Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Co dalej z klubem z Nysy?

Co dalej z klubem z Nysy?

Klub z Nysy stoi na rozdrożu i tylko szybki wybór drogi może go uratować. Dziś najważniejsza jest decyzja, kto i dokąd go poprowadzi. Najpoważniejszym kandydatem wydaje się być Roman Palacz, obecny trener drużyny.

Dwa i pół roku temu ówczesny NKS, występujący w Polskiej Lidze Siatkówki, stanął nad przepaścią. Klubowi groziło rozwiązanie w połowie sezonu i wówczas pomocną dłoń wyciągnął rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie Ryszard Knosala. Uczelnia uratowała siatkówkę w mieście i za to należą się jej władzom słowa uznania.

Sytuacja zaczęła się diametralnie zmieniać od początku tego roku. Uczelnia ma kłopoty, myśli o połączeniu z Politechniką Opolską. Siatkówka nagle przestała wpisywać się w krajobraz uczelni. Padały opinie, że Knosala siatkówce zawdzięcza mandat poselski i pozycję w regionie. Ponieważ swój cel polityczny osiągnął, nie chce już „męczyć się” z klubem. Dlatego miał ogłosić swoją rezygnację, a uczelnia chciała się pozbyć zespołu. – Dotychczasowy pomysł na klub się wyczerpał i w takim kształcie nie będzie istniał – mówił jedynie Knosala.



Sytuacja była niejasna i niepokojąca, bo brakowało jasnego postawienia sprawy: zostajemy albo rezygnujemy. Wszystkie decyzje należą bowiem do Knosali i senatu PWSZ, gdyż uczelnia jest właścicielem miejsca w I lidze i kart zawodników. Niewiele do powiedzenia ma zarządzające klubem stowarzyszenie AZS (niezależne od uczelnianego AZS-u), które chce przejąć klub i go ratować, a przez które dotychczas „przechodziły” jedynie pieniądze.

Wczoraj doszło do długo oczekiwanego spotkania prezesa Knosali z Jolantą Barską, burmistrzem Nysy i radnymi. – Przedstawiłem swoją wizję dalszej współpracy miasta i uczelni z klubem siatkarskim – mówi Knosala. – Uczelnia, choć muszę tu zaznaczyć, że ostateczną decyzję podejmie senat, nie będzie w stanie sama utrzymać klubu. Włodarze miasta do późnych godzin mieli debatować, a najważniejsze jest, aby przynajmniej utrzymali dotychczasowy poziom pomocy dla I-ligowego klubu. Ja swoje środowisko, w tym kolegów senatorów, przekonuję, aby nadal wspierać klub profesjonalny, ale już nie głosić haseł o rychłym awansie za wszelką cenę, ale zbudować zespół od podstaw i wrócić do ekstraklasy w sposób naturalny.

W ciągu dwóch tygodni kibice przeżywają prawdziwą huśtawkę nastrojów. Od widma końca siatkówki, przez zespół amatorski, do bardziej optymistycznego wariantu.

Nie chcę niczego przesądzać, aby potem nie odwoływać, ale zakładam, że jeżeli uczelnia zdecyduje się wspierać klub, a myślę, że jest spora szansa i włączy się miasto, to będzie stać nas na zespół, który będzie walczył o miejsce w play-offach – dodał Knosala.

Aby tak się stało, ten zespół trzeba najpierw mieć. Tymczasem od początku czerwca zawodnikami AZS-u pozostaną jedynie Marcin Kryś i Paweł Szabelski oraz nyska młodzież. Pozostali zawodnicy już rozwiązali umowy (Turiansky, Nowak, Olejniczak, Vlk), innym się kończą (Kurian, Kozioł, Wilk).

Mamy sygnały od różnych siatkarzy, zgłaszają się menedżerowie, więc myślę, że kłopotów z zebraniem niezłej kadry nie będzie – kończy Knosala. – Trener Palacz robi nawet rozeznanie rynku, abyśmy nie byli zaskoczeni. Nadal stawiać będziemy na młodych, ale oni będą uzupełnieniem.

Czy to oznacza, że właśnie Roman Palacz będzie budował i prowadził drużynę? – Myślę, że wiele się nauczył w minionym sezonie i jest innym szkoleniowcem – dodał Knosala. – Jego osoba mocno wchodzi w grę.

Autor tekstu: Marcin Sabat

źródło: nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved