Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wiesław Popik o barażu z Jokerem

Wiesław Popik o barażu z Jokerem

Siatkarze bydgoskiej Delekty znają już rywala w barażu. To Joker Piła, który wczoraj przegrał 0:3 trzeci mecz finału I ligi z Płomieniem Sosnowiec. Pierwsze spotkanie 8 czerwca w Bydgoszczy.

Wojciech Borakiewicz: Obserwuje pan mecze finału I ligi w Pile między Jokerem a Płomieniem?

Wiesław Popik, trener Delekty: Oglądałem dwa pierwsze mecze finałowe w Sosnowcu, które wygrał Płomień. W Pile też mamy oczywiście swoich obserwatorów. Będzie prezes, kierownik i nasz klubowy statystyk, do tego kamera. Obserwacje będą więc pełne. Od tej strony jesteśmy zabezpieczeni. Będziemy mieć pełny ogląd możliwości naszego rywala w barażu.



Czy zaskoczyły pana zwycięstwa Płomienia nad Jokerem?

Wygrywa faworyt, zespół, który zajął pierwsze miejsce w rundzie zasadniczej I ligi, mający więcej znanych nazwisk w składzie, więc trudno mówić o zaskoczeniu.

Rok temu bydgoszczanie uczestniczyli w barażu jako ekipa I ligi. Tym razem będzie odwrotnie. Proszę powiedzieć, czy w tym sezonie poziom zespołów z I ligi jest tak wysoki jak np. rok temu, kiedy okazaliście się lepsi od 9. drużyny Polskiej Ligi Siatkówki?

Wiele osób, które obserwują rozgrywki PLS od lat, twierdzi, że poziom sportowy w tym sezonie był najwyższy w historii. To jedna sprawa. Nie chciałbym urazić kolegów z Sosnowca i Piły, ale wydaje mi się, że I liga była jednak odrobinę słabsza niż poprzednio. W obu meczach Płomienia z Jokerem, które oglądałem, było mnóstwo szarpanej i nierównej gry. Jeden z zespołów wygrywał np. sześcioma punktami i nagle tracił tę przewagę. Wcale nie wynikało to z ekstrapostawy przeciwnika, tylko z wielkiej nerwowości i sporej ilości własnych błędów. A wiadomo, że im jest ich mniej, tym lepiej to świadczy o sportowym poziomie zespołu.

Czy to znaczy, że bydgoska Delecta, dziewiąty zespół PLS, czuje się pewnie przed barażami?

Oczywiście, że nie. Przebieg ostatnich barażów przedostatniej drużyny PLS z drugą ekipą I ligi, udowadnia, że to ci drudzy wygrywali. Tak samo było z nami rok temu w meczach z Jokerem. W pierwszym spotkaniu w Pile przegraliśmy dwa pierwsze sety, ale potem zwyciężyliśmy w trzech kolejnych. To jedno zwycięstwo na wyjeździe otworzyło nam drogę do ekstraklasy. Czuję, że wtedy Joker nas po prostu trochę zlekceważył. Ta nauka nie pójdzie w las i my tego błędu nie powtórzymy. Trzeba przede wszystkim wygrać dwa pierwsze mecze u siebie, a to już będą dwie trzecie drogi do zachowania miejsca w PLS.

Powtarzacie system przygotowań, który przyniósł wam kilka razy sukces. Wybieracie się na zgrupowanie do Spały…

Przyznam, że nawet już nie wiem, który raz jedziemy do tego ośrodka. Chyba czwarty albo piąty w ciągu roku. Praca tam przynosi efekty, więc nie ma co zmieniać. Poza tym i tak Łuczniczka w powodu targów jest zajęta. Obecnie trenujemy w hali Chemika.

Narzeka pan na zły, bo bardzo późny termin barażów…

Powinno się dać specjalną nagrodę człowiekowi, który to wymyślił. Skończymy w połowie czerwca. Ma to jeszcze jeden negatywny aspekt. Pozostałe drużyny PLS już ruszyły na transferowy rynek i szukają zawodników. Kiedy skończymy grę, rynek będzie z pewnością przetrzebiony. Wiem, że w naszym klubie takie rozmowy także ruszyły, jednak trudno o konkrety przed zakończeniem barażu. Na szczęście obecnie jesteśmy w lepszej sytuacji niż rok temu, bo teraz kręgosłup zespołu już przecież istnieje.

Rozmawiał Wojciech Borakiewicz – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved