Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Marzenia częstochowian o rewanżu… muszą poczekać

PLS: Marzenia częstochowian o rewanżu… muszą poczekać

Nic nie wyszło z marzeń Wkręt-Metu o rewanżu na olsztyńskich akademikach za porażkę w poprzednim sezonie w rywalizacji o medal. PZU AZS wygrał pierwsze spotkanie o "brąz" 3:1.

Do przerwy technicznej gra była bardzo wyrównana. Nie brakowało jednak błędów po obu stronach siatki. Przy stanie 5:4 dla Olsztyna Brook Billings zdobył asa. Po skutecznym ataku Grzyba drużyny udały się na przerwę techniczną. Dobrze pracowali atakujący – Papke i Billings. Silnie serwował Michał Ruciak, jednak częstochowianie radzili sobie z zagrywką PZU AZS. Czternasty punkt siatkarze z Warmii i Mazur zdobyli po bloku Grzyba i Zagumnego na Gierczyńskim. Wtedy trener Radosław Panas poprosił o czas dla AZS Częstochowa. Jednak to nie pomogło i chwilę potem Marcin Możdżonek zdobył asa. Ponownie o sobie dał znać blok o1sztynian, tym razem Tanika i Grzyba. Passę olsztynian przerwał Szczerbaniuk atakiem ze środka, a chwilę później Wika na pojedynczym bloku złapał Papkego. Przy stanie 19:15 dla AZS z Olsztyna Panas znów poprosił o przerwę. Jednak po przerwie dał o sobie znać Paweł Zagumny, który kiwnął i zdobył punkt. Przy wyniku 21:18 na boisku pojawili się Woicki i Patucha. Przy czteropunktowej przewadze Tanik z Grzybem dodatkowo zablokowali Gierczyńskiego. Seta zakończył Paweł Papke z lewego skrzydła, którzy uderzył po bloku.

Drugi set rozpoczął się po myśli AZS z Częstochowy. Najpierw blok Szczerbaniuka na Ruciaku, potem skuteczny atak Billingsa i przede wszystkim trudna zagrywka Marcina Wiki dała prowadzenie gościom. Przy stanie 4:1 dla Częstochowy trener Mazur pierwszy raz w meczu poprosił o przerwę dla PZU AZS. Chwilę potem dysponujący dziś dobrą zagrywką Marcin Wika po raz kolejny odrzucał rywali od siatki. W kolejnych akcjach blok obił Krzysztof Gierczyński, który w dzisiejszym meczu grał bardzo równo. Po zepsutej zagrywce Ruciaka sędzia zaprosił zawodników na przerwę techniczną. Lepiej grał Wkręt – Met Domex AZS, ale Olsztyn starał się nadrabiać straty. Wciąż dobrze zagrywał Wika. Dobre ataki Możdżonka nie pomogły jednak przybliżyć się do Częstochowy, która grała lepiej i skuteczniej. Wyróżniał się Brook Billings, który kończył niemal każdy atak. PZU AZS ze skutecznym blokiem odrobił w końcu straty. „Pomagała” też Częstochowa, a konkretniej Marcin Wika, który atakował w aut. Do remisu doprowadzili Tanik i Grzyb, którzy zablokowali Billingsa. Chwilę potem Sinan Tanik popisał się asem serwisowym w sam narożnik boiska. Jednak Marcin Lubiejewski, który właśnie wszedł na boisko popełnił szkolny błąd dotknięcia siatki. Pomyłki Olsztyna mnożyły się, a przewaga AZS z Częstochowy rosła. Ostatnią piłkę spokojnie zbił Gierczyński i mieliśmy 1:1 w setach.



Początek trzeciego seta to wyrównana gra z obu stron siatki. Skutecznie atakowali m.in. Tanik, Papke, Billings i Eatherton. Po ataku Gierczyńskiego w siatkę mieliśmy 8:6 dla PZU AZS. Do remisu doprowadzili sami olsztynianie. Najpierw Papke zaatakował w antenkę, następnie Ruciak w aut. Chwilę potem Eatherton zablokował Tanika. Przewagę powiększył Billings atakując po prostej. Olsztyn jednak dogonił rywali. Dużą zasługę miał w tym Paweł Papke. Po dłuższej wymianie dał o sobie znać blok olsztynian. Po skutecznym bloku Zagumnego AZS wyszedł na jednopunktową przewagę. Następnie Tanik obił blok Stelmacha i Szczerbaniuka i nadszedł czas na drugą przerwę techniczną przy stanie 16:14. Po przerwie Tanik zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. Passę olsztynian przerwał Marcin Wika, który spokojnym plasem zdobył łatwy punkt. Do końca seta Olsztyn dominował. Mocno atakował Marcin Możdzonek, a Grzyb z Zagumnym zablokowali Wikę. Przed piłką setową trener Panas poprosił o czas. Paweł Papke skutecznie obił blok i AZS Olsztyn wyszedł na prowadzenie 2:1.

Czwarty set jak poprzednie rozpoczął się dobrą, równą grą. Po bloku popularnego „Papkina” i Grzyba na Billingsie sędzia zaprosił na przerwę techniczną. Paweł Zagumny popisywał się szybkimi rozegraniami do Wojciecha Grzyba. Częstochowianie serwowali po autach, w tym Robert Szczerbaniuk, który mocno przesadził z siłą zagrywki. Wciąż w transie był atakujący Olsztyna, Paweł Papke, który skutecznie obijał wysoki blok tak, że piłka wychodziła poza boisko. Przewaga olsztynian utrzymywała się do końca seta i to oni zwyciężyli pierwszy mecz batalii o brąz.

Hala „Urania” w Olsztynie dawno nie świeciła tak pustkami, jak podczas tego meczu. Nawet miejscowy klub kibica stawił się w liczbie niespełna 20 osób. Puste miejsca dały bardzo wyraźnie do znaczenia, że walka o brązowy medal przestała cokolwiek znaczyć dla olsztyńskiej publiczności.

PZU AZS Olsztyn – AZS Częstochowa 3:1

(25:20, 21:25, 25:21, 25:21)

Składy zespołów:

PZU AZS: Zagumny, Ruciak, Grzyb, Papke, Tanik, Możdżonek, Lambourne (l) oraz Lubiejewski, Czarnowski.

Wkręt-Met AZS: Stelmach, Gierczyński, Wika, Billings, Szczerbaniuk, Eatherton, Gacek (l) oraz Patucha, Woicki.

Stan play-off o brązowy medal: 1:0 dla PZU AZS Olsztyn

Zobacz również:

Wyniki play-off Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved