Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Wysokie loty Orła

II liga: Wysokie loty Orła

Olimpia Sulęcin po porażce z Orłem, przed własną publicznością, zapowiadała, iż po tym weekendzie w Międzyrzeczu wróci już z awansem do kolejnej rundy play-off. Innego zdania byli jednak gracze Orła...

…i to oni zrobili kolejny krok w kierunku awansu do I ligi.. W hali w Międzyrzeczu pojawił się nadkomplet publiczności. Oprócz miejscowych sympatyków siatkówki, w hali zasiedli także kibice z Sulęcina, co zapowiadało, że kolejne derby Ziemi Lubuskiej będą zacięte nie tylko na palcu gry.

Inauguracyjny set był wyrównany do stanu po 8. W tym czasie obie ekipy przeplatały ładne akcje w ataku z prostymi błędami w polu zagrywki. Sytuacja zmieniła się przy zagrywce Wojciecha Janasa, kiedy to goście zaczęli mieć problemy z dokładnym przyjęciem a co za tym idzie, popełniać błędy w ataku. Najpierw Łukasz Chajec a następnie Roman Bartuzi zaatakowali w aut, natomiast po stronie Orła, przytomnie na siatce zachował się Grzegorz Pająk, a po efektownym bloku na Łukaszu Chajcu było już 13:8. Przewaga Orła rzędu pięciu punktów utrzymała się do stanu 22:17, kiedy to na zagrywce pojawił się grający trener Olimpii, Jerzy Boguta. Jego stacjonarna zagrywka z daleka na tyle utrudniła przyjęcie gospodarzom, że albo zmuszało ich to do błędu albo ich ataki kończyły się na bloku gości. Niemoc Orła przełamał dopiero Wojciech Wesołowski ale na tablicy widniał wynik 23:21 i goście znów uwierzyli, że losy tego seta nie są jeszcze przesądzone. Kolejne trzy akcje należały do Olimpii, najpierw dobrze atakował kapitan gości Bartuzi a następnie zatrzymani zostają atakujący Wesołowski i Jakubczak i goście mają piłkę setową. Orzeł broni wyniku po ataku Wesołowskiego, ze strony Olimpii odpowiada Sekuła i znów to goście są bliżej sukcesu. Atakiem ze środka Michał Pajor zapisuje punkt 25 i na tablicy jest remis. Kolejna akcja Olimpii kończy się błędem dotknięcia siatki przez Leszka Waścińskiego a Orzeł wykorzystuje pierwszą po swojej stronie piłkę setową i kończy seta 27:25.



Druga partia była wyrównana również do momentu, kiedy na zagrywkę wyszedł Jerzy Boguta i Olimpia odskoczyła na 3 punkty. Wtedy na tablicy widniał wynik 8:11. Goście, gdy tylko mieli okazje, grali akcje przez środek i w większości tego typu akcje kończyły się zdobyciem przez nich punktu. Orzeł nie mógł dojść rywala przez długi czas, a jedyną okazję na wyrównanie miał przy zagrywce Wojciecha Janasa, kiedy do remisu brakowało im tylko punktu (21:22). Jednak pewniej w końcówce zagrali goście i to oni zwyciężyli 23:25.

Trzecia odsłona tego meczu była bardzo zacięta i wyrównana, a drużyny grały niemal punkt za punkt. Na boisku było bardzo nerwowo, a gro akcji kończyła się dyskusjami z arbitrem. Przy stanie 16:15 sędzia główny pokazał Leszkowi Waścińskiemu czerwoną kartkę co na jakiś czas ostudziło nieco zapędy graczy do sędziowania. Wynik na granicy remisu utrzymywał się do stanu po 18. Wtedy to Orzeł nieco „przycisnął” rywala i zdobył trzypunktową przewagę za sprawą dobrze atakujących Wesołowskiego i Jakubczaka, a seta zakończył po dwóch bezbłędnych atakach Marcin Karbowiak (25:22).

Jak do tej pory zacięta walka na boisku nie zapowiadała tego co stało się w czwartym secie. Tę partię od zagrywki rozpoczął Grzegorz Pająk, a obrazem jego skuteczności w tym elemencie niech będzie wynik jaki osiągnął Orzeł właśnie za sprawą swojego atomowo uderzającego rozgrywającego, który schodził z pola zagrywki dopiero po siódmym serwisie. Sytuacja niewiele zmieniła się chwilę później, kiedy zagrywał Michał Jakubczak. Olimpia nie potrafiła poradzić sobie z przyjęciem, a w efekcie także z atakiem i gospodarze bardzo szybko prowadzili dziesięcioma punktami – 12:2. Nie dały efektu też roszady personalne w szeregach gości. Orzeł grał jak w transie, popełniał mało błędów i miał bardzo wysoką skuteczność w ataku, przez co ciągle utrzymywał wysoką przewagę, kolejno: 14:4, 18:8 i 21:12. Na nieszczęście dla gości w pole zagrywki znów wyszedł „aktor”, który w tym secie zagrał główną rolę, a więc Grzegorz Pająk. Zagrał trzy silne serwisy i doprowadził do stanu 24:12 i pewnie gdyby znów zagrał mocno zakończyłby to spotkanie, ale najwyraźniej postanowił oddać ten zaszczyt komuś innemu. Rzeczywiście chwilę później świetnym atakiem popisał się Michał Jakubczak i zakończył czwartego seta wynikiem 25:13.

Gracze Olimpii muszą zweryfikować swoje plany dwóch szybkich zwycięstw w Międzyrzeczu, a jeśli nadal myślą o wygraniu grupy i walce o awans do wyższej klasy rozgrywek, mają tylko niespełna 15 godzin na znalezienie recepty na mocno zmobilizowanych siatkarzy Orła.

MOW Orzeł – STS Olimpia 3:1

(27:25, 23:25, 25:22, 25:13)

Stan rywalizacji play-off: 2:1 dla Orła

Składy:

MOW Orzeł: Pająk, Pajor, Janas, Jakubczak, Wesołowski, Karbowiak (kapitan), Kabziński (libero) oraz Kawczak, Buczma, Sikora.

Trener: Andrzej Stanulewicz

STS Olimpia: Chajec, Lorens, Boguta, Sekuła, Glinka, Bartuzi (kapitan), Dobek (libero) oraz Waściński, Sławiak, Łasocha, Biliński, Dziekanowski.

Trener: Jerzy Boguta

Zobacz również:

Wyniki play-off gr. 1 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved