Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Gierczyński: Stawiamy grubą kreskę

Krzysztof Gierczyński: Stawiamy grubą kreskę

Krzysztof Gierczyński w rundzie zasadniczej był najlepiej atakującym graczem w lidze. Jest skuteczniejszy od Mariusza Wlazłego, ale w kadrze siatkarzy go nie ma.

Kto był najlepiej atakującym siatkarzem ligi w sezonie zasadniczym? Jeśli niektórzy jednym tchem wymienią nazwisko Mariusza Wlazłego, będą w błędzie. Gwiazdor Skry i reprezentacji Polski jest dopiero szósty w klasyfikacji, którą w cuglach wygrał przyjmujący częstochowskiego Wkręt-Metu Krzysztof Gierczyński.

Trenerzy PLS nie mieli wątpliwości, gdy wybierali najlepszą szóstkę sezonu zasadniczego. Obok Wlazłego, Pawła Zagumnego, Janne Heikkinena, Sinana Tanika i Łukasza Perłowskiego wymienili właśnie Gierczyńskiego.



Na razie więcej dobrego wynika z tego dla klubu niż szerokiej kadry na Ligę Światową, w której „Gierka” próżno szukać. – Jestem już za stary – odpowiadał Gierczyński, gdy trener Raul Lozano chciał go wypróbować w reprezentacji.

I Krzysiek robił swoje w klubie. W rundzie zasadniczej drużyna zawsze mogła liczyć na swojego kapitana. Nie inaczej będzie w ruszającym właśnie play-offie.

Pierwsza runda wygląda na „pozamiataną” z jednym wyjątkiem – rywalizacji częstochowian z Resovią. Rzeszowianie byli rewelacją rozgrywek, a w pewnym momencie znaleźli się nawet na trzecim miejscu w tabeli. – Resovia w rundzie zasadniczej szczególnie dobrze radziła sobie z przeciwnikami teoretycznie lepszymi – przypomina Gierczyński. – Siatkarze trenera Jana Sucha bardzo skutecznie grają na środku siatki, dobrze przyjmują zagrywkę, nie odpuszczają, są mocni psychicznie.

Tymczasem faworyzowany zespół z Częstochowy przeżywał wzloty i upadki, a los holenderskiego trenera „Harry’ego” – Brokkinga zawisł na włosku.

Wiem, wiem, wszyscy pisali, że Wkręt-Met grał nierówno, mieliśmy dołki, ale to już nie jest istotne – zastrzega „Gierek”. – Teraz stawiamy grubą kreskę i gra zaczyna się od zera.

Po rundzie zasadniczej PLS właściwie nie ma niespodzianek. Cztery najlepsze zespoły poprzedniego sezonu rządzą i dzielą, ale pewność siebie może być zgubna.

W pierwszej rundzie play-off wyraźnymi faworytami są drużyny pierwszej czwórki, ale wszelkie przewagi z pierwszej części sezonu są wyłącznie historią. Co oczywiście nie znaczy, że z niej nie wyciągamy wniosków. Myślę, że nasza przewaga nad Resovią polega na doświadczeniu. Zaś drużyny i zawodnicy doświadczeni najbardziej mobilizują się wtedy, kiedy naprawdę trzeba. I teraz właśnie przyszedł ten czas – kończy Gierczyński.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved