Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Bogdan Serwiński: Tłukliśmy głową w mur

Bogdan Serwiński: Tłukliśmy głową w mur

Mecz Muszynianki-Fakro z Centrostalem/Focus Park Bydgoszcz był najciekawym spotkaniem pierwszego dnia finałów Pucharu Polski kobiet. O jego przebiegu Strefie Siatkówki opowiada trener mistrzyń Polski, Bogdan Serwiński.

Tomek Tadrała: W tie-breaku przegrywaliście już 10:6, jednak udało się wam powrócić z dalekiej podróży i spotkanie to rozstrzygnąć na swoją korzyść.

Bogdan Serwiński: – Myślę, że do stanu 10:6 doszło z winy sędziów. Zamiast tego wyniku na tablicy powinno być 8:7 dla Centrostalu, jednak sędzia podarował naszym przeciwniczkom dwa punkty. Był to jego błąd, gdyż piłka poszła wyraźnie po bloku, co pokazywał drugi, bardzo doświadczony arbiter. Być może on tego nie widział … Dlatego ja zacząłem protestować, za co otrzymałem żółtą kartę i dodatkowo straciliśmy punkt. Cieszę się bardzo, że moje dziewczyny pokazały charakter i zagrały z ogromnym zębem. Cała ta sytuacja z jednej strony przeszkodziła, z drugiej strony pomogła.



Co się działo z zespołem Muszynianki w pierwszym secie, wasz zespół w ogóle nie istniał na boisku?

Bogdan Serwiński: – Mieliśmy ogromne kłopoty z przyjęciem, „tłukliśmy głową w mur”, dodatkowo słabo zagrywaliśmy. No cóż…atak szedł za atak. Tylko z tą różnicą, że Bydgoszcz kończyła wszystko w pierwszych akcjach, a my nie mogliśmy skończył żadnej piłki, wszystko było podpite do góry. Tak po prostu czasem bywa w siatkówce. Wydawałoby się, że te dwa zespoły dzieli różnica dwóch klas, a w konsekwencji okazało się, że w ogóle tak nie jest – dziwna jest ta nasza siatkówka, może dlatego taka piękna (śmiech).

Dorota Pykosz przyznała, że zawsze pierwszy set macie wyraźnie słabszy, czym jest to spowodowane?

Bogdan Serwiński: – Przez cały sezon tak gramy .., Mamy kiepskie początki, kiepskie pierwsze sety. Przedłużyliśmy nawet rozgrzewkę z 40 do 50-ciu minut, gdyż zakładaliśmy, że przyczyną tego może być fakt, iż dziewczyny są za słabo rozgrzane. Jednak nie to jest powodem tego, że tak słabo rozpoczynamy nasze mecze, widocznie coś jest w głowie. Nie potrafimy tego wytłumaczyć. Rozmawiamy z dziewczynami ale do chwili obecnej nie udało się nam znaleźć przyczyny naszej słabszej dyspozycji w pierwszych partiach.

Jutro czeka was półfinał, gdzie zagracie z faworytem tej imprezy – Winiarami Kalisz.

Bogdan Serwiński: – Winiary na pewno są faworytem do zdobycia Pucharu Polski, jednak ja wierzę w swoje dziewczyny. W naszej karierze toczyliśmy już kilka pojedynków z Kaliszem i to takich, które kończyły się w piątej partii. Mam nadzieję, że w półfinale uda się nam przerwać tą zła passę.

Winiary nie pokazały dziś na co je naprawdę stać…

Bogdan Serwiński: – Bo nie musiały… Grał tak aby wygrać, aby nie stracić dużo sił, narazić się na kontuzję. Kaliszanki grały na tyle, na ile pozwoliły im przeciwniczki. Wygrały w trzech setach i do sobotniego spotkania przystępują „świeżutkie” – my z kolei pewnym obciążeniem fizycznym, jednak jestem optymistą i wierzę, że moje dziewczyny podołają zadaniu i pokonają Winiary.

Rozmawiał: Tomek Tadrała

źródło: Strefa Siatkówki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved