Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Powstrzymać nerwy na wodzy

PLS: Powstrzymać nerwy na wodzy

Siatkarze Mostostalu Kędzierzyn-Koźle byli o jeden maleńki kroczek od sprawienia megasensacji i wyeliminowania Jastrzębskiego Węgla. Nie wykorzystali jednak piłki meczowej.

Takich emocji nikt się przed play-off nie spodziewał, jastrzębnianie bowiem ogrywali kędzierzynian w ostatnich latach regularnie. Mostostal jeszcze kilka tygodni temu nie był pewny utrzymania w Polskiej Lidze Siatkówki, domagano się dymisji trenera Andrzeja Kubackiego.

Po wygraniu piątkowego meczu z Jastrzębskim Węglem, siatkarze Mostostalu Kędzierzyn-Koźle objęli w ćwierćfinale prowadzenie 2–1 i stanęli przed niepowtarzalną szansą awansu do półfinału. Nic więc dziwnego, że po raz pierwszy w tym sezonie, mogąca pomieścić 3000 widzów, hala w Kędzierzynie wypełniła się po brzegi.



Naprzeciw Mostostalu stanęła naszpikowana gwiazdami ekipa Jastrzębia – trzech wicemistrzów świata: Grzegorz Szymański, Daniel Pliński, Łukasz Kadziewicz, Bułgar Nikolaj Ivanov i gwiazda ostatnich lat polskiej reprezentacji Dawid Murek. Drugi trener gości Leszek Dejewski przyznał jednak po piątkowej porażce w Kędzierzynie, że jego zawodnicy grają nie jak jastrzębie, a jak gołębie.

Po raz kolejny na ławce rezerwowych zasiadł atakujący Mostostalu Marcel Gromadowski, którego zastąpił jeden z bohaterów poprzednich dwóch potyczek, Jakub Jarosz. W zespole z Jastrzębia w szóstce pojawił się za Igora Yudina Paweł Siezieniewski.

Sobotni mecz musieli wygrać goście, by przedłużyć rywalizację i wrócić na decydujący piąty pojedynek do Jastrzębia. Zaczęli z animuszem i wygrali pierwszego seta do 17. – Jestem zadowolony z mojego zespołu, że po tak kiepskim pierwszym secie potem zagrał dużo lepiej – mówił Kubacki. – W takich meczach o sukcesie decyduje w końcówkach doświadczenie, my go nie mamy. Moi zawodnicy w większości o taką stawkę nie grali. A tie break to loteria, w niej zawsze trzeba mieć trochę szczęścia. Ono było przy gościach.

Twórca Mostostalu Azotów prezes Kazimierz Pietrzyk żałował straconej szansy: – Mamy niewiele ponad trzymilionowy budżet, rywal ma dwukrotnie większy. My stawiamy na 19-letniego Bartosza Kurka czy rok starszego Jakuba Jarosza, oni sprowadzają medalistów mistrzostw świata. Gdybyśmy ich wyeliminowali, to byłaby to wielka niespodzianka, ale to one są solą sportu. Szkoda straconej szansy, ale jedziemy walczyć do Jastrzębia – podkreślał Pietrzyk.

Trener JSW Włoch Tomaso Totolo mocno przeżywał to spotkanie, porażka oznaczała bowiem kres marzeń o medalach. – Zobligowałem moich zawodników przed tym meczem, by grali głową, a nie sercem – mówił Totolo. W decydujących momentach jego siatkarze zagrali z dużym poświęceniem i z zimną krwią pokonali rywala. Nic więc dziwnego, że zawodnicy JW są pewni zwycięstwa w piątym meczu. – Przewidywałem, że dziś wygramy, a u nas nie będzie na pewno pięciu setów – zapowiadał libero JSW Paweł Rusek.

Piąty, decydujący o awansie do półfinału mecz odbędzie się w Jastrzębiu 17 kwietnia.

Faworytami tego spotkania wydają się być gospodarze pojedynku, a ich głównym atutem będzie własna hala. Oprócz ogłuszającego dopingu kibiców i swoich nietypowych rozmiarów, powinna zapewnić im spokój i komfort psychiczny. Poza tym któż nie chciałby wywalczyć awansu „w domu”. Z drugiej strony kędzierzynianie pokazali już, że hala w Jastrzębiu im niestraszna i z pewnością powalczą do ostatniej piłki.

Tylko czy grają o tak dużą stawkę, jaką jest awans do „czwórki”, nie zjedzą ich nerwy? Pewnie nie grozi to starszej i bardziej doświadczonej części ekipy. Bardziej interesujące od wyniku całego spotkania, będzie zatem to, czy młode wilczki Mostostalu odpowiedzialne za zdobywanie punktów – Jakub Jarosz, Bartosz Kurek czy Damian Domonik, poradzą sobie z napięciem. Zatem niech wygra, nie lepszy, a bardziej opanowany zespół.

Kędzierzynianie nie zamierzają odpuszczać. – Jestem przekonany, że awans do czwórki wywalczy Mostostal, dotarło do nas, że w play-off można wygrać z każdym. Pokonaliśmy już Jastrzębie dwa razy, nie wiem, dlaczego nie mielibyśmy dokonać tego po raz trzeci – powiedział środkowy bloku Mostostalu Damian Domonik.

źródło: gazeta.pl, inf. własna, sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved