Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Polscy siatkarze plażowi trenowali w Brazylii

Polscy siatkarze plażowi trenowali w Brazylii

Najlepsi młodzi poplscy specjaliści od gry na plaży, ostatni miesiąc spędzili w Brazylii. Na rozgrzanych słońcem plażach szlifowali formę przed nowym reprezentacyjnym sezonem.

Do Ameryki Południowej pojechało aż czternastu zawodników i dwóch trenerów. Województwo śląskie reprezentowali Mariusz Prudel z Górnika Radlin, Mikołaj Szczepański z TS Volley Rybnik, Michał Kądzioła z MMKS-u Dąbrowa Górnicza oraz Damian Wojtasik z Płomienia Sosnowiec. Za wyjazd zapłacił Polski Związek Piłki Siatkowej. Bazą naszej ekipy był ośrodek przygotowań olimpijskich w Saquarema, 100 kilometrów na północ od Rio de Janeiro. – Do dyspozycji mieliśmy boiska, siłownię, basen. No i przede wszystkim plaże! – śmieje się Prudel. Nasi siatkarze trenowali zazwyczaj dwa razy dziennie. – Pierwsze zajęcia rozpoczynały się o 6:30 rano, aby uniknąć największych upałów. Gdy wschodziło słońce, skwar stawał się nie do wytrzymania – wzdycha Kądzioła.

Temperatura dochodziła do 40 stopni! By nie poparzyć sobie stóp, polewaliśmy piasek wodą. Najgorzej było przez pierwsze trzy, cztery dni. Potem organizmy się przyzwyczaiły i mogliśmy trenować już później – dodaje Prudel. – Musieliśmy pić bardzo dużo wody i soków. Półtora litra znikało w mgnieniu oka. Smarowaliśmy się też kremami z silnymi filtrami – mówi Kądzioła.



Polacy zmagali się nie tylko ze słońcem, ale i porywistym wiatrem. – Ale to dobrze, podczas turniejów nigdy nie masz wpływu na pogodę. Przy silnym wietrze inaczej się serwuje, inaczej wystawia piłkę. Trzeba się do tego dopasować. To bardzo cenne doświadczenie – zapewnia Prudel. Ciepło i bezchmurne niebo zachęcały do wycieczek. Najciekawsze wspomnienia wiążą się z Padre Jorge, czyli księdzem Jerzym rodem spod Łomży. – Pojawił się podczas jednego z treningów i zaprosił do swojej parafii na niedzielną mszę. Odwiedziliśmy go dwa razy. Ugościł nas jak w domu. Zorganizował też rejs po zatoce. Widzieliśmy dziewicze plaże, a woda wokół laguny była tak turkusowa, że aż zakręciło nam się w głowach – zachwyca się Prudel. Siatkarze odwiedzili też Rio de Janeiro. – Bieda i bogactwo idą tam ramię w ramię. W Rio czuliśmy się dobrze, jednak z obawy przed kradzieżami cenniejsze rzeczy, jak aparaty fotograficzne i komórki, zostawiliśmy w ośrodku – dodaje. – Byliśmy na Copacabanie, Maracanie, pod figurą Chrystusa na wzgórzu Corvorado i jeszcze na „Głowie Cukru” – wylicza Kądzioła.

Po przylocie do kraju siatkarze przeżyli mały szok termiczny. – Wystarczyło jednak podkręcić ogrzewanie w samochodzie i już miałem namiastkę Brazylii – śmieje się Prudel, student Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu. Kądzioła uczy się i trenuje w Łodzi. – Dobrze, że mam wyrozumiałych nauczycieli, bo inaczej byłoby po mnie. Najbliższe dwa tygodnie poświęcę na nadrobienie zaległości – zapewnia.

Wrócili mężczyźni, do wyjazdu szykują się kobiety. W kwietniu kadrowiczki będą trenować w Kalifornii. W składzie ekipy znalazły się Katarzyna Wiatr i Joanna Urban z Dąbrowy Górniczej

Autor tekstu: Wojciech Todur – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved