Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga: Sokół dwukrotnie lepszy od KSZO

I liga: Sokół dwukrotnie lepszy od KSZO

fot. archiwum

Dwa bardzo wyrównane pojedynki zobaczyli w weekend kibice w Chorzowie. Tamtejszy Sokół zarówno w sobotę jak i w niedzielę potrzebował tie-breaka, aby pokonać AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Dzięki tym wygranym chorzowianki potrzebują już tylko jednej wygranej aby awansować do następnej rundy play-off.

 

Wydawało się, że rywalizacja Sokoła z KSZO Ostrowiec przebiegać będzie pod dyktando chorzowianek, które po rundzie zasadniczej zajęły wyższe od przeciwniczek miejsce w tabeli. Okazało się jednak, że zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego jest bardzo zdeterminowany, i bardzo chciał pokrzyżować plany ekipie Zdzisławy Kani – co pokazał już w dzisiejszym, pierwszym meczu fazy play-off.



 

Na początku pierwszego seta przyjezdne uzyskały lekką przewagę (5:7). Sokół zdołał jednak się przebudzić i punktował głównie za sprawą Moniki Konsek. Gospodynie uzyskały bezpieczną kilkupunktową przewagę, której nie oddały już do końca. Set pierwszy skończył się, zatem ich wygrana 25:19. Po tak łatwej wygranej wydawało się, że podłamane ostrowczanki nie sprawią już w tym meczu kłopotów drużynie Sokoła.

 

Odsłona druga rozpoczęła się podobnie jak poprzednia – od prowadzenia gości (1:3, 2:6), ale z tą różnicą, że chorzowianki zamiast niwelować stratę, głównie dzięki błędom własnym pozwalały dalej "odjeżdżać" przyjezdnym (3:10). Zdenerwowana takim obrotem sprawy trener Zdzisława Kania, po rozegraniu raptem 13 piłek w tym secie, zmuszona była wziąć już dwa razy czas na poukładanie gry i wybicie z rytmu rozpędzonych siatkarek z Ostrowca. Sokół mozolnie zaczął odrabiać stratę. Przebudziła się słaba do tej pory Agnieszka Starzyk. Jednak jak tylko zespół chorzowski zbliżył się na 3-4 punkty (13:17, 17:19), to w głupi sposób – najczęściej przez autową zagrywkę lub złe przyjęcie, trwonił szanse na dogonienie dobrze grającej ekipy KSZO. Set skończył się ostatecznie wygraną podopiecznych Jarosława Bodysa 25:21.

 

Katastrofa – to odpowiednie słowo dla zobrazowania tego, co wyczyniały chorzowianki w trzeciej odsłonie meczu. Chaos po stronie Sokoła, kolejne błędy w odbiorze i złe rozegranie Weroniki Kaczmarek znajdywały odzwierciedlenie w wyniku – 0:5, 3:10, 4:12. Z trybun posypały się nerwowe okrzyki kibiców, którzy w ten sposób chcieli wyrazić dezaprobatę dla gry Sokoła i jednocześnie otrzeźwić gospodynie. Na nic się to jednak zdało. Zagrywki i ataki chorzowianek grzęzły w siatce, a siatkarki pogodzone ze swoją niemocą, wyczekiwały jak najszybszego końca tej partii. Po chwili na tablicy było 16:25 i 1:2 dla KSZO Ostrowiec. Niespodzianka wisiała w powietrzu…

 

Set czwarty znów nie zaczął się po myśli gospodyń. Rozegranie wciąż było niezbyt dobre, ale tylko mniej błędów w polu sprawiło, że przewaga KSZO nie była porażająca. Akademiczki zwietrzyły już wcześniej swoją szansę i nie zamierzały odpuszczać, próbując konsekwentnie utrzymać skromne prowadzenie. Jednak w drugiej części seta kolejny raz przebudziły się chorzowianki – kilka punktów zdobytych przez Magda Fedorów, pewniejsze ataki Starzyk i po chwili to Sokół prowadził już 17:13, a wkrótce 23:20. Siatkarki Sokoła w końcówce wykazały większe opanowanie i wygrały partie czwartą 25:21 doprowadzając do remisu w setach.

 

Tie-break chorzowianki rozpoczęły kapitalnie – 2:0, 5:0, 8:2. Zawodniczki KSZO nie wytrzymywały nerwowo. Najpierw złotą kartę za dyskusje z sędzią otrzymała Katarzyna Walawender, a następnie Kosiorowska zaatakowała w połowę siatki. Wydawało się, że KSZO w tej partii już nic nie ugra. Jednak nieoczekiwany zryw w zespole akademiczek i z 11:5 robi się 12:9. Sokół nie pozwolił sobie jednak odebrać zwycięstwa i do końca kontrolował już jednak przebieg wydarzeń na boisku.

 

Sokół Chorzów – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:2

(25:19, 21:25, 16:25, 25:21, 15:10)

 

Składy:

AZS KSZO: Maj, Walawender, Świerszcz, Buzała, Kosiorowska, Bednarek, Kosiarska (l)


 

Niedzielne spotkanie gospodynie rozpoczęły bardzo zmobilizowane – niezłe kombinacyjne rozegranie i dobre ataki głównie ze środka Magdy Fedorów i Basi Furtak ze skrzydła dały chorzowiankom kilkupunktowe prowadzenie 6:2, które utrzymywało się prawie do końca seta (13:10,19:16) niestety zła zagrywka, błędy w asekuracji i zamiast spokojnego zwycięstwa po chwili zrobił się remis 24:24. Zapowiadała się nerwowa końcówka. Ta próbę nerwów lepiej zniosły gospodynie wygrywając tego seta 27:25.

 

Kolejne dwa padły łupem zawodniczek KSZO. Duża w tym zasługa niezwykle ambitnie grającej w polu libero Magdaleny Kosiarskiej i w odbiorze Katarzyny Walawender, a do tego skuteczna gra w ataku skrzydłowych z Ostrowca Św. Zatem tak jak dzień wcześniej Sokół przegrywał już 1:2

 

Czwarty set przyniósł zmianę w zespole chorzowskim, w miejsce słabiutkiej w dniu dzisiejszym Moniki Konsek weszła Katarzyna Gołda. Ta zmiana dobrze podziałało na siatkarki Sokoła. Bardzo dobre i mocne zagrywki Gołdy, a do tego poprawna gra chorzowskiego bloku spowodowała, iż gospodynie wygrały tego seta i doprowadziły do remisu. Zatem wszystko tak jak dzień wcześniej miało się rozstrzygnąć się w tie–breaku.

 

Set piąty rozpoczął się po myśli akademiczek – szybko na tablicy pokazał się wynik 1:4. Jednak od tego momentu grała już tylko jedna drużyna. Siatkarki Sokoła wyraźnie zmobilizowane zdobywały punkt za punktem. Dobra gra blokiem i skuteczne ataki Kasi Gołdy oraz Basi Furtak i to Sokół cieszył się z prowadzenia 9:5. Tą kilkupunktową przewagę gospodynie utrzymały już do końca seta, wygrywając go 15:11, a cały mecz 3:2

 

Cieszy fakt, że dziewczyny potrafią się w końcówkach meczów zmobilizować i nie po raz pierwszy skutecznie finiszować –natomiast dużą bolączką nadal są długie przestoje w grze, skutkujące utratą kilku punktów i brak pełnej mobilizacji. Na KSZO w ten weekend to wystarczyło, ale w przypadku awansu do II rundy play-off na zespół z Dąbrowy Górniczej (bacznie przyglądającego się grze naszego zespołu w sobotnim meczu) na pewno już nie – powiedział po meczu Przemysław Reszka.

 

Brak mi słów – stwierdziła po meczu Zdzisława Kania . – Ten tie-break był przecież zupełnie niepotrzebny. Wszyscy są już jednak zmęczeni długim sezonem, a my na dodatek niedawno wróciłyśmy ze zgrupowania w Istebnej. Dziewczyny nie są przyzwyczajone do dwóch treningów dziennie – dodała. – Po pierwszym secie nastąpiło rozluźnienie i pewnie dlatego potrzebowałyśmy potem tie-breaka, żeby wygrać mecz – przyznała Magdalena Fedorów . – Na pewno jednak nie zlekceważyłyśmy rywalek. To play-off i wszystko się może zdarzyć, a teoretycznie słabsze zespoły dodatkowo się mobilizują. Mamy jednak nadzieję, że do Ostrowca pojedziemy już tylko na jeden mecz – powiedziała.

 

Sokół Chorzów – KSZO Ostrowiec 3:2

(27:25, 23:25, 21:25, 25:20, 15:11)

 

Stan rywalizacji play-off: 2:0 dla Sokoła

 

Składy:

AZS KSZO: Maj, Walawender, Świerszcz, Buzała, Kosiorowska, Bednarek, Kosiarska (libero) oraz Nadziałek i Jagiełło.

 

Zobacz również :

Wyniki fazy play-off – I liga kobiet

źródło: Dziennik Zachodni, sokolchorzow.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved