Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > O mistrzostwo po pucharze

O mistrzostwo po pucharze

W lidze przegrali tylko jeden mecz i są niepokonani od ponad 3 miesięcy! Jeśli Wkręt-met chce awansować do finału Polskiej Ligi Siatkówki, musi jednak przerwać niekończące się pasmo sukcesów BOT-u Skry.

Dotychczasowe wyniki pokazują, że częstochowianie w półfinale trafili na najsilniejszego rywala. Skrze nie udał się tylko występ w Lidze Mistrzów (odpadła w ćwierćfinale z hiszpańską Majorką), ale na krajowym podwórku nie ma sobie równych. Tak było w ubiegłym sezonie, tak jest i teraz. W ostatni weekend Skra zgarnęła w Kielcach Puchar Polski. Pokazała wielką klasę, tracąc w całym turnieju tylko dwa sety i eliminując rewelację ostatnich tygodni Mostostal Kędzierzyn, Jastrzębski Węgiel i PZU AZS Olsztyn. W każdym z tych meczów rywale starali się, walczyli, ale przegrywali jak zawsze. Bełchatowianie zademonstrowali znane wszystkim atuty: świetną grę w obronie, bloku, nie gorszą w ataku i zagrywce. No i mieli w swoich szeregach Mariusza Wlazłego, który najwyraźniej zapomniał już o kryzysie z początku rozgrywek. Zdobywał punkty w najtrudniejszych momentach, ryzykował zagrywką. Po prostu był sobą. Nasza wyliczanka nie jest po to, aby przestraszyć częstochowian. Oni świetnie znają wartość rywala i wiedzą, jak grać, aby go pokonać. Pytanie: czy mają w rękach argumenty, aby tego dokonać? Wkręt-Met od kilku tygodni spisuje się dobrze, za występ w turnieju w Kielcach również zebrał pochlebne recenzje. Do finału jednak nie awansował, przegrywając – wydawałoby się – wygrany mecz z PZU AZS-em.

Na papierze siła częstochowian prezentuje się całkiem okazale. W drużynie mają najskuteczniej atakujących w lidze Brooka Billingsa i Krzysztofa Gierczyńskiego, jednego z najlepszych obrońców Piotra Gacka, bardzo dobrze grający w defensywie cały zespół, dwóch wysokiej klasy rozgrywających i doświadczonych środkowych. Atuty spore, ale w rundzie zasadniczej wystarczyły jedynie na czwarte miejsce w tabeli. Czego zabrakło? Przede wszystkim skutecznej zagrywki, bez której o wyeliminowaniu Skry trudno będzie nawet pomarzyć. Sam Marcin Wika (o ile będzie miał swój dzień) nie pognębi rywala, będzie potrzebował wsparcia. Krzysztof Gierczyński, Brook Billings, a przede wszystkim zazwyczaj mobilizujący się na najważniejsze mecze sezonu Robert Szczerbaniuk mogą mu go udzielić. Wkręt-Met ma w tym elemencie spory potencjał, który wykorzystywał dotychczas nie więcej niż w 50 procentach. Serwis nawet w ćwierćfinałowych meczach z Resovią pozostawiał wiele do życzenia.



Częstochowianie będą musieli grać o klasę lepiej także w bloku. I nie chodzi tutaj o powstrzymanie Mariusza Wlazłego (tego zrobić raczej się nie da), co o utrudnienie zadania skrzydłowym oraz środkowym. Sukcesu nie będzie także bez dobrej gry rozgrywających. Piszemy w liczbie mnogiej, gdyż trudno przewidzieć, na kogo postawią trenerzy. Ostatnio zdecydowanie więcej grał faworyt częstochowskich kibiców Paweł Woicki, ale w Kielcach przeciwko PZU AZS-owi trzy dobre sety rozegrał Andrzej Stelmach i przy ustalaniu podstawowego składu nie jest bez szans. Szybki, przebojowy, lubiący ryzykować „Mały” może być jednak na Skrę lepszym rozwiązaniem od znacznie wyższego, doświadczonego, ale dość schematycznego Stelmacha.

O ile gracze Wkręt-Metu byli faworytami ćwierćfinałowej potyczki z Resovią, tak wyeliminowanie Skry będzie traktowane w kategoriach wielkiej niespodzianki. Fakty są faktami i przemawiają na korzyść rywali częstochowian. To Skra przegrała dotychczas w lidze jedno spotkanie, a częstochowianie siedem. W rundzie zasadniczej mecze obu zespołów, choć bardzo zacięte, kończyły się wygranymi bełchatowian.

Pierwsze półfinałowe mecze Wkręt-Metu ze Skrą odbędą się w czwartek (godz. 18) i piątek (17) w Bełchatowie. Bezpośrednie transmisje przeprowadzi Polsat Sport. Drużyny grają do trzech zwycięstw.

Jak grali dotychczas?

BOT Skra Bełchatów - Wkręt-Met Domex AZS 3:1
(28:26, 20:25, 25:23, 27:25)
Wkręt-Met Domex AZS - BOT Skra Bełchatów 2:3
(25:21, 23:25, 23:25, 25:22, 17:19)

Zespoły w statystykach PLS-u:

Wkręt-Met				     BOT Skra
1. m.  - 55,03 	skuteczność ataku (%)	      3. m. - 52,57
10. m. - 1,89   skuteczność bloku (pkt/set)   1. m. - 2,99
10. m. - 4,32   skuteczność zagrywki (%)      4. m. - 5,21
4. m.  - 65,34  skuteczność przyjęcia (%)     2. m. - 66,37
1. m.  - 4,29 	skuteczność obrony (obr./set) 4. m. - 3,55


Stanisław Gościniak

były trener reprezentacji Polski i AZS-u Częstochowa

Czekam z niecierpliwością na półfinałowe pojedynki AZS-u i Skry Bełchatów. To jest sport i wszystko się może zdarzyć. Niedawno zakończony finał Pucharu Polski pokazał, że obydwie drużyny są w bardzo dobrej dyspozycji. Skra bez problemu wywalczyła trofeum, a nasi siatkarze dość nieszczęśliwie odpadli w półfinale. O sile poszczególnych formacji powiem tak: przyjęcie zagrywki oba zespoły mają na takim samym poziomie, w rozegraniu AZS też bełchatowianom nie ustępuje. W Kielcach Skra prezentowała wysoką skuteczność w bloku. Także w ataku mają poważne atuty w postaci Mariusza Wlazłego i Piotra Gruszki. Obydwaj dostali nagrody indywidualne po finale. Tutaj niewielka przewaga jest po stronie bełchatowian, ale – tak jak już wspomniałem – w sporcie zdarzają się niespodzianki.

Ryszard Bosek

były szkoleniowiec reprezentacji Polski

Ta para półfinałowa jest bardzo ciekawa. Przypominam sobie mecze z sezonu zasadniczego, które – mimo że dwa razy wygrywali bełchatowianie – dostarczyły dużo emocji. Pojedynki Pucharu Polski, bo one były ostatnimi oficjalnymi występami zespołów, pokazały, że zarówno AZS, jak i Skra są w wysokiej formie. Częstochowianie spisują się coraz lepiej. Teraz wszystko będzie zależeć od tego, w jakiej będą formie psychicznej, bo taką porażkę, jaka im się przytrafiła w półfinale PP z Olsztynem, pamięta się przez połowę życia. Jeśli szybko o tym zapomną, to są w stanie podjąć walkę ze Skrą. Bełchatów to przede wszystkim Mariusz Wlazły, ale AZS powinien uważać na każdego zawodnika, bo w kadrze mistrzów Polski nie ma słabych punktów. To jest siłą tej drużyny. AZS i Skra to drużyny o zbliżonym poziomie. Wygrają ci, którzy popełnią mniej niewymuszonych błędów. Gdybym miał obstawiać, to 40 procent szans na awans dałbym AZS-owi, a 60 Skrze.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved