Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Drugie zwycięstwo Skry

PLS: Drugie zwycięstwo Skry

Skra Bełchatów jest blisko awansu do finału PLS-u. Częstochowianie dobrze zagrali w pierwszym secie. Jednak o trzech kolejnych partiach goście będą chcieli jak najszybciej zapomnieć.

Po wczorajszej porażce częstochowianie przystąpili do spotykania niezwykle zmotywowani. Po dwóch błędach gospodarzy w ataku oraz bloku Szczerbaniuka i Gierczyńskiego na Wlazłym było 5:2 dla gości. Atak Billingsa oraz kontra Wiki z drugiej linii pozwoliły AZS-owi zejść na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:3. Po skutecznej zagrywce Lewisa, której nie zdołali odebrać Gacek z Wiką Skra odrobiła straty do stanu 5:8. Po przerwie goście po ataku Szczerbaniuka, autowym ataku Gruszki oraz kontrze Eathertona ponownie odskoczyli bełchatowianom, tym razem na sześć punktów, 12:6. Dwa częstochowskie bloki na Lewisie i Wlazłym, skuteczna kontra Gierczyńskiego oraz błąd dotknięcia siatki po stronie BOT Skry sprawiły, że AZS prowadził nawet 20:12. Trener bełchatowian sięgnął po swoich zmienników. Na boisku za Wlazłego pojawił się Maciejewicz. Gospodarze zdołali odrobić odrobinę straty, w szczególności dzięki bardzo dobrej postawie w bloku Heikkinena. Najpierw wraz z Krzysztofem Stelmachem przez jego blok nie przedostał się Wika, a chwilę później dwa razy blok Fina poczuł na sobie Billings. Tym samym Skra zmniejszyła straty do stanu 19:22. Podburzony dwoma nieskończonymi atakami Amerykanin zablokował atak Maciejewicza. Do tego skuteczną zagrywkę dołożył Wika i AZS mógł się cieszyć z pierwszej piłki setowej. Seta atakiem zakończył Gierczyński.

Od mocnego uderzenia na początku drugiej partii rozpoczęli bełchatowianie. Po niesamowitej obronie Ignaczaka z wielkim impetem zaatakował Gruszka. To był znak, że gospodarze nie poddadzą się tak łatwo. Po skutecznym bloku Heikkinena i Dobrowolskiego na Gierczyńskim Skra prowadziła 6:4, jednak chwilę później po skutecznej kontrze częstochowskiego przyjmującego był remis 6:6. Po sprytnym ataku Wlazłego, dwóch blokach Ivanowa na Billingsie, skutecznej zagrywce Heikkinena, kontrze Gruszki Skra uciekła gościom na pięć punktów. Natomiast po bloku Dobrowolskiego i Ivanowa na Wice bełchatowianie prowadzili 14:8. Wtedy dwa razy skutecznie zaatakował Szczerbaniuk zmniejszając straty do 14:10. Na drugą przerwę techniczną drużyny schodziły po zablokowanym przez Ivanowa ataku Wiki. Skra prowadziła wtedy 16:10. Gdy Dobrowolski przy pomocy Heikkinena i Gruszki blokuje Gierczyńskiego jest 19:12 dla gospodarzy. Kolejny punkt Skrze dał po długiej wymianie blok Heikkinena na Billingsie. Trener Castellani postanowił dać odpocząć niektórym zawodnikom i na boisku pojawili się Neroj, Maciejewicz i Milczarek. Skuteczna zagrywka fińskiego środkowego podwyższyła prowadzenie Skry do 23:14. Wtedy częstochowianie jakby się otrząsnęli i odrobili kilka punktów. Ostatecznie seta zakończyła punktująca zagrywka Neroja a bełchatowianie wygrali tą partię 25:18.



Bełchatowianie od początku trzeciej partii przeważali. Już po bloku Ivanowa na Billingsie Skra prowadziła 2:0. Gdy Wlazły zatrzymał Amerykanina po raz kolejny gospodarze prowadzili 9:6, a po bloku Stelmacha na Wice było już 13:6 dla Skry. Bełchatowianie bardzo skutecznie spisywali się na siatce i jeśli nawet bezpośrednio nie blokowali to straszyli rywali, a Ci się mylili. Na drugą przerwę techniczną drużyny schodziły po sprytnym zagraniu Wlazłego za częstochowski blok. Wlazły także po przerwie dorzucił punkt do dorobku bełchatowian, tyle, że tym razem z zagrywki. Sprytne zagranie z drugiej piłki Andrzeja Stelmacha zostało zatrzymane przez Gruszkę i Skra prowadziła 18:9. Gdy bułgarski środkowy z Bełchatowa blokuje Eathertona a Wlazły kończy długą wymianę Skra prowadzi 23:14. Wszyscy wiedzieli już, że częstochowianie nie zdołają odrobić strat. Blokując przechodzącą piłkę Ivanow zdobył ostatni decydujący punkt w tej partii.

Tylko w pierwszej partii Częstochowianie zdołali postawić się gospodarzom. Od czwartego seta na boisku pojawił się Nowakowski, natomiast Szczerbaniuk zastąpił Wikę na ataku. To jeszcze bardziej skomplikowało akademikom grę. Choć po pierwszym ataku Szczerbaniuka ze skrzydła AZS wyszedł na prowadzenie 3:2, to jednak bełchatowianie podbudowani zwycięstwami w dwóch poprzednich partiach ostro parli do przodu po wygraną w kolejnym spotkaniu. Po bloku Wlazłego na Gierczyńskim i błędzie młodego środkowego, Nowakowskiego Skra prowadziła 14:7. Gdy Gierczyński został zatrzymany przez Ivanowa i Wlazłego zespoły udały się na drugą przerwę techniczną, przy prowadzeniu gospodarzy 16:8. W szeregach częstochowian za Eathertona pojawił się kolejny młody środkowy – Gawryszewski. Jednak i to nie pomogło przyjezdnym. Po ataku nad blokiem Gruszki było już 19:12 dla energetyków. Argentyński trener bełchatowian ponownie delegował na boisko rezerwowych- Neroja, Maciejewicza i Milczarka. Jeszcze po bloku Nowakowskiego i Billingsa na Stelmachu częstochowianie starali się walczyć. Jednak Ivanow zablokował Nowakowskiego i Skra prowadziła wysoko 22:16. Ostatecznie partię i całe spotkanie zakończył atakiem Wlazły.

BOT Skra Bełchatów – Wkręt – Met Domex AZS Częstochowa 3:1

(20:25, 25:18, 25:16, 25:18)

Składy:

BOT Skra: Dobrowolski, Wlazły, Lewis, Gruszka, Heikkinen, Ivanow, Ignaczak (l) oraz Neroj, Maciejewicz, Milczarek

Wkręt- Met AZS: Stelmach, Billings, Gierczyński, Wika, Eatherton, Szczerbaniuk, Gacek (l) oraz Nowakowski, Woicki, Gawryszewski

Zobacz również:

Wyniki rundy play-off Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved