Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Edward Skorek: Nie mamy się co porównywać ze Skrą

Edward Skorek: Nie mamy się co porównywać ze Skrą

Czwartkowym, wyjazdowym meczem z BOT Skrą Bełchatów siatkarze AZS-u Politechnika Warszawska rozpoczną udział w fazie play-off tegorocznej edycji Polskiej Ligi Siatkówki.

Drugie spotkanie zostanie rozegrane w piątek, również w Bełchatowie. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Trzecie i ewentualne czwarte spotkanie, zostaną rozegrane w Warszawie. W przypadku braku rozstrzygnięcia batalii w czterech spotkaniach, decydujący mecz odbędzie się ponownie w Bełchatowie.

Zdecydowanym faworytem tych potyczek będą bełchatowianie, którzy bronią mistrzowskiego tytułu sprzed roku. Dodatkowo obecnie wydają się być w wysokiej formie. Do najwyższej dyspozycji wraca gwiazda i siła napędowa Skry, atakujący Mariusz Wlazły.



Politechnika do czołowej ósemki rozgrywek zakwalifikowała się rzutem na taśmę, pokonując w ostatnim meczu rundy zasadniczej 3:2 Jadar Radom. – Założony plan został wykonany – mówi trener J.W. Construction, Edward Skorek. – Wiemy wszyscy, że w ostatnich kolejkach padały dziwne rezultaty i wszystko to nie układało się po naszej myśli. Ostatni mecz z Jadarem do łatwych nie należał. Obydwie drużyny były zainteresowane pozostaniem w grze o medale. Do tego Jadar w poprzednich meczach grał bardzo dobrze i stało przed nami trudne zadanie. Nie mniej jednak wygranie drugiego seta dawało nam dalszą szansę pozostanie w ósemce. Po wygraniu trzeciej partii Jadar miał zapewniony byt w lidze i na boisku pojawiali się zmiennicy. Koncentracja w ich szeregach spadła, ale to nie znaczy, że było nam łatwiej grać. W czwartym secie przegrywaliśmy przecież trzema punktami i doszło do sytuacji spornej, w której Pavel Chudik dostał żółtą kartkę. Udało nam się jednak wygrać i w tie-break’u poszliśmy za ciosem. Dzięki temu dziś możemy przygotowywać się do meczu ze Skrą.

Nie mamy nawet co porównywać naszego zespołu ze Skrą – twierdzi trener Skorek. – Skra to drużyna naszpikowana reprezentantami Polski oraz innych krajów, prezentująca bardzo dobrą siatkówkę. Nie poddamy się jednak w szatni. Dziś z każdym przeciwnikiem można bowiem wygrać. Zależy to w dużej mierze od tego, czy rywal, mając taki potencjał, pozwoli sobie narzucić styl gry. My musielibyśmy wtedy zagrać koncert – bardzo dobrze w przyjęciu i zagrywce, a w ataku z wysoką skutecznością. Nie na poziomie 50%, a w granicach 70-80%.

W zespole ze stolicy nadal problemem są kontuzje. Do zdrowia wrócili Pavel Chudik, Mark Siebeck i Anton Kulikovskiy, ale na uraz kolana zaczął narzekać etatowy libero Akademików, Tomasz Drzyzga. W spotkaniu przeciwko Jadarowi zastąpił go Radosław Maciejewicz. – Cały czas mamy problem z kontuzjami – mówi Edward Skorek. – Mam nadzieję, że do czwartku wszyscy dojdą do pełnej dyspozycji i nie pojawią się nowe urazy. Trudno to przewidzieć, bo często niedyspozycje są zgłaszane na kilka godzin przed meczem.

W Radomiu w wyjściowej szóstce „Inżynierów” pojawił się Pavel Chudik, który od czasu wyleczenia kontuzji wchodził na parkiet jedynie jako rezerwowy. Jak sam jednak podkreśla, jego dyspozycja nie jest taka, jaka być powinna. – Szczerze mówiąc na parkiecie nie czuję się jeszcze najlepiej – komentuje Pavel Chudik. – Niby wszystko jest w porządku, noga już nie boli, ale bardzo ciężko jest wejść w tempo grania po trzech miesiącach przerwy. Przez tak długi okres czasu traci się całą koordynację. A teraz dodatkowo jest taka sytuacja, że nie ma czasu na treningi – cały czas gramy mecze, więc tym bardziej ciężko mi wejść we właściwe tempo rozgrywek.

Cieszę się, że dostałem możliwość wyjścia w podstawowej szóstce w kluczowym meczu sezonu, bo niewątpliwie takim było spotkanie w Radomiu – opowiada dalej Pavel. – Teraz przyszedł czas na play-off. Tu musimy wszystkim udowodnić, że coś umiemy i takie jest nasze założenie.

Chudik, zapytany czy razem z kolegami świętowali awans do czołowej ósemki rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki, odpowiedział ze śmiechem: – Wygranej w Radomiu jeszcze nie świętowaliśmy. Nie było nawet czasu, aby usiąść i napić się wspólnie piwka. Wszyscy na te dwa dni wolnego rozjechali się do domów, ja zresztą też, wyjechałem na Słowację. Ale mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja – kończy.

Mistrzowie Polski zagrają w najsilniejszym składzie, bo zdrowi są już Ignaczak i Krzysztof Stelmach. – Lekarz zgodził się, bym wystąpił w spotkaniu z Delectą, ale postanowiliśmy z trenerem nie ryzykować – opowiada libero Skry. – Teraz już wszystko jest w porządku i chcę pomóc drużynie w zdobyciu złotego medalu.

Bełchatowianie od trzech tygodni bardzo ciężko trenują, kiedy tylko jest to możliwe, dwa razy dziennie. Dopiero wczoraj ćwiczyli raz. Ignaczak: – Siła i wytrzymałość jest przekładana na szybkość i dynamikę. Zajęcia są już lżejsze.

Na pewno szkoleniowcy nie będą już eksperymentować ze składem, dlatego od początku wystąpią Maciej Dobrowolski i Mariusz Wlazły, którzy w sobotę odpoczywali. Wlazły twierdzi, że czuje lekkie zmęczenie, ale jest gotowy do gry. – Nie interesuje mnie, jak gra przeciwnik. Myślę tylko o zwycięstwie – podkreśla.

Cieszę się, z rekordu PLS, czyli tylko jednej porażce w rundzie zasadniczej. Ale najważniejsze to potrzymać dobrą passę, że najlepsza drużyna przed play-off dotychczas zawsze zdobywała mistrzostwo. Mamy przeświadczenie, że gramy bardzo równo. Zdarzają nam się przestoje, ale co najwyżej w setach. Naszą siłą jest bardzo wyrównany skład. Poza tym trener Daniel Castellani wielkie znaczenie przykłada do zgrania bloku z obroną. To nie przypadek, że w jednym spotkaniu zdobyliśmy blokiem 19 punktów.

Pierwszy mecz ze Skrą rozegrany zostanie w czwartek 29 marca o godz. 20.00 w hali „Energia” przy ulicy Dąbrowskiego 11 w Bełchatowie. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport. Drugie spotkanie zespoły rozegrają dzień później – w piątek 30 marca o godz. 18.00. Terminy spotkań w Warszawie nie zostały jeszcze ustalone przez PLS.

źródło: gazeta.pl, inf. własna, siatkowka.azspw.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved