Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Gdzie jest pies pogrzebany?

Gdzie jest pies pogrzebany?

Po przeczytaniu felietonu Marka Bobakowskiego „Kobieta zmienną jest” poczułem się swojsko. W końcu i sportowe media dopadła wszechobecna gorączka lustracyjna. Bowiem po dość jednoznacznym stwierdzeniu, że Anna Barańska współpracować nie będzie (póki co z kadrą), musi się odbyć spektakl pt. „Dlaczego? Jak to? Kogo skazać?”.

Śledczy Marek Bobakowski co prawda nie neguje prawa zawodniczki do nie podpisywania lojalki, ale już w powodach lub ich braku doszukuje się drugiego (jeśli nie trzeciego) dna. Martwią go argumenty siatkarki, martwią niedopowiedzenia, ogólnie jest zmartwiony zgodnie z zasadą, że państwo siatkarskie musi być przejrzyste. Tylko pytanie moje brzmi czy aby na pewno? Czy przypadkiem cały szum wokół tej sytuacji nie jest tylko potrzebą igrzysk?

Zastanówmy się bowiem, czy zawodnicy muszą stawać przed komisją śledczą i tłumaczyć się ze swoich decyzji? Czy to aby nie media kreują takie a nie inne obroty spraw? W końcu nie zauważa się, że Anna Barańska dokonała być może jednego z najtrudniejszych wyborów w jej życiu, będąc prawdopodobnie świadomą konsekwencji z niego płynących. Publiczność natomiast funduje jej otoczkę, żądając powodów, wyjaśnień, oświadczeń, zapewnień i pytając wciąż „Dlaczego?”. Ja osobiście nie jestem zdziwiony, że siatkarka gubi się w zeznaniach, bo tłumaczenie się z odmowy współpracy jest z pewnością krępujące i przykre.



Pan Bobakowski wyraża żal, że Barańska nie nazywa rzeczy po imieniu. Mi natomiast w głowie staje sytuacja, którą przeżył pewnie w jakiejś formie każdy: Dzwoni znajomy i pyta się czy może wpaść na kawę. Krępujące, przykre i niepotrzebne wtedy jest tłumaczenie, że mi się nie chce. Łatwiej i sympatyczniej powiedzieć, że mam dużo pracy. I wilk syty i owca jakby mniej zjedzona.

Zastanawiam się czy gdyby „strefowy” felietonista uzyskał od siatkarki odpowiedz, że odmawia współpracy z reprezentacją, bo jej się nie chce grać w kadrze, to napisałby tydzień później felieton o tym, że ma żal do Barańskiej o tak błahe powody. Czy zobaczyłbym tekst „taka postawa jest niegodna sportowca, a sportowca polskiego w szczególności”?

Temat był wszak przerabiany wielokrotnie przy okazji „zawirowań” z Mariuszem Wlazłym i „zawiejki” z Małgorzatą Glinką. Zastanawiające jest, że media tak lekko potraktowały Krzysztofa Gierczyńskiego. Może dlatego, że nigdy nie był siatkarzem z pierwszych stron gazet (raczej tym z drugich i trzecich)? Może tu tkwi klucz lustracyjnej paranoi? Może komisje śledcze zajmują się tylko tymi, o których się mówi i można się trochę pomądrzyć?

Na koniec zostawiłem dramatyczne pytanie Bobakowskiego: „Dlaczego Anna Barańska nie chce iść śladem swoich starszych koleżanek?” Pewnie wojna pokoleń panie Marku…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved