Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Raul Lozano: Nie szukam zła

Raul Lozano: Nie szukam zła

- Będę jeździł tam gdzie mam ochotę i gdzie czuję się przyjaźnie witany – mówi Raul Lozano, który nie był na meczach finałowych PLS, bo pozostaje w konflikcie z działaczami BOT Skry.

Argentyńczyk wylicza „grzechy” działaczy Skry: – W 2005 roku zarzucali mi i Alkowi Świderkowi korupcję, gdy doradziliśmy jednemu z graczy [Mariuszowi Wlazłemu] wyjazd do Włoch. Mieli nas przeprosić, ale do dziś tego nie zrobili – mówi trener. Przypomina też, że podczas dyskusji wokół kalendarza rozgrywek w poprzednim, „mundialowym” sezonie jeden z działaczy stwierdził, iż „Lozano chce mieć wymówkę w razie porażki na MŚ”.

We wrześniu 2006 roku trzej siatkarze Skry nie stawili się na zgrupowaniu. Działacze Skry w ten sposób zignorowali porozumienie między klubami, PLS i reprezentacją – ciągnie Lozano. – Wreszcie, już w tym roku, działacze nie przyjęli propozycji mojego spotkania z Wlazłym, kiedy przyjechałem z Argentyny, aby przedyskutować jego rezygnację z gry w kadrze – dodaje trener.



Według Lozano to działacze Skry są winni jego nieobecności na finałowych meczach. – Komplikują sytuację, zamiast pomóc mi ją rozwiązać. Moja obecność w Bełchatowie nie jest pożądana ani dla mnie, ani dla nich. W tym mieście nie pojawiam się od kwietnia 2006, ale dopiero teraz to zauważono – mówi Lozano.

Sytuacji w sprawie Wlazłego nie polepszyła wypowiedź sekretarza PZPS, Bogusława Adamskiego. – Pan Adamski zarzucił mi, że decyzję o wykluczeniu Wlazłego podjąłem w pośpiechu. A zapomina o tym, że czekałem trzy miesiące zanim ogłosiłem w prasie swój wybór, że przyjechałem specjalnie z Argentyny i znalazłem na biurku pismo z decyzją zawodnika i odmową spotkania ze mną. Co miałem robić? Czekać jeszcze miesiąc? – pyta trener.

Lozano jest rozgoryczony faktem, że mimo sukcesów napotyka na takie problemy. – Jesteśmy wicemistrzami świata i ktoś zapomniał, że tego dokonaliśmy. Nie chce się pamiętać, ile zmieniliśmy wokół kadry i w drużynie – mówi. Zapowiada jednak, że pojedzie do Jastrzębia i obejrzy pozostałe mecze finału.

Będziemy wyjaśniać nieobecność trenera na spotkaniach finału – mówi wiceprezes PZPS, Waldemar Wspaniały. Według niego nieporozumienia z działaczami Skry nie mają tu nic do rzeczy, a oglądanie meczów finałowych, mimo że nie wpisane do kontraktu, są obowiązkiem selekcjonera.

Nastroje tonuje prezes PZPS Mirosław Przedpełski. – Nie podobało mi się to, ale nie chcę komentować sprawy, dopóki nie spotkam się z Raulem i nie wysłucham jego argumentów. Za bardzo go szanuję, żeby wyciągać pochopne wnioski – mówi prezes.

Zdaniem byłego trenera kadry Ryszarda Boska obecność Lozano na finałach podniosłaby ich rangę. – Reprezentacja na pewno nie ucierpi, bo trener oglądał mecze w TV, a możliwości zawodników zna dobrze – mówi Bosek. Według niego animozje na linii Skra – Lozano psują atmosferę wokół siatkówki. – Trzeba to jak najszybciej wyjaśnić – kończy.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved