Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wlazły jak nowy po akupunkturze

Wlazły jak nowy po akupunkturze

- Dzięki nowej terapii czuję się lepiej pod względem fizycznym. Ale to nie wszystko, bo podczas gry jestem spokojniejszy i wyluzowany - mówi Mariusz Wlazły, najlepszy polski siatkarz.

Zdrowie zawodnika BOT Skry Bełchatów stało się niemal problemem narodowym, bo po sukcesach reprezentacji o siatkówce usłyszeli nie tylko kibice sportowi. Wlazły miał ciągłe kłopoty z mięśniami – w czasie gry łapały go skurcze. Po badaniach okazało się, że jedną z przyczyn jest wypłukiwanie magnezu z organizmu podczas wysiłku. Lekarze polecili mu więc więcej pić podczas spotkań. – To nie jest proste, bo mnie podczas gry nie chce się pić – mówił siatkarz z Bełchatowa.

Kolejne badania przeprowadzono mu w łódzkiej klinice. Zajmujący się nim lekarz stwierdził, że jeszcze nie spotkał sportowca tak wyeksploatowanego. – Jak szybko zrobił wielką karierę, tak szybko skończy – przepowiadał.



Z powodu tej diagnozy Wlazły poprosił o zwolnienie z udziału w Lidze Światowej, za co został wyrzucony z reprezentacji. W końcu dogadał się z trenerem Raulem Lozano. – Nie wiedzieliśmy, co robić – opowiada zawodnik. – Wtedy do klubu zgłosił się lekarz, który zaoferował mi pomoc. Okazało się, że od dziesięciu lat leczy za pomocą akupunktury.

Na początku oferta została przyjęta z rezerwą. – Trudno jest zaufać czemuś zupełnie nowemu – wspomina. – Ale z drugiej strony nie było pomysłu, jak można mi pomóc. Lekarz zapewniał, że szybko postawi mnie na nogi.

Terapia trwała prawie trzy tygodnie. Siatkarz z Bełchatowa był nakłuwany nawet dwa razy dziennie. – Bo miałem bardzo mało czasu na wyzdrowienie. Igły miałem wbijane w łydkę, stopę, nadgarstek i plecy. Czasami mocno bolało – twierdzi.

Kuracja przyniosła efekty, bo Wlazły czuje się bardzo dobrze. W ostatnich kilku tygodniach Skra bardzo ciężko trenuje, przygotowując się do decydujących spotkań o medale. Zawodnicy narzekają na duże zmęczenie. Oprócz jednego… – To dziwne, bo czuję się świetnie – opowiada reprezentant Polski. – W porównaniu z kolegami lepiej znoszę duże obciążenia. Jestem niemal wypoczęty, nie mam skurczów. Nie uda się ich całkowicie wyeliminować, ale wiem, co robić, kiedy pojawią się ich symptomy.

Zdaniem siatkarza Skry jest jeszcze jeden efekt terapii akupunkturowej: całkowity luz psychiczny. Wlazły: – Mam taki charakter, że zawsze mało interesowało mnie, jak grają przeciwnicy. Teraz zwracam uwagę tylko na siebie i kolegów z drużyny. Chyba nie można wyprowadzić mnie z równowagi.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved