Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Michał Winiarski – kumpel mistrza świata

Michał Winiarski – kumpel mistrza świata

Jako ostatni z trzech polskich siatkarzy grających we włoskiej Serie A skończył sezon ligowy Michał Winiarski. Jego zespół, Itas Diatec Trentino, uległ drużynie Bre Banca Lannutti Cuneo i pożegnał się z występami w play-off.

Celem było spokojne wejście do ósemki i tak się stało. Byliśmy o krok od niespodzianki i załapania się do najlepszej czwórki. Graliśmy z faworyzowanym Cuneo, wygraliśmy jeden mecz, dwa przegraliśmy, ale wszystkie spotkania miały po pięć setów. Play off rządzi się własnymi prawami i niespodzianki mogą się przytrafić, szkoda, że się nie udało, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – będzie więcej czasu na odpoczynek. Na kolejny sezon klub szykuje wzmocnienia, jest nadzieja, że będziemy walczyć o wyższe lokaty – mówi popularny „Winiar”.

Życie w Trento płynie wolno, spokojnie, czasami się wydaje jakby czas się zatrzymał. Mniejsze miasta i włoska prowincja mają to do siebie. Nie widać zabiegania, jakie charakteryzuje duże aglomeracje – Rzym czy Mediolan. – W tygodniu między treningami zawsze znajdziemy czas aby iść na rynek i usiąść w ulubionej kawiarence, napić się dobrej kawy, rozkoszować się promieniami słońca. O tej porze roku jest już tu ponad 30 stopni w ciągu dnia. Bardzo lubimy z żoną ten klimat. Sprzyja on spacerom, a my nie należymy do ludzi, którzy bezczynnie siedzą i w domu spędzają czas wolny. Jeśli tylko był wolny dzień, czy nawet popołudnie, wsiadaliśmy w samochód i jechaliśmy nad piękne jezioro Garda, największe w Italii, czy w Alpy. Zwiedzaliśmy okolice i pobliskie miasteczka. Byliśmy w Mediolanie, Bergamo, Wenecji. Szybko się zaaklimatyzowaliśmy. Żyje się tu fajnie – opowiada przyjmujący reprezentacji Polski.



W tym samym domu mieszka Brazylijczyk Andre Nascimento, kolega z drużyny – czyli w jednym domu mistrz i wicemistrz świata. Niedaleko nas mieszka Niemiec Stefan Huebner, zatem doborowe towarzystwo – śmieje się Michał, który właśnie z Andre najbardziej się zaprzyjaźnił.

Na wyjazdach mieszkamy razem w pokoju. Do rywali udajemy się dzień wcześniej, zawsze jest trening w hali, a ja poznaję nowe nieznane mi wcześniej obiekty.

Wszyscy wokół chwalą Winiarskiego, przepowiadają świetlaną przyszłość, a to go nie zmieniło, pozostał tym samym, miłym i skromnym chłopakiem.

Niektórzy mówili, że poszedłem za kasą, a tak akurat nie jest. Pieniądze nie są dla mnie i dla mojej rodziny najważniejsze, nikomu też nigdy niczego nie zazdrościłem, bo dziś jest różowo, a jutro może wszystko wyglądać inaczej. Gdyby pieniądze przysłaniały mi wszystko, to bym pojechał do Rosji. Kontrakt mam ważny na kolejny rok, a jak to się dalej potoczy zobaczymy. Sezon zakończyliśmy uroczystą kolacją całej ekipy, a na drugi dzień już jechaliśmy do kraju. Teraz będzie czas na odwiedziny u wszystkich bliskich. Bardzo nas ten czas cieszy, bo tęsknota dała o sobie znać – kończy Winiarski.

źródło: dzienniksport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved