachować anonimowość jeden z członków stowarzyszenia AZS. – Według mnie wszystko zmierza do tego, aby siatkówka w Nysie umierała śmiercią naturalną.

Uczelnia sama nie pociągnie siatkówki, ale nie zamierzamy jej „zabijać”, bo jest ważna dla środowiska – mówi Knosala. – Po decyzji miasta poinformuję o planach i nazwiskach.

Rozjaśniła się nieco sytuacja kadrowa. Kilku zawodników otrzymało bowiem wstępne propozycje gry w Nysie, kilku pojawiło się też na treningach. Z Nysy może odejść atakujący Daniel Wilk, a szykuje się powrót ze Zduńskiej Woli Bartłomieja Matejczyka. W gronie tych, którzy dostali propozycję gry, znaleźli się doskonale znani w Nysie przyjmujący Maciej Kordysz i rozgrywający Bartłomiej Matejczyk, którzy w minionym sezonie spadli z SPS-em Zduńska Wola do II ligi. Kolejnymi są 20-latkowie z Bielska-Białej Dominik Żmuda i Bartłomiej Podgórski. Ich dotychczasowy klub – BBTS – poinformował nawet, że obaj wstępnie uzgodnili kontrakty w Nysie. Wydaje się, że ci zawodnicy zagwarantować mogą jedynie walkę o utrzymanie, a nie takie są oczekiwania w Nysie. Ale może działacze mają asy w rękawie. Czas jednak ucieka, inne kluby podejmują personalne decyzje i może się okazać, że do Nysy trafią ci, których nikt po prostu nie chciał.

Autor tekstu: Marcin Sabat (NTO)

źródło: Nowa Trybuna Opolska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved