Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wypowiedzi po meczu Politechnika – Skra

Wypowiedzi po meczu Politechnika – Skra

Po trzech meczach z Politechniką, Skra została pierwszym półfinalistą play-off. W ostatnim meczu przeciwko warszawiakom, bełchatowianie wygrali 3:1. Oto co po meczu powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu zespołów.

Daniel Castellani (trener Skry Bełchatów):

Myślałem, że będziemy musieli więcej ryzykować w tym meczu. Warszawa bardzo dobrze grała zagrywką. Jestem zadowolony z meczów z zespołem z Warszawy, kosztowało nas to jednak sporo pracy fizycznej. Życzę drużynie warszawskiej dobrego końca sezonu.



Edward Skorek (trener J.W. Construction AZS PW):

Gratuluje zespołowi Skry awansu do dalszej fazy. Wiadomo było, że przed nami trudne zadanie, bo mamy inne cele niż zespół Skry. Staramy się walczyć z najlepszymi mimo, że ciągle mamy problemy fizyczne. Nie ma meczu, w którym graliśmy w pełnym składzie. Podobnie było po ostatnim meczu ze Skrą. Radek Rybak zgłosił uraz barku i poprosił mnie, żeby nie występował w tym meczu, bo nie będzie w pełni sił. Uznaliśmy, że lepiej mu dać odpocząć. Skra grała pod presją, my na zupełnym luzie i zagraliśmy dobrze. Prowadziliśmy od początku, potem oni odrobili…ale z takim zespołem nie można grać w kratkę. Naszym najgorszym elementem jest atak. Udowadnialiśmy wielokrotnie, że dopóki wychodzi nam zagrywka, potrafimy grać bardzo dobrze i siać spustoszenie w szeregach najlepszych drużyn. Wymagana jest oprócz tego i regularność, bo jak zagrywka przestaje funkcjonować, to nie mamy potencjału. Jestem zadowolony z tego trójmeczu, bo potrafimy walczyć. Ten zespół jest w stanie grać dobrze, trzeba większej wiary i roztropności w grze, wyciągania wniosków z tych ataków.

Piotr Szulc (kapitan J.W. Construction AZS PW):

Mogę pogratulować zespołowi Skry. Dzisiejszy mecz to mecz walki, przegrany w końcówce, gdzie została pokazana wysoka klasa zawodników Skry. Bardzo dobrze grał Piotrek Gruszka, nie mieliśmy na niego recepty. Te mecze nie oddawały różnicy w tabeli sprzed play-offów. Nasza gra jest coraz lepsza z końcem sezonu. Korzystając z okazji, chciałbym życzyć zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych.

Piotr Gruszka (przyjmujący BOT Skry Bełchatów):

Chcieliśmy dziś zakończyć tę rywalizację, gdyż nie chleliśmy ryzykować. Dlatego musieliśmy się bardzo mocno skoncentrować na ten mecz. Zresztą Politechnika pokazała w drugim secie, że potrafi grać. U nas wystąpiła jakaś obawa przed porażką i set zakończył się dla nas porażką. W trzecim secie wszystkie elementy zaczęły funkcjonować dobrze i nie było już problemów. W drugim secie zagraliśmy trochę słabiej, ale to jest właśnie siatkówka i tak się zdarza. Warszawa bardzo dobrze zagrywała i przede wszystkim kończyli kontrataki – mieli wówczas naprawdę okres wspaniałej gry. U nas pojawiły się błędy, ale na szczęście nie popadliśmy w panikę. My po prostu wiedzieliśmy, że następny set trzeba wygrać i wygraliśmy go spokojnie. To jest właśnie nasza siła, że nerwowość jest daleko od nas w takich momentach. Dla nas najważniejsze jest, że ta rywalizacja z Politechniką zakończyła się w trzech meczach. Najlepszy pożytek przyniosły nam te dwa pierwsze spotkania w naszej hali, które wgraliśmy. To przed półfinałowymi spotkaniami najprawdopodobniej z Częstochową daje nam większą pewność. Teraz nadchodzi Puchar Polski i tam będzie trzeba grać dużo, dużo lepiej. Naszym celem od początku sezonu jest zdobycie kolejnego tytułu mistrza Polski. Wiemy, że na pewno nie będzie łatwo. Mam nadzieję, że nasza forma będzie dobra i bez przeszkód zdrowotnych będziemy walczyli o to, by to złoto obronić.

Paweł Maciejewicz (atakujący BOT Skry Bełchatów):

Cieszymy się ze zwycięstwa, gdyż pamiętaliśmy ciężki mecz z Politechniką w Warszawie w rundzie zasadniczej, gdzie też na szczęście wygraliśmy 3-1. Można powiedzieć, że Politechnika się w trakcie tego meczu bardzo rozegrała, wygrywając w drugim secie, przez co udowodniła, że jest dobrym zespołem. Wydaje mi się, że spokojnie może walczyć o to piąte miejsce, które mieli założone przed sezonem. Jeśli chodzi o ten przegrany set, to może dobrze się stało. Widać było w trzecim secie, że od początku chłopacy wyszli zmobilizowani i gra w trzecim i czwartym secie wyglądała lepiej niż w dwóch pierwszych partiach. Więc ten jeden przegrany set wyszedł nam dziś na dobre. Jeżeli spotkamy się w dalszej części rozgrywek z Częstochową, to nie będzie żadnych większych obaw. Znamy się z tym zespołem, wygrywaliśmy z nim i u nich i u siebie, więc dobrze by było, aby tak właśnie zostało. Jeżeli odzyskamy świeżość i spokój w naszej grze to powinniśmy z Częstochową wygrać. Jednak najpierw czeka nas Puchar Polski i tu też nie zamierzamy odpuszczać. W tym roku żeby zdobyć Puchar trzeba wygrać trzy mecze, a nie dwa, więc należy umiejętnie rozłożyć siły. My nie możemy sobie odpuścić żadnego meczu, gdyż już na samym początku mamy trudnego rywala, czyli Mostostal, który pokazał wygrywając w Jastrzębiu, że gra coraz lepiej. Więc wydaje mi się, że ostra walka będzie od pierwszego meczu.

źródło: inf. własna, siatkowka.azspw.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved