Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Komentarze po meczu Aluprofu z Gedanią Gdańsk

Komentarze po meczu Aluprofu z Gedanią Gdańsk

BKS Aluprof Bielsko Biała potrzebował aż pięciu setów aby pokonać Gedanię Gdańsk. A oto co po meczu mieli do powiedzenia trenerzy ekip i kapitan bielszczanek, Katarzyna Jaszewska.

Katarzyna Jaszewska (kapitan BKS Aluprof Bielsko-Biała)  – Ja się bardzo cieszę, że ten mecz został rozstrzygnięty na naszą korzyść. Nie spodziewaliśmy się, że po dwóch tak wygranych setach Gedania będzie tak bardzo wierzyć w siebie i zmusi nas to tylu błędów. Szczerze mówiąc to jestem jeszcze trochę zdenerwowana tymi ostatnimi trzema setami. Nie wiem od czego to się wszystko zaczęło. Gedania wywarła na nas ogromną presję i to spowodowało iż nie mogliśmy ułożyć właściwie gry i mogliśmy nawet przegrać mecz. Musimy to poprawić, popracować nad tym. Cieszę się, że wygrałyśmy. I że stare porzekadło „ kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 3:2” się nie sprawdziło.

Leszek Milewski ( trener Gedani Gdańsk) – Bardzo szkoda mi tego meczu. Dziś upatrywaliśmy swoja szanse tym bardziej, że zespół przeciwnika wystąpił w osłabionym składzie, bez Ani Podolec. Jednak w pierwszych dwóch setach zagraliśmy słabo i za mało agresywnie zagrywkom i blokiem. Zabrakło konsekwencji w naszej grze. Jednak w kolejnych setach zagraliśmy już lepiej, agresywniej, skończyliśmy więcej kontr co odbiło się zaraz na wyniku. Jestem bardzo zadowolony z postawy zespołu. Ostatni mecz w Bydgoszczy pokazał, że zespół ma możliwości i jak podejmie walkę może się pokazać z bardzo dobrej strony. Tutaj po dwóch słabych setach pokazaliśmy pazur i mało brakowało abyśmy wygrali ten mecz. Dziękuje dziewczynom za tą walkę i gratuluje zwycięzcom i życzę im powodzenia w dalszych rozgrywkach Pucharu Polski.



Wiktor Krebok ( trener BKS Aluprof Bielsko Biała) – A ja się bardzo cieszę z tego, że Iwona Niedzwiecka potrafiła w jakimś stopniu zastąpić Anie Podolec. Wszyscy się za głowy trzymali, że Ania nie gra. Okazało się jednak, że i bez Ani ten zespół potrafił wygrać. Szkoda, że wprowadzenie zawodniczki, która podskoczyła i zagrała z wyskoku bo to nie było żadne zabijające uderzenie wyprowadziło trochę moje zawodniczki z równowagi. Nie przyjęły tej zagrywki i nie potrzebnie spanikowały bo rzeczywiście mecz miał się skończyć wynikiem 3:0. Gratuluje moim dziewczynom, że wytrzymały psychicznie. Myślę, że to nie było szczęście tylko my naprawdę lubimy trenować, dlatego dziś też trenowaliśmy i rozegraliśmy dlatego pięć setów. Dziewczyny mają kondycję co potwierdziły właśnie w secie piątym. Jeżeli chodzi o Anie Podolec to na ostatnim meczu doznała kontuzji więzadeł podkolanowych i na domiar złego dostała grypę jelitową, która ją położyła. Mam nadzieje, że na finału Pucharu Polski będzie już gotowa i pomoże swoim koleżankom.

Notował: Sławomir Pawlak

źródło: Strefa Siatkówki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved