Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Trzeba siedmiu zwycięstw…

PLS: Trzeba siedmiu zwycięstw…

Nieważne z kim w 2. rundzie baraży, ważne, aby odnieść siedem zwycięstw i pozostać w Polskiej Lidze Siatkówki. Początek w PLS nie był dla Delecty dobry, a jaki będzie koniec sezonu?

Dziś zespół Delecty Bydgoszcz meczem z EnergiąPro Gwardią Wrocław rozpoczyna pierwszy etap walki o utrzymanie się w elicie.

Beniaminek PLS prowadzony przez trenera Wiesława Popika z nadziejami przystępował do rozgrywek. Początek nie był najlepszy, trzy zwycięstwa z potentatami, potem zwycięstwo z warszawską Politechniką 3:0, kolejne trzy przegrane bez punktów i pechowa porażka w radomiu z Jadarem 2:3, choć zespół prowadził już 2:0.



Po 1. rundzie bydgoszczanie okupowali ostatnie miejsce mając zaledwie 4 punkty. Na szczęście do Krzysztofa Janczaka, który dołaczył do zespołu przed meczem z Politechniką doszedł jeszcze na rewanże Stanisław Pieczonka i podopieczni Popika zaczęli wreszcie wygrywać.

U siebie pokonali 3:1 AZS Częstochowa, na wyjeździe wygrali z Resovią Rzeszów, zdobyli punkt w stolicy i zrewanżowali się Gwardii Wrocław za porażkę 1:3. Niestety, 12 punktów zdobytych w 2. rundzie było za mało, by zająć 8. miejsce. Zadecydowała o tym jednak, nie porażka z Mostostalem i Skrą, tylko stracone punkty w 1. rundzie. Najważniejsze jednak, że udało się przeskoczyć gwardzistów, bo to daje przewagę własnego boiska.

Miesiąc przerwy

Ostatni mecz z bełchatowską Skrą siatkarze Delecty rozegrali 24 marca. Mieli więc prawie miesiąc przerwy w grze. W podobnej sytuacji byli rywale, którzy w miniony piątek w Kielcach wystąpili w finale Pucharu Polski, ale przegrali już w ćwierćfinale z Jastrzębskim Węglem.

Bydgoszczanie po ostatnim meczu mieli trochę wolnego, a po świętach potem pojechali na obóz do Spały, gdzie wygrali 3:1 i 4:0 dwa kontrolne mecze z I-ligowcem Avią Świdnik. Bydgoski szkoleniowiec był zadowolony głównie z możliwości gry. – Po takiej przerwie ciężko było trochę „odpalić maszynę” – mówił wczoraj „Pomorskiej”. – Dobrze, że mogliśmy wyjechać do Spały i tam się rozruszać. Z wyników meczów, byłem zadowolony, ale pamiętajmy, że to jednak tylko sparingi. Rywale grali w Pucharze Polski, wiem, że próbowali coś zmieniać w ustawieniach szóstki wyjściowej, ale to jest jakby mniej ważne.

Bydgoszczanie po prostu muszą, tak jak zawsze, myśleć o sobie i zagrać jak najlepiej. Jeśli zaprezentują się podobnie, jak w rundzie rewanżowej, to powinno być dobrze, choć ważna też będzie dyspozycja dnia. Być może Krzysztof Kocik, który miał bardzo dobry początek, a potem trochę „osłabł” będzie w odpowiedniej formie, bo to ważny dla Delecty zawodnik. Nie zagra z pewnością w pierwszych meczach Wojtek Kaźmierczak, który jest po operacji kolana.

Kierownik zespołu Maciej Kosiak uważa, że bardzo dużo zależy właśnie od dzisiejszego spotkania: – Pokaże ono przede wszystkim w jakiej formie są zawodnicy obu zespołów i może „ustawić” rywalizację. Oczywiście, chcielibyśmy zakończyć z powodzeniem rywalizację, jak najszybciej, najlepiej po czterech meczach, bo uważam, że personalnie jesteśmy moim zdaniem lepsi.

Początek dzisiejszego meczu godz. 18.00.

Jak się utrzymać?

Najpierw Delecta rywalizuje z Gwardią o 9. miejsce w lidze. Gra toczy się do 4 zwycięstw. Kolejny mecz odbędzie się 28 bm. we Wrocławiu, a dwa następne 4 i 5 maja w Bydgoszczy. Teoretycznie rywalizacja może się już wówczas zakończyć.

Jeśli będą jednak potrzebne dalsze mecze, to odbędą się 11 i 12.05 we Wrocławiu oraz 19.05 ponownie w Bydgoszczy. Przegrany spadnie do I ligi, a zwycięzcę czeka konfrontacja, tym razem do 3 zwycięstw z wiceliderem I ligi. Te mecze zaplanowano na 8-9, 15-16 i 23 czerwca. Gospodarzem pierwszych dwóch i ostatniego jest ekipa z PLS.

Autor tekstu: Jacek Drozdowski (Gazeta Pomorska)

źródło: Gazeta Pomorska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved