Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Michał Winiarski: Mamy luz psychiczny

Michał Winiarski: Mamy luz psychiczny

fot. archiwum

Zakochał się w słonecznej Italii, ale tęsknił za Polską, a najbardziej za kolegami z reprezentacji. - Kawał czasu się nie widzieliśmy i brakowało mi tych naszych żartów, gry w karty. Trzeba to nadrobić! - mówi Michał Winiarski

Wszyscy pamiętają jego radość po wygranym meczu z Rosją (3:2) podczas mistrzostw świata w Japonii. Michał miał wtedy dodatkowy powód do satysfakcji. Jego żona w trakcie tego spotkania urodziła syna. Po zwycięstwie była więc obowiązkowa "kołyska". Kolejna zapowiada się za rok. Przyjmujący Itas Diatec Trentino nie zamierza próżnować i podczas igrzysk w Pekinie chce po raz drugi zostać tatą.

 

Oliwiera musimy trochę odchować i będziemy myśleć o kolejnym dziecku – zdradza. – Mamy to w planach. A Oliwier szybko rośnie. Jest już z niego kawał chłopa. Fajnie jest widzieć, jak się zmienia. A przecież we Włoszech byliśmy tylko we trójkę: syn, żona i ja. Mieliśmy więc sporo czasu dla siebie.



 

Michał ostatni sezon spędził w Italii. Jest zachwycony tym krajem. Kontrakt z Itasem ma jeszcze na jeden sezon, ale chciałby tam zostać na stałe. Znakomita liga i wspaniała miejscowa kuchnia.

 

Sałaty, makarony, pizze, zajadam się – opowiada. – Ale muszę przyznać, że stęskniłem się trochę za tłustym. Dobra golonka zawsze mi pasiła i tego mi tam brakowało.

 

Stęsknił się też za reprezentacją. Po mistrzostwach świata prosto z Japonii leciał do Włoch, gdzie czekali na niego Dagmara z synem. Teraz w Łodzi, przed meczami Ligi Światowej, znowu spotkał się z kolegami z drużyny narodowej.

 

Nie widzieliśmy się strasznie długo – zauważa. – A przecież przed mistrzostwami świata przez trzy miesiące byliśmy razem. Zżyliśmy się. Brakowało mi naszych wygłupów, spotkań z nimi, rozmów, gry w karty . W Łodzi wraz z ekipą Raula Lozano przygotowuje się do meczów w Lidze Światowej.

 

Fajnie, bo nie musimy grać z nożem na gardle – uśmiecha się Michał. – Awans do turnieju finałowego mamy już zapewniony jako gospodarze. Dobrze jest mieć taki komfort psychiczny. Trener Lozano ma większe pole manewru i może dać szansę gry większej liczbie zawodników, a formę przygotowujemy już na finał.

 

Michał sezon w lidze włoskiej zakończył trzy tygodnie temu. Od tamtego czasu niewiele trenował. – Trochę w tenisa, kilka razy byłem na sali i w siłowni – tłumaczy. – Teraz muszę ostro wejść w trening i nadrobić zaległości. Zresztą nie powinno być z tym problemu. Nadwagi nie ma, a forma szybko przyjdzie.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved