Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Po pierwszym meczu finałowym radość w Jastrzębiu

PLS: Po pierwszym meczu finałowym radość w Jastrzębiu

W pierwszym meczu wielkiego finału Polskiej Ligi Siatkówki, jastrzębianie szybko, bez straty seta, pokonali w Bełchatowie obrońców tytułu. Kolejne spotkanie tych drużyn już w sobotę.

Początek pierwszego finałowego spotkania nie wróżył nic dobrego graczom z Jastrzębia. Pierwszy punkt zdobył potrójny bełchatowski blok – Stelmach, Ivanow, Wlazły, który zatrzymał atak Siezieniewskiego. Chwilę później ten sam blok zatrzymał atak Szymańskiego, a po dwóch skutecznych zagrywkach Wlazłego, których nie był w stanie przyjąć Murek było już 6:3 dla gospodarzy. Po asie serwisowym Gruszki obydwie drużyny zeszły na pierwszą przerwę techniczną, przy prowadzeniu Skry 8:4. Po przerwie goście zaczęli odrabiać straty. Blok Plińskiego i Siezieniewskiego na Wlazłym, skuteczna kontra Murka i błąd Gruszki sprawiły, że na tablicy wyników widniał remis 10:10. Po nieskutecznym ataku Ivanowa, bardzo dobrze z kontry zaatakował Siezieniewski i Jastrzębski wyszedł na pierwsze w tym meczu prowadzenie 12:11. Później jastrzębianie mieli już łatwiej. Skuteczny atak Siezieniewskiego i długa akcja zakończona na korzyść gości pozwoliły odskoczyć przyjezdnym do stanu 14:11. Mimo, że bułgarskiemu środkowemu z Bełchatowa udało się zablokować atak z drugiej piłki drugiego Bułgara, stojącego po drugiej stronie siatki to podopieczni Tomaso Totolo schodzili na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:13, po skutecznym ataku Murka. Po przerwie kiwkę Dobrowolskiego zatrzymał Pliński co podwyższyło przewagę gości do czterech punktów, a po skutecznej kontrze Szymańskiego Jastrzębski prowadził już 23:18. Gdy mocnej zagrywki Wlazłego nie przyjmuje Siezieniewski, a chwilę później młody atakujący bełchatowskiej drużyny zagrywa asa, Skra odrabia straty i przegrywa jedynie 23:24. Jednak podczas kontry bełchatowskiego zespołu Murek z Kadziewiczem stawiają skuteczny blok i zatrzymują Wlazłego, kończąc pierwszego seta.

Drugi set ponownie dobrze rozpoczęli zawodnicy Skry. Po skutecznym ataku Wlazłego, jego bardzo dobrej zagrywce oraz bloku Gruszki na Szymańskim bełchatowianie prowadzili 3:0. Jednak po skutecznej zagrywce Kadziewicza, której nie przyjął Krzysztof Stelmach było 6:5 dla Skry. Skuteczna kontra Szymańskiego i jego wspólny z Kadziewiczem blok na Gruszce pozwoliły dogonić gościom rywala i remisować 9:9. Wtedy Siezieniewski atakuje w siatkę a jego kolejny atak jest zablokowany przez Dobrowolskiego, Heikkinena i Lewisa. Skra ponownie odskoczyła rywalowi, tym razem do stanu 12:9. Gdy Lewis nie przyjmuje zagrywki Szymańskiego a Kadziewicz blokuje Wlazłego jest już remis 12:12. Skuteczny kontratak Murka wyprowadził jastrzębian na prowadzenie 14:13, a po autowym ataku Lewisa i błędzie dotknięcia siatki po stronie gospodarzy zespoły schodziły na drugą przerwę techniczną, przy prowadzeniu przyjezdnych 16:13. As serwisowy Lewisa pozwolił zmniejszyć straty Skry do jednego punktu – 17:16 dla Jastrzębia. Gdy Pliński z Szymańskim blokują atak Gruszki a Szymański dodatkowo wykorzystuje kontrę, goście prowadzą czterema punktami 21:17. Błąd w ataku Murka i skuteczna zagrywka Wlazłego sprawiły, że z czteropunktowej przewagi gości pozostał tylko jeden punkt. W końcówce jeden atak w aut posłał Wlazły, drugi natomiast Szymański. Ostateczny punkt zdobyli jastrzębianie po autowym ataku z przechodzącej bełchatowskiego środkowego, Ivanowa.



Od początku trzeciego seta po stronie gospodarzy na boisko delegowani zostali Neroj, w miejsce Dobrowolskiego, Wnuk, który zastąpił słabiej spisującego się Ivanowa oraz Lewis, który wszedł w miejsce Krzysztofa Stelmacha. Początek tej partii, jak się okazało później już ostatniej był dużo bardziej wyrównany niż w poprzednich. Do stanu 5:5 obydwie drużyny grały punkt za punkt. Gdy Lewis zaserwował asa było 6:5 dla Skry, jednak po kontrze Murka to jastrzębianie prowadzili 7:6. Atak z przechodzącej piłki Plińskiego pozwolił odskoczyć gościom na dwupunktową przewagę 9:7. Po kontrze Szymańskiego było już 13:10 dla jak na razie obecnych wicemistrzów Polski, natomiast po bloku Plińskiego i Ivanowa na Stelmachu Jastrzębski prowadził 15:11. Po bełchatowskich zawodnikach było widać niemoc. Podopieczni Daniela Castellaniego mimo w miarę dobrej postawie w obronie nie potrafili skutecznie wyprowadzić ataku. Gdy atak z kontry skończył Wlazły a Kadziewicz nie zrozumiał się z Ivanowem Skra odrobiła trochę strat i przegrywała tylko 17:19. Dwa skuteczne bloku Jastrzębskiego na Wlazłym wybiły jednak bełchatowianom z głów myśli o wygranej. Po nich goście prowadzili 24:19. Seta jak i cały mecz zakończył skuteczny atak Murka.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany przyjmujący Jastrzębskiego Węgla – Dawid Murek.

Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 0:3

(23:25, 23:25, 20:25)

Składy:

BOT Skra: Dobrowolski, Heikkinen, E. Ivanow, Gruszka, Stelmach, Wlazły, Ignaczak (l) oraz Neroj, Maciejewicz, Lewis

Jastrzębski: N. Ivanow, Pliński, Kadziewicz, Siezieniewski, Murek, Szymański, Rusek (l) oraz Yudin

stan play-off: 1:0 dla Jastrzębskiego Węgla


Wypowiedzi pomeczowe:

Tomaso Totolo (trener Jastrzębskiego Węgla): Gratuluję obu drużynom. To był bardzo dobry mecz. Cieszę się, że zachowaliśmy spokój, mimo bardzo dobrej zagrywki przeciwnika. Staraliśmy się jak najlepiej grać od razu w pierwszej akcji, a także starannie w elemencie blok-obrona. To był jednak dopiero pierwszy mecz finałowy. Drużyna powinna zachować skromność, aby dobrze grać ze Skrą, która dominowała w rundzie zasadniczej.

Daniel Pliński (Jastrzębski Węgiel): Wygraliśmy dzisiejsze spotkanie 3:0, przede wszystkim dlatego, że byliśmy bardzo skoncentrowani. Chcieliśmy zagrać dobre zawody i to się udało. Niesamowite wrażenie zrobiła na nas zagrywka Mariusza Wlazłego. Sam miałem się okazję przekonać o jej sile. Ja z nim pół roku trenowałem na kadrze i jeszcze go na takim gazie nie widziałem. Jutro kolejna walka. Przyjechaliśmy tutaj walczyć.

Daniel Castellani (trener Skry Bełchatów): Gratulacje dla drużyny przeciwnej, która zagrała dzisiaj bardzo dobry mecz. Nasz zespół grał poniżej swoich możliwości. Najwięcej problemów mieliśmy z atakiem z pierwszej piłki.

Piotr Gruszka (Skra Bełchatów): Jestem na to bardzo zły, bo nasz zespół nie zagrał tak jak zawsze. Zagraliśmy gorzej niż zwykle, wszyscy czekali aż przegramy i wreszcie to się stało. Jednak najgorsze jest to, że w pewnym momencie zabrakło wiary. Jutro gramy kolejny mecz i zagramy najlepiej jak się da.

Zobacz również:

Wyniki play-off Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved