Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Jacek Sęk: Trzeba to przekuć w coś trwałego

Jacek Sęk: Trzeba to przekuć w coś trwałego

Przez trzy dni siatkówka była sportem numer jeden w Kielcach. - Wszyscy teraz kochają się w siatkówce. Trzeba to przekuć w coś trwałego - mówi Jacek Sęk, jeden z organizatorów finałowego turnieju Pucharu Polski w Kielcach.

Przez trzy dni siatkówka była sportem numer jeden w Kielcach. Zepchnęła na boczny tor lokalnych gigantów – piłkę nożną i piłkę ręczną. Miała jednak potężne argumenty – na turnieju w Kielcach grało przecież aż dziewięciu wicemistrzów świata z grudniowego mundialu w Japonii. I to jak. – Szczególnie drugi set finału [pomiędzy BOT Skrą Bełchatów i PZU AZS Olsztyn – red.] to była siatkówka na najwyższym światowym poziomie – ocenił Waldemar Wspaniały, wiceprezes PZPS. Nie ma się co dziwić, że niemogący dotąd regularnie oglądać takich widowisk kielczanie połknęli siatkarskiego bakcyla. W hali przy ul. Bocznej zrobiło się niemal jak na Lidze Światowej – śpiewy, oklaski i głośny doping non stop.

Adam Gołąb: Narobił Pan smaku kibicom w Kielcach na siatkówkę na wysokim poziomie. Chcą jej nie tylko od święta...



Jacek Sęk: …i teraz żałuję [śmiech]. Bo jak się to nie przekuje w coś trwałego, to wtedy dopiero będzie wielki niesmak. Ale tak na poważnie to nie robiłem tego wszystkiego przecież dla własnego widzimisię czy satysfakcji. Nie ukrywam, że chciałbym mieć w przyszłości argumenty np. dla naszych władz. I mam. Wszyscy teraz kochają siatkówce, a miasto się pokazało.

Jest w takim razie szansa na zbliżony choćby poziom na co dzień?

Nie podniecajmy się zanadto. Droga do poważnej ligowej siatkówki nie jest taka łatwa. Nie sztuka założyć zespół, trzeba go przecież potem jakoś utrzymać. Spokojnie, niedługo będziemy mieli profesjonalną drużynę w Kielcach. Na szczegóły jest jednak jeszcze za wcześnie.

Hala długo nie pustoszała po ostatniej piłce finału. Kibice nie chcieli się jeszcze żegnać z siatkarzami. Z jakimi opiniami Pan się spotkał?

Tylko z pozytywnymi. Władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej i Profesjonalnej Ligi Siatkówki są zadowolone. Zarówno z organizacji, jak i zaangażowania władz miasta. Ważne też, że obiekt spodobał się trenerom kadry: Raulowi Lozano i jego zastępcy Alojzemu Świderkowi. No i najważniejsze ludzie się świetnie bawili.

A co jest do poprawy?

Od środka pewnie można dostrzec wiele rzeczy. Powiem inaczej – teraz będziemy mogli już bazować na własnych doświadczeniach, a przez to każda następna impreza będzie zorganizowana jeszcze lepiej.

To jaka będzie kolejna?

Pewne jest, że chcielibyśmy to kontynuować. Zobaczymy, może teraz zrobimy coś mającego nieco mniejszą rangę. Nie jest możliwe, jak proponował wiceprezydent Andrzej Sygut [na konferencji otwierającej imprezę – red.], by Kielce przez kilka następnych lat były bazą turnieju finałowego siatkarzy. A to dlatego, że o taki zaszczyt biją się ośrodki ze znacznie większą siatkarską tradycją.

A kadra?

Może właśnie udałoby się zorganizować w Kielcach spotkanie towarzyskie czy stanowiące element przygotowań do najważniejszych imprez w sezonie, np. Ligi Światowej. A może nie z udziałem panów, tylko reprezentacji dziewcząt pod wodzą nowego trenera Marco Bonitty?

Rozmawiał Adam Gołąb – Gazeta Wyborcza.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved