Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Nie jesteśmy dziewczynkami

Piotr Gruszka: Nie jesteśmy dziewczynkami

- Postawiliśmy rywalom trudne warunki do gry. Pokazaliśmy, że jesteśmy dobrzy, już w drugim meczu finałowym. Agresja i determinacja i tym razem pozwoliły nam grać na wysokim poziomie - mówi kapitan Skry Bełchatów, Piotr Gruszka.

To wystarczyło, żeby wygrać. Nasz zespół budowaliśmy cały rok i nie chcemy zaprzepaścić wielkiej szansy zdobycia złotego medalu. To co pokazało Jastrzębie w pierwszym meczu u nas, my pokazaliśmy wczoraj – mówi Gruszka.

W trzecim secie trochę chyba zwątpiliście i Jastrzębie przejęło inicjatywę w końcówce.



Piotr Gruszka: – W głowach mieliśmy jeszcze to, że mamy przewagę dwóch wygranych setów. Pozwoliliśmy się rozegrać rywalowi i on zaczął grać swoje. Jednak w dużej mierze to my mu na to pozwoliliśmy. Na pewno był to moment, w którym ciężko nam było nakręcić się z powrotem. Zarówno my, jak i Jastrzębie jesteśmy takimi drużynami, które na moment nie mogą spuścić rywala z oka. Trzeba iść cały czas do przodu, bo inaczej przeciwnik bez wahania wykorzysta chwilę słabości.

Łatwo o zwycięstwo nie było, zwłaszcza w specyficznej jastrzębskiej hali.

Piotr Gruszka: – Hala jest bardzo mała i duszna. Przed meczem mówiłem, że będzie tu 38 stopni. Pomyliłem się o dwa stopnie, bo było ich 36. To jednak dla nas żadna nowość, dlatego jeszcze zanim rozpoczęła się walka prosiłem masażystę, aby przyniósł kilka mokrych ręczników. Miałem rację, bo się przydały. Z gorącem problemy mieliśmy jednak nie tylko my.

Po raz kolejny dochodziło do napięć pod siatką między zawodnikami.

Piotr Gruszka: – Sędziowie już przed meczem zwrócili nam uwagę na to, aby unikać tego typu zachowań. Ale trudno jest się czasem powstrzymać, bo emocje biorą górę. Po prostu człowiek broni się w ten sposób, gdy coś mu nie wyjdzie. Z drugiej strony my nie jesteśmy dziewczynkami, żeby się na siebie obrażać o jedną czy dwie piłki. Po meczu już jest wszystko w porządku.

Teraz macie psychologiczną przewagę nad rywalem.

Piotr Gruszka: – Na pewno nie będzie mu łatwo się podnieść, cel jednak wciąż mamy ten sam. Jeśli jutro zachowamy chłodne głowy to będzie nas trudno pokonać. Z drugiej strony pamiętajmy, że to jest sport i tak naprawdę wszystko się jeszcze może zdarzyć.

* więcej w dzienniku Sport

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved