Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Zawsze będę chwalił bełchatowski klub

Jakub Bednaruk: Zawsze będę chwalił bełchatowski klub

Skra Bełchatów pokonała Jastrzębski Węgiel w drugim, sobotnim spotkaniu finałowym Polskiej Ligi Siatkówki. Oto, co po tym meczu mówił były zawodnik Skry Bełchatów, obecnie rozgrywający Jastrzębskiego Węgla – Jakub Bednaruk.

Kolejny Twój finał przeciwko Skrze, Twojemu byłemu klubowi…

Mecz jak mecz i tu nie ma znaczenia z kim. Wiadomo, że jest to finał, ostatnie spotkanie w lidze – każdy daje z siebie wszystko na sam koniec ligi i to jest kwintesencja grania przez cały sezon. Na pewno gra mi się dobrze w Bełchatowie, znam tu jeszcze kilku kibiców, a czas spędzony w Bełchatowie wspominam bardzo dobrze. Poza tym, gdy miałem pewne problemy w Bełchatowie nie odwrócono się ode mnie i dlatego zawsze będę chwalił bełchatowski klub.



Media rozpisywały się o tym, że w Jastrzębiu nie ma atmosfery, jednak teraz wygląda na to, że w zespole wszyscy są solidarni, o czym świadczy chociażby kolor włosów…

Musieliśmy uczyć się siebie nawzajem. Ciężko było zrezygnować z funkcji lidera – zbyt wielu chciało nim być. Teraz tę funkcję przejął trener, co wyszło nam na dobre i każdy może skupić się tylko na graniu.

Zatem czy to był złoty środek trenera Totolo na odbudowanie Jastrzębia?

Jeden z wielu. Jest to bardzo wszechstronny człowiek, który nie skupia się na jednym czynniku, lecz na kilku. Przy czym każdym z nich próbuje się z nami dzielić.

W Bełchatowie wygraliście jedno spotkanie, czy dla Ciebie jest to satysfakcjonujące?

Jest 1:1, a przed rozpoczęciem play-offów taki wynik wziąłbym w ciemno. Jednak szczerze mówiąc wydaje mi się, że sobotni mecz też powinien paść naszym łupem. Ratowaliśmy trzeciego seta w bardzo dziwny sposób, by ostatecznie go przegrać… to jest skandal z naszej strony. W czwartym secie również prowadziliśmy czterema punktami, by ostatecznie stracić je w jednym ustawieniu. Jednak nie możemy narzekać – wygraliśmy jeden mecz, teraz jedziemy do Jastrzębia…

Czy po sobotnim meczu nie uważaliście, że Skra będzie „kolejnym AZS-em Olsztyn”, z którym poradzicie sobie w podobnych okolicznościach?

Nikt tak nie myślał. Skra wczoraj zagrała słabo, a dzisiaj normalnie. My dzisiaj zagraliśmy gorzej na kontrze, może gdybyśmy zagrali lepiej w tym elemencie dziś byłoby tak samo.

Czy zatem była to jedyna przyczyna zmiany sytuacji w meczu sobotnim?

Nie, Skra dzisiaj lepiej przyjmowała zagrywkę. Na początku my z kolei mieliśmy problemy z przyjęciem ich zagrywek. Nasze przyjęcie było dzisiaj na czwarty metr, z kolei Skra przyjmowała w punkt i to była główna różnica między tymi dwiema drużynami.

Ile spotkań, według Ciebie, będzie potrzebnych do wyłonienia mistrza?

Nie chce wyrokować, myślimy o złocie i nie ma znaczenia ile spotkań rozegramy. Na pewno nie czujemy się tak mocni u siebie jak w zeszłym sezonie – kilka razy zdarzyło nam się przegrać na własnej hali. Jednak niech to Skra się martwi – czujemy, że jesteśmy w dobrej formie, dobrze się rozumiemy, a przewagę psychologiczną będziemy mieć po swojej stronie.

Może łatwiej będzie wytypować Ci brązowego medalistę mistrzostw Polski?

Wydaje mi się, że Olsztyn wygra tę rywalizację. Olsztynianie mają patent na Częstochowę, poza meczem w którym przegrał 2:3, gdzie zwyczajnie się rozluźnił. Poza tym perturbacje częstochowskie nie są sprzyjające dla tego zespołu. Z własnego doświadczenia wiem, że takie rzeczy na pewno nie wpływają dobrze na chęci do pracy, co przekłada się bezpośrednio na mecz.

Z zawodnikiem rozmawiał Kamil Bloda.

źródło: skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved