Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Wisła na łopatkach w Dąbrowie Górniczej

Wisła na łopatkach w Dąbrowie Górniczej

fot. archiwum

W trzecim spotkaniu finałowym I ligi kobiet MMKS Dąbrowa Górnicza ograł 3:0 Wisłę Kraków. Jeśli dąbrowianki wygrają jeszcze raz, to pierwszy raz w historii awansują do ekstraklasy.

Pierwszy set rozpoczął się od walki punkt za punkt. Żadnej z drużyn nie udało się objąć zdecydowanego prowadzenia. Od stanu 6-6 bardziej skoncentrowane gospodynie wyszły na prowadzenie 9-6 po skutecznych atakach Eweliny Sieczki oraz Małgorzaty Lis . Trener Litwin bierze czas i krakowianki częściowo odrabiają straty 9-7. Dwupunktowa przewaga dąbrowianek utrzymuje się do stanu 14-12. Skuteczna w polu zagrywki Urszula Jędrys –Szynkiel wyprowadza MMKS na prowadzenie 18-14, a czas wzięty przez trenera Litwina oraz roszady w składzie nie przynoszą spodziewanych efektów. Zespół Wisły próbują poderwać do walki Małgorzata Sikora oraz Paulina Olszewska skuteczne w ataku jednak to MMKS jest w natarciu i po błędach własnych Wisły powiększa przewagę do sześciu punktów. Jednak krakowianki się nie poddają i za sprawą skutecznych ataków Olszewskiej zmniejszają dystans do gospodyń.Trener Waldemar Kawka prosi o czas. Reprymenda odnosi zamierzony efekt i po skutecznym ataku Małgorzaty Lis zwycięstwo w pierwszym secie odnoszą dąbrowianki 25-21

 

W drugim secie od samego początku gospodynie narzuciły swój styl gry, agresywna zagrywka, odrzucenie przeciwnika od siatki zaczęły przynosić spodziewane efekty. Rozgrywająca MMKS Ewa Matyjaszek skutecznie wystawiała koleżankom piłki, a te kończyły ataki. Zagubiona drużyna krakowska nie potrafiła stawić czoła przy stanie 10-6 o czas prosi trener Litwin, chcąc wybić przeciwnika z uderzenia. Nie zdaje to rezultatów. Wisła gra bez przekonania i wiary we własne możliwości, a niesiony fantastycznym dopingiem miejscowych kibiców MMKS raz po raz powiększa przewagę. Najpierw 13-9 potem 16-12. Trzy proste błędy miejscowych i przewaga zmniejsza się do stanu 17-14. Jednakże po krótkiej reprymendzie trenera Kawki gospodynie za sprawą Małgorzaty Lis oraz Ewy Matyjaszek powiekszają przewagę. Set kończy się po nieudanym serwisie Małgorzaty Sikory zwycięstwem dąbrowianek 25-16.



 

Trzecia i jak się później okazała ostatnia partia meczu była jednostronnym widowiskiem. Wiślaczki wgniecione w parkiet nie podejmowały już walki. Od samego początku gospodynie objęły prowadzenie najpierw 4-2, a następnie 8-4. Krakowianki grały bez przekonania i bez wiary w odniesienie zwycięstwa w tym secie. Wisła zdobywała punkty głównie po błędach własnych dąbrowianek. MMKS stanowił monolit, cała drużyna w chwilach trudnych podrywała się do walki, czego nie można powiedzieć o krakowiankach. Trener Litwin był bezradny widząc nieporadność swoich zawodniczek, liczne zmiany w trzecim secie, czasy nie skutkowały. Przy stanie 16-10 w polu zagrywki pojawiła się Anna Białobrzeska , która wyprowadziła miejscowy zespół na prowadzenie 21-10. W tym momencie losy seta i meczu wydawały się być przesądzone i tak też się stało. Dąbrowianki rozgromiły w ostatnim secie Wisłę w stosunku 25-12.

 

Po trzech kwadransach dzisiejszego meczu krakowianki przegrywały już 0:2 i nie za bardzo wiedziały, co się dzieje na parkiecie. Zdezorientowana była nawet dwukrotna mistrzyni Europy Magdalena Śliwa , która jest rozgrywającą wiślaczek. Śliwa popełniła kilka prostych błędów, ale tego dnia myliły się wszystkie jej koleżanki. Odwrotnie gospodynie: wspierane przez dwa tysiące widzów (wstęp darmowy) robiły na boisku, co chciały. W drugim secie bohaterką była Ewelina Sieczka , która w tej części zdobyła blisko jedną trzecią wszystkich punktów. W trzecim secie gospodynie raz za razem popisywały się asami serwisowymi, a widownia odliczała kolejne piłki do końca meczu.

 

MMKS Dąbrowa Górnicza – Wisła Kraków 3:0

(25:21, 25:16, 25:12)

 

Sklady zespołów:

MMKS : Urszula Jędrys – Szynkiel; Małgorzata Lis, Andrea Pavelkowa, Krystyna Tkaczewska (libero); Ewelina Sieczka, Ewa Matyjaszek, Anna Białobrzeska

Wisła : Karolina Surma Katarzyna Mróz,, Magdalena Śliwa, Paulina Olszewska, Małgorzata Sikora, Monika Targosz (libero), Magdalena Piątek oraz Magdalena Żochowska, Anna Przybyło, Renata Kolendowska

 

Stan rywalizacji: 2:1 dla MMKS-u.

Gra się do trzech zwycięstw. Kolejny mecz w czwartek o 18:00 w Dąbrowie Górniczej.

 

Pomeczowe wypowiedzi:

 

Waldemar Kawka (trener MMKS Dąbrowa Górnicza): Zagraliśmy dzisiaj nieźle, nie pozwoliliśmy dziś Wiśle pograć, dziewczyny zagrały z zębem, takiego zaangażowania życzyłbym sobie w każdym meczu . Chciałbym aby przyszło jeszcze więcej osób w dniu jutrzejszym i aby było dobre widowisko, myślę ze jesteśmy już blisko.

 

Ewelina Sieczka (MMKS): Nerwy, które towarzyszyły nam po przegranym meczu w Krakowie nie przeniosły się na dzisiejsze spotkanie, mam nadzieję, że jutro powtórzymy wynik.

 

Ewa Matyjaszek (MMKS): Cały zespół zagrał dobrze. Wszystkie dołożyłyśmy coś od siebie. Wygrana dosyć gładka, walka toczy się dalej.Jutro musimy postawić przysłowiową "kropkę nad i", pokażemy na co nas stać. Dąbrowska publiczność była naszym siódmym zawodnikiem, dużo ludzi, fajny doping.

 

Marian Kardas (trener AZS Pronar – Zeto Białystok): W dzisiejszym meczu Dąbrowa była zdecydowanie lepszym zespołem, wygrała zasłużenie i bez problemu. Przyjechałem na te mecze aby zobaczyć jak grają te dwie drużyny. W końcu jedna z nich to nasz potencjalny przeciwnik. Dąbrowa zagrała dziś zespołowo, natomiast w Wiśle grały tylko pojedyncze zawodniczki. Nie widziałem wcześniej ani jednej, ani drugiej drużyny.Nie wiem, może Wisła wcześniej grała lepiej. Po dwóch dobrych meczach w Krakowie i wygranej dzisiaj, myślę że to jednak Dąbrowa awansuje.

 

Zobacz również :

Wyniki play-off I ligi kobiet

źródło: gazeta.pl, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved