Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Farmutil Piła w finale mistrzostw Polski

LSK: Farmutil Piła w finale mistrzostw Polski

Bardzo łatwo pilski Farmutil uporał się w półfinale LSK z Centrostalem/Focus Park Bydgoszcz. Dziś na parkiecie w Bydgoszczy pilanki wygrały łatwo 3:0 i teraz czekają na finałowe rywalki.

Siatkarki Centrostalu Focus/ Park Bydgoszcz przegrały z Farmutilem Piła po raz trzeci i tym samym pożegnały się z walka o mistrzostwo Polski. Sobotni pojedynek bezlitośnie obnażył słabość bydgoskich siatkarek, a zwłaszcza pilski kompleks, który od kilku sezonów gnębi zespół znad Brdy. Podopieczne Jerzego Matlaka przez większość meczu kontrolowały sytuację na boisku wygrywając absolutnie zasłużenie bez straty seta.

Ten mecz miał pokazać, że zespól Piotra Makowskiego potrafi rywalizować z najlepszymi. Bydgoszczanki przed spotkaniem zapowiadały, że nie przestraszą się rywalek i zrobią wszystko, aby jeszcze wrócić do Piły na piąte spotkanie. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Drużyna Farmutilu po raz kolejny wskazała siatkarkom Centrostalu miejsce w szyku. Momentami rywalizacja na parkiecie w Łuczniczce przypominała pojedynek ligowego potentata z zespołem środka tabeli. Największe powody do zadowolenia po spotkaniu w Bydgoszczy może mieć Marco Bonitta. Co prawda katastrofalnie zaprezentowała się Joanna Kuligowska, ale pozostałe kadrowiczki, a w szczególności tercet Farmutilu Piła zaprezentowały się dobrze.



Pierwszy set rozpoczął się od ataku z krótkiej Bednarek. Chwile później w identyczny sposób odpowiedziała Liniarska. W kolejnych akacjach oba zespoły nadal odpowiadały atakiem na atak. Taka sytuacja utrzymała się do stanu 3:3. Wówczas w aut zbiła Beata Strządała, dwa asy zaserwowała Kowalkowska i zrobiło się 6:3. Pilanki błyskawicznie zdołały jednak zniwelować dystans trzech oczek. Wydatnie pomogły w tym wypadku gospodynie bowiem najpierw w aut zaserwowała, a następnie zaatakowała – Kowalkowska. Chwilę później do piłki zagrywanej przez Starzyńską nie doszła Kuligowska i było 6:6. Od tego momentu na parkiecie dominować zaczęły przyjezdne. Duet Strządała – Bednarek dwukrotnie zablokował Ciaszkiewicz i na przerwę techniczną ekipy zeszły przy stanie 6:8. Po powrocie na plac gry jeszcze przez moment utrzymywał się dystans dwóch oczek. Dopiero kiedy na tablicy świetlnej pojawił się wynik 9:11 rozpoczęła się ucieczka przyjezdnych zatrzymana dopiero przy drugiej przerwie technicznej, na którą pilanki zeszły przy stanie 11:16. Bardzo dobrze wówczas w ataku spisywała się Bednarek, na którą sposobu nie potrafił znaleźć bydgoski blok. Wówczas wydawało się, że goście kontrolują sytuację. Potwierdzeniem tego były kolejne dwa oczka zdobyte przez przyjezdne, które tym samym powiększyły przewagę do siedmiu oczek (11:18). W tym momencie ekipa Farmutilu jakby przestała grać. Trzy zagrywki Liniarskiej pozwoliły „Pałacankom” zniwelować przewagę na 14:18. Wówczas po raz pierwszy o przerwę poprosił trener Matlak. Reprymenda nie przyniosła skutku, bowiem siatkarki znad Brdy nadal zmniejszały dystans doganiając w efekcie na 18:20. To było jednak wszystko, na co pozwoliły rywalkom przyjezdne. W końcówce ciężar walki wzięła na swoje barki Agnieszka Kosmatka, która skutecznie poprowadziła swoje koleżanki do pierwszej wygranej.

Druga partia podobnie jak inauguracyjna rozpoczęła się od punktu dla przyjezdnych. Szybko jednak odpowiedziała Kowalkowska, ale kolejne trzy akcje przebiegały po myśli pilanek. Widząc niemoc swoich siatkarek o czas zdecydował się poprosić trener Makowski. Porady, jakich udzielił swoim zawodniczkom bydgoski szkoleniowiec okazały się skuteczne. Dzięki dobrej grze Ściurki oraz skutecznym blokom duetu Kowalkowska – Liniarska „Pałacanki” odrobiły dystans i wyszły na prowadzenie 7:5. W tym momencie po raz kolejny poderwały się przyjezdne. Wśród nich wyróżniała się Chojnacka, która spotkanie rozpoczęła na ławce rezerwowych. Zryw ekipy trenera Matlaka sprawił, że na tablicy szybko pojawił się remis 9:9. Utrata przewagi zmobilizowała gospodynie. Chwilowe przebudzenie słabo spisującej się Kuligowskiej, oraz dobra gra najlepszej w zespole Centrostalu Kowalkowskiej pozwoliły drużynie znad Brdy ponownie odskoczyć tym razem na 13:10. Prowadzenie gospodyń w tej partii udało się doprowadzić je do drugiej przerwy technicznej (16:14). Po powrocie na parkiet 3 kolejne punkty zdobyły zawodniczki Jerzego Matlaka i o czas poprosić musiał Piotr Makowski. Reprymenda szkoleniowca na nic się zdała. Co prawda w końcówce na tablicy ponownie wyświetlił się remis (21:21), ale ostatnie akcje należały do pilanek, które wygrały seta 21:25.

Trzecia partia jak się później okazało była czystą formalnością. Pilanki szybko objęły w niej prowadzenie 1:5, a kibice obecni na trybunach zastanawiali się, czy ich pupilki podejmą jeszcze walkę o dobry wynik. Do połowy seta odpowiedź wydawała się być negatywna. Przewaga rosła bowiem w błyskawicznym tempie (2:6, 2:8, 2:11). Niemoc Centrostalu przełamała dopiero Ilyiana Goczewa skutecznie atakując z krótkiej. Wówczas wynik na tablicy brzmiał 3:11. Osiem oczek przewagi tak klasowego zespołu jak Farmutil to zaliczka, której podopieczne Jerzego Matlaka nie pozwoliły sobie zmarnować. Ekipie z Bydgoszczy w końcówce dzięki dobrej dyspozycji Ciaszkiewicz i Doroty Ściurki udało się zmniejszyć straty na 15:19, ale w końcówce warunki dyktowały przyjezdne. Wśród nich szczególnie aktywne były Brazylijka Teixeira, oraz najlepsza w całym meczu Kosmatka, która nie pozwoliła bydgoszczankom na zbyt bliski kontakt punktowy. Mecz zakończył się jednak udanym blokiem pilanek na Kowalkowskiej, która bez wątpienia była najlepsza zawodniczką w słabo prezentującym się zespole gospodyń. Sobotnia porażka jest dziesiątą przegraną Piotra Makowskiego z zespołem z Piły. Warto podkreślić, ze powyższa statystyka obejmuje jedynie dwa sezony, w których ekipę znad Gwdy prowadził Jerzy Matlak. W ciągu ostatnich dwóch lat ekipa Centrostalu dwukrotnie mierzyła się w półfinale z siatkarkami Farmutilu, a wcześniej Nafty Piła i tyleż samo razy przegrywała. Bez wątpienia problem tkwi w psychice zespołu. Rola szkoleniowca polega jednak na tym, aby drużynę umotywować zwłaszcza w meczach o tak dużą stawkę. Trener Makowski nie potrafił tego dokonać w żadnym z dziesięciu meczów! Być może właśnie dlatego po spotkaniu kibice w kierunku szkoleniowca machali białymi chusteczkami dając tym samym wyraz swojej dezaprobaty dla postawy zespołu w ostatnich meczach. Trudno się dziwić fanom Centrostalu, bowiem w roku jubileuszu 25-lecia istnienia klubu drużyna grać będzie zaledwie o brązowy medal.

Autor tekstu: Jacek Pawłowski (SportoweFakty.pl)


Centrostal Bydgoszcz – Farmutil Piła 0:3

(21:25, 21:25, 19:25)

Stan play-off: 0:3 i awans Farmutilu do finału mistrzostw Polski

Składy zespołów

Centrostal Focus/Park: Kowalkowska, Liniarska, Ciaszkiewicz, Śrutowska, Kuligowska, Goczewa, oraz Leśniewicz (libero), Łunkiewicz, Szajek, Naczk

Farmutil: Bednarek, Skorupa, Starzyńska, Teixeira, Kosmatka, Bednarek, oraz Kuehn (libero), Chojnacka

Zobacz również:

Wyniki rywalizacji play-off w LSK

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved