Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Dorota Świeniewicz: Jest mi bardzo ciężko, bo…

Dorota Świeniewicz: Jest mi bardzo ciężko, bo…

Zdaję sobie sprawę z tego, że miałam długą przerwę i będzie mi ciężko wrócić. Muszę być cierpliwa. Dodatkową motywacją jest powołanie do reprezentacji – mówi Dorota Świeniewicz.

Jedna z najbardziej utytułowanych polskich siatkarek, dwukrotna mistrzyni Europy Dorota Świeniewicz wznowiła treningi po porodzie. Od poniedziałku trenuje z BKS Aluprof Bielsko-Biała.

– Właśnie wznowiła pani treningi. Udało się znaleźć odpowiednią opiekunkę dla synka?



Dorota Świeniewicz: Jest z nami od poniedziałku. To starsza pani, która wcześniej już pracowała z dziećmi. Bardzo miła doświadczona osoba. Ma dobry kontakt z Julkiem. Poleciła mi ją koleżanka z zespołu.

– Jaki jest Julek?

Nazywam go „świętym” dzieckiem, bo prawie nigdy nie płacze. No, chyba że jest głodny. Cały czas się uśmiecha. Bardzo lubi jak jest ktoś przy nim, jak się do niego mówi. Czytać jeszcze mu nie zaczęłam, ale ma już swoje książki z bajkami. Nie śpiewam mu do snu, ale bardzo często zdarza mi się koło niego położyć i z nim rozmawiać. O różnych sprawach. O tym, jakim jest chłopczykiem, o tym jak spędziłam dzień.

– Można już powiedzieć, do kogo Julek jest podobny?

Chyba jeszcze nie. Choć na początku wszyscy mówili, że jest podobny do Marka. Teraz mówią, że do mnie. Ciężko powiedzieć. Na pewno po mnie ma nos, a po Marku kolor oczu.

– Jak się pani odnajduje w roli młodej mamy?

Nie narzekam. To przyszło samo z siebie. Najtrudniej jest, gdy synek zaczyna płakać i nie wiadomo z jakiego powodu. To jest chyba najbardziej przykre i najtrudniejsze.

– Jak wygląda teraz pani dzień?

Wstaję o 6-ej rano, gdy Julek budzi się na pierwsze karmienie. Później też wszystko zależy od niego. Jeśli on śpi, ja też dosypiam. Jeśli nie, to się nim zajmuję, przygotowuję sobie śniadanie. Przychodzi opiekunka, a ja wychodzę na trening. Potem spacerujemy, przygotowuję obiad. Przychodzi opiekunka, a ja idę na kolejny trening. Wracam, kąpię go, kładę spać i sama też już idę spać.

– Za panią pierwsze treningi.

Jest mi bardzo ciężko, bo jestem perfekcjonistką. Wszystko chciałabym robić jak najlepiej, a nie zawsze się to udaje. Zdaję sobie sprawę z tego, że miałam długą przerwę (10 miesięcy – przyp. red.) i będzie mi ciężko wrócić. Muszę być cierpliwa. Dodatkową motywacją jest powołanie do reprezentacji. Doskonale zdaję sobie też sprawę z tego, że mogę nie zagrać w play offach, bo nie dojdę do siebie. Robię to samo, co cały zespół, ale pan Krebok z pewnych ćwiczeń mnie zwalnia. Mówi, że to za dużo i nie chciałby, żeby mój organizm się zakwasił.

Rozmawiała Magda Fritz (Radio Bielsko)

źródło: dzienniksport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved