Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Skra Bełchatów w finale Pucharu Polski

PP: Skra Bełchatów w finale Pucharu Polski

Bełchatowska Skra po wygraniu 3:1 z Jastrzębskim Węglem awansowała do finału Pucharu Polski. Bełchatowianie staną przed szansą wywalczenia tego trofeum już po raz trzeci z rzędu.

Pierwszy set spotkania półfinałowego pomiędzy Skrą Bełchatów a Jastrzębskim Węglem rozpoczął się od wyrównanej walki po obu stronach siatki. Na I przerwę techniczną siatkarze schodzili przy prowadzeniu Skry 8:7, po tym jak Paweł Siezieniewski przekroczył linię zagrywki. Autowa zagrywka Mariusza Wlazłego spowodowała, że na jednopunktową przewagę wyszli przeciwnicy. Dodatkowo błędy Skry powiększyły ich prowadzenie do czterech punktów. JSW schodziło na II przerwę techniczną prowadząc 16:12. Po asie serwisowym Siezieniewskiego było już 18:13. Przewaga JSW była na tyle wysoka, że pojedyncze ataki bełchatowian nie były w stanie wyrównać wyniku. Ostatecznie Jastrzębski Węgiel wygrał 25:19.

Drugi set, podobnie jak pierwszy, rozpoczął się od wyrównanej walki. Po ataku w antenkę Pawła Siezieniewskiego Skra wyszła na prowadzeie 4:3. Na I przerwę techniczną zespoły schodziły przy jednopunktowym prowadzeniu bełchatowian. Blok Dana Lewisa i Evgenia Ivanova wyprowadził Skrę na prowadzenie 10:7. Atak z przechodzącej piłki Janne Heikkinena dał wynik 15:10. Jednak po przerwie technicznej role się odwróciły i JSW zaczęło odrabiać straty, doprowadzając do stanu 16:14. Po dotknięciu siatki przez Evgenia Ivanova o czas poprosił trener Castellani, co zaowocowało świetną grą. Chwilę później przy stanie 22:18 o czas poprosił z kolei trener Totolo. As serwisowy Evgenia Ivanova dał bełchatowianom piłkę setową, zaś drugą partię zakończył autowy atak Igora Yudina.



Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia Skry 6:3, a na I przerwie technicznej prowadzili już 8:4. Nieporozumienie Maćka Dobrowolskiego i Piotra Gruszki zmniejszyły przewagę Skry do dwóch punktów. Zdecydowanie zbyt duża liczba błędów po stronie bełchatowian, że na prowadzenie 11:10 wyszli jastrzębianie. Na II przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 16:13 dla Skry. Bełchatowianie dosyć łatwo utrzymywali kilkupunktową przewagę, szczególnie, że JSW zaczęło popełniać błędy. Przy stanie 20:15 o czas poprosił trener Totolo. Jednak wtedy w Skrze na zagrywce pojawił się Wlazły i po dwóch świetnych serwach było 23:17, a set zakończył się wynikiem 25:18.

Świetna zagrywka Dawida Murka rozpoczęła czwartą partię półfinału, a po chwili było 3:1 dla jastrzębian. Jednak Skra bardzo szybko odrobiła straty i zaczęła prowadzić. Podopieczni Daniela Castellaniego schodzili na I przerwę techniczną prowadząc 8:4. Jastrzębian od odrabiania strat skutecznie powstrzymywały błędy, które popełniali. Pomyłek nie brakowało także po stronie bełchatowian, jednak zdarzały się one na tyle rzadko, że utrzymywali przewagę. Na II przerwę techniczną schodzili przy stanie 16:11. Po czasie dobra passa zaczęła przechodzić na stronę JSW, które odrobiło trzy punkty pod rząd, a już po chwili było już po 16. Od tego momentu zaczęły się nerwy po obu stroonach siatki. Skra praktycznie cały czas była jeden punkt do przodu. Przy stanie 24:22 o czas poprosił jeszcze trener Totolo. Mecz zakończył się atakiem Mariusza Wlazłego 25:23.

Półfinał Pucharu Polski siatkarzy

BOT Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 3:1

(19:25, 25:20, 25:18, 25:23)

Składy:

Skra Bełchatów: Heikkinen, Dobrowolski, Stelmach, Wlazły, Gruszka, Ivanov oraz Ignaczak (L), Lewis, Neroj

Jastrzębski Węgiel: Kadziewicz, Murek, Siezieniewski, Pliński, Szymański, Ivanov oraz Rusek (L), Bednaruk, Yudin

Daniel Castellani: Był to trudny mecz, pełen emocji i walki. Były ciężkie momenty, ale wyszliśmy z nich obronną ręką, także dzięki pomocy jastrzębian. Popełniali oni błędy, dzięki którym my zdobywaliśmy punkty. Nie wiem z kim bym wolał grać w finale. PZU AZS i AZS Częstochowa to zupełnie dwie różne drużyny. Częstochowianie grają siatkówkę siłową, zaś Olsztyn opiera grę na Pawle Zagumnym i stawia na szybkość i dynamiczność.

Tomaso Totolo: Jesteśmy rozczarowani, gdyż po pierwszym secie wydawało się, że możemy wygrać cały mecz. Skra zaczęła zagrywać taktycznie i my się w tym wszystkim pobubiliśmy. My jednak patrzymy już w przyszłość, myślimy o piątym meczu z Mostostalem. Chcemy go oczywiście rozegrać na własną korzyść.

Krzysztof Stelmach: Oczekiwaliśmy ciężkiego meczu, szczęśliwie wszystko dobrze się skończyło. Jestesmy bardzo szczęśliwi, że Skra po raz trzeci zagra o złoto Pucharu Polski.

Zobacz również:

Wyniki turnieju finałowego Puchar Polski siatkarzy

Puchar Polski – Fotogalerie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved