Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Ruciak: Musimy zdobyć brązowy medal

Michał Ruciak: Musimy zdobyć brązowy medal

- Przeciwnicy przeważali w każdym elemencie gry, byli po prostu od nas lepsi. W naszych szeregach mimo starań coś się zacięło - mówi Michał Ruciak, siatkarz PZU AZS Olsztyn po trzecim przegranym pojedynku z Jastrzębskim Węglem w półfinale PLS.

Rywalizacja pomiędzy PZU AZS a Jastrzębskim Węglem zakończyła się po czterech meczach – w olsztyńskiej Uranii akademicy dwukrotnie polegli 1:3. W miniony piątek na wyjeździe PZU AZS gładko pokonał rywali 3:0, ale dzień później znów musiał uznać wyższość Ślązaków – 0:3. Tym samym podopiecznym Ireneusza Mazura pozostaje walka o trzecie miejsce z AZS Częstochowa. Jastrzębski Węgiel zmierzy się natomiast w finale z aktualnym mistrzem Polski – Skrą Bełchatów.

Sebastian Woźniak: Opadły już emocje po przegranym półfinale z Jastrzębskim Węglem?



Michał Ruciak: Nie do końca, bo przecież graliśmy o finał Polskiej Ligi Siatkówki. Nikt nie lubi przegrywać, tym bardziej że przed sezonem zakładaliśmy sobie walkę o złoto. Nie da się tego zapomnieć ot tak, bo zawsze gdzieś te myśli pozostają w pamięci. Teraz czekają nas jeszcze mecze o trzecie miejsce z AZS Częstochowa. I to jest w tej chwili najważniejsze.

Co zadecydowało o porażce z podopiecznymi włoskiego szkoleniowca Tomasso Totolo?

Myślę, że dwa pierwsze pojedynki w olsztyńskiej Uranii. Z pewnością fakt, że przegraliśmy wtedy dwukrotnie, zaskoczył wiele osób. Nie należy zapominać jednak, że Jastrzębie ma bardzo silny skład i tak jak my i Skra Bełchatów zapowiadał walkę o najwyższe laury. Może gdybyśmy wygrali przynajmniej jedno spotkanie przed własną publicznością, to nasze losy potoczyłyby się zupełnie inaczej. Po meczach w Uranii byliśmy skazywani już tylko na pożarcie. Nie przejmowaliśmy się tymi opiniami i przez cały ubiegły tydzień mobilizowaliśmy się na rewanżowe pojedynki z Jastrzębskim. W piątek na boisku wychodziło nam wszystko i stąd wygrana w trzech setach. Podobnie podeszliśmy do sobotniego meczu…

Ale tym razem ze zwycięstwa cieszyli się gospodarze…

Przeciwnicy przeważali w każdym elemencie gry, byli po prostu od nas lepsi. Wychodziła im zagrywka, dobrze przyjmowali i atakowali. Nie mylili się również w bloku. W naszych szeregach mimo starań coś się zacięło. Próbowaliśmy jeszcze gonić rywali, ale oni byli pewni, że tego meczu nie przegrają.

Po odpadnięciu w półfinale padły gorzkie słowa w szatni PZU AZS?

Nie, bo każdy z nas doskonale wiedział, że pretensje może mieć tylko siebie. Mogliśmy dać z siebie jeszcze więcej, ale wyszło tak, jak wyszło. Przecież nie przegraliśmy specjalnie najważniejszych spotkań. Któraś z drużyn musiała ulec i na nasze nieszczęście byliśmy to my.

Co będzie, jeśli nie wygracie pojedynków o trzecie miejsce?

Nawet nie rozważamy takiego wariantu. My musimy zdobyć brązowy medal. Mam nadzieję, że będzie to powtórka z ubiegłego roku [olsztynianie w walce o trzecie miejsce wygrali wówczas z Częstochową w trzech meczach – red.].

W finale Jastrzębski zmierzy się ze Skrą Bełchatów, kto według Pana wywalczy mistrzostwo Polski?

Wstrzymam się od ocen, bo to trudne zadanie. Wiem jednak, że rywalizacja nie zakończy się po trzech meczach. Zawodnicy Jastrzębia dostali kopniaka od Mostostalu Kędzierzyn-Koźle już w pierwszej rundzie play-off. Od tego momentu zaczęli grać siatkówkę, której się od nich wymaga. Z kolei Skra ma wiele atutów. Niedługo się o tym przekonamy.

Z zawodnikiem rozmawiał Sebastian Woźniak – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-05-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved