Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tezy Tomaso Totolo

Tezy Tomaso Totolo

Siatkarze z Jastrzębia tradycyjnie już odbudowali się w jedną noc. Znów za sprawą trenera maga Tomaso Totolo. Po raz drugi w wielkim finale Jastrzębski Węgiel ograł Skrę do zera i o złotych medalach zadecyduje piąty mecz w Bełchatowie.

Leszek Błażyński, Piotr Płatek: Znów w ciągu 24 godzin natchnął Pan zespół po nokaucie.

Tomaso Totolo: Rozmawialiśmy po piątkowej porażce. Powiedziałem, że grali z sercem i pasją, ale ich najmocniejszą bronią jest technika, której zabrakło w piątek. Zapowiedziałem, że serce i determinację muszą poprzeć dobrą gra w siatkówkę. I tak zrobili.



Co przesądziło o łatwej wygranej?

Już w piątek było widać, że można ich pokonać. Dwa sety kończyły się przecież ledwie dwupunktową różnicą. Tym razem zagraliśmy mądrzej, spokojnie, pokazaliśmy technikę. Nasze przyjęcie funkcjonowało bardzo dobrze. To był klucz do sukcesu.

Bohaterem był Dawid Murek.

To znakomity zawodnik. W piątek nie czuł się dobrze, zmieniłem go, chcąc oszczędzić na sobotnie spotkanie. Rozmawialiśmy, konsultowałem się z lekarzami, postanowiliśmy, że Dawid zagra, choć musiał wziąć leki przeciwbólowe, bo jego występ wiązał się z bólem.

Ile SMS-ów do zawodników wysłał Pan w nocy przed meczem?

Tylko jednego. Tradycyjnie długiego.

Do drzwi szatni przymocował Pan kartkę z sześcioma tezami. To sposób na dodatkową mobilizację?

Na pewno. O każdym z tych punktów rozmawiałem ze swoimi zawodnikami. Wyjaśnialiśmy sobie każdą z tez po kolei.

Który z tych punktów jest najważniejszy?

Ten pierwszy. Wiara. By wygrywać, trzeba wierzyć. Z taką wiarą pojedziemy do Bełchatowa.

Jak odnalazł się Pan w Polsce?

Jechałem, mając dobre wspomnienia z pobytu w Polsce. W 2002 roku byłem asystentem trenera reprezentacji juniorów i zdobyliśmy wtedy w Cetniewie mistrzostwo Europy. Mam w Jastrzębiu świetne warunki do pracy. Klub jest dobrze zorganizowany, a w składzie są bardzo dobrzy siatkarze.

Nie przeszkadza Panu ciasna hala?

Nie jest to najlepsza hala na świecie. Kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, byłem trochę zaskoczony. W pierwszej lidze włoskiej nie zostałaby dopuszczona do rozgrywek. Z drugiej strony moi siatkarze są do niej przyzwyczajeni i hala jest atutem zespołu.

Jest Pan drogim trenerem?

Nie, dla mnie pieniądze nie są najważniejsze. Nie przyjąłem tej propozycji z powodów finansowych. Polska to dla mnie wyzwanie. Pierwszy raz pracuję poza krajem i dopiero po raz drugi samodzielnie prowadzę zespół. Wiadomo, że liga włoska jest mocniejsza, ale Polska to przecież wicemistrz świata. Grają u was coraz lepsi siatkarze.

Ma Pan podpisany kontrakt do końca sezonu. Co dalej?

Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Skupiam się na tym, co mam do zrobienia teraz.

Zaczął Pan brać lekcje języka polskiego.

Chciałbym poznać podstawowe słowa związane z siatkówką. Podczas meczu, kiedy dochodzi do nerwowych sytuacji, lepiej porozumieć się z zawodnikami po polsku.

Podczas meczów reaguje Pan żywiołowo.

Niekoniecznie. Bardzo często gestykuluję, wymachuję rękami, ale nie oznacza to, że się denerwuję. My, Włosi, tak już mamy (śmiech). Zawsze jednak panuję nad sobą, bo moim zadaniem jest wspieranie graczy, a nie wpływanie na nich negatywnie. Nie wdaję się też w rozmowy z sędziami. Oni, podobnie jak trenerzy czy siatkarze, również się mylą, ale to nie powód do kłótni z nimi.

Tezy Tomaso Totolo

1. Wiara

2. Natychmiast odnajdywać w sobie pokorę do ciężkiej pracy. Po to, by być gotowym na wszystko

3. Mieć odwagę do ryzyka

4. Być bez obaw w grze i solidaryzować się z drużyną

5. Wiedzieć jak i co zmieniać

6. Żyć dobrze, mieć normalne życie

Rozmawiali: Leszek Błażyński, Piotr Płatek – Gazeta Wyborcza

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved