Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marta Haładyn: Moje marzenia związane są z LSK

Marta Haładyn: Moje marzenia związane są z LSK

Rozgrywająca Dialogu Gwardii to najmłodsza zawodniczka na tej pozycji w lidze. - Grając wcześniej w I lidze, mam porównanie, w ekstraklasie akcje są dużo bardziej dynamiczne, LSK to duży przeskok – powiedziała Haładyn.

Dariusz Gintowt: Marta, jak skomentujesz ostatni mecz z liderem LSK Winiarami Kalisz?

Marta Haładyn: – To był bardzo trudny rywal. Żałuje, że przegrałyśmy 3-0, w trzeciej partii był cień szansy na wygranie seta, niestety nie udało się. Wielu zagrań Winiarom można było pozazdrościć, ja obserwowałam szczególnie grę Magdaleny Godos (rozgrywającej Winiar – red), ma klasę dziewczyna to widać i wiele się można od niej nauczyć.



To twój debiutancki sezon w LSK, jak z perspektywy kończącej się rundy zasadniczej oceniasz swój udział w grze Dialogu Gwardia?

Szkoda, że w drugiej rundzie tyle meczów przegrałyśmy. Grałam już w niej trochę spokojniej, do każdego meczu podchodziłam skoncentrowana, ale nie zestresowana, nie ma oczywiście mowy o jakimś ograniu, ale poziom emocji był znacznie mniejszy niż ten z chociażby z października czy listopada, gdzie rozpoczynaliśmy oficjalne turnieje. Z meczu na mecz czuje się coraz lepiej. Trochę zmęczenia odczuwałam po mistrzostwach Polski juniorek, ale mój organizm szybko się regeneruje.

Czy coś Cię zaskoczyło w poziomie gry w LSK?

Grając wcześniej w I lidze, mam porównanie, w ekstraklasie akcje są dużo bardziej dynamiczne, każdy błąd jest bardziej widoczny, ranga przeciwniczek jest znacznie wyższa co powoduje, że te rzeczy, które wychodziły w lidze niższej tu trzeba wykonywać na jeszcze wyższym poziomie, aby były skuteczne. LSK to duży przeskok z lig niższych.

MP juniorek zakończyły się zdobyciem złotego medalu przez Twój zespół Impel Gwardia, czy ten krążek dodatkowo Cię zmotywował w meczu z Muszynianką? (Dialog Gwardia zdobył wtedy w Muszynie punkt – red).

To na pewno był dodatkowy bodziec, miałyśmy długą przerwę w zdobywaniu punktów i może to dziwnie zabrzmi, ale zapomina się jak to jest wygrać choć punkt. Jednak w Muszynie wraz z Olą Krzos (druga złota medalista MP juniorek w Dialogu Gwardii, jeszcze młodsza od Marty Haładyn – red.) miałyśmy dodatkową motywację w postaci złotego medalu w szatni. Niewiele wtedy brakowało, abyśmy zwyciężyły na parkiecie mistrza Polski.

Zostałaś najlepszą rozgrywająca MP juniorek, czy to było jedno z Twoich marzeń tego sezonu?

Z pewnością ten sukces był spełnieniem niektórych moich marzeń, mistrzostwa Polski potraktowałam bardzo poważnie, chociaż przygotowania do nich były bardzo krótkie, pojechaliśmy z Olą do Łodzi bez żadnego treningu z grupą juniorek. Jednakże marzenia mam związane obecnie z siatkówką seniorską, jak i pewne nadzieje wiążę z kadrą juniorek.

Przed wami, jako reprezentantkami Polski, kwalifikacje do mistrzostw Świata juniorek (terminologia FIVB – red), czy chcecie się zrehabilitować za słabszy występ na ME?

Mamy bardzo mocne rywalki w kwalifikacjach, m.in. zespół Rosji, awansuje tylko jeden team, chciałabym zagrać na mistrzostwach Świata (20-27.07 – Nakhonratchasima w Tajlandii – red), ale będziemy musiały dać z siebie wszystko i być bardziej skuteczne niż na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy. Naszym niewątpliwym atutem będzie Spała, miejsce rozgrywanego turnieju kwalifikacyjnego.

Wróćmy do ekstraligi kobiet, pierwsza runda Dialogu Gwardii Wrocław była bardzo dobra, co się stało, że zespół nie wygrywa obecnie?

Myślę, że nasza wysoka skuteczność w pierwszej rundzie była i dla nas zaskoczeniem. Wiedziałyśmy od początku, że to będzie bardzo ciężki sezon, później i inne zespoły zaczęły grać lepiej, słabsza forma z powodu zmniejszonej koncentracji, co może się niestety zdarzyć u tak młodego zespołu jak nasz (Dialog Gwardia to najmłodszy zespół w LSK – red). Zdrowie także nas nie rozpieszczało, kontuzja Bogusi Barańskiej znacznie zmniejszyła nasze możliwości w przyjęciu zagrywki i w ataku, szczególnie w super ważnych spotkaniach z Gedanią, Mielcem i Poznaniem, a efekt taki, że obecnie zamykamy tabelę.

Przed wami teraz najważniejsza część sezonu baraże, najpierw w LSK, a w przypadku skuteczności w walce o 9. miejsce w lidze, spotkania z 2. zespołem I ligi.

Po wynikach przedostatniej kolejki widać, że raczej zagramy w pierwszych meczach z Mielcem. Nie ukrywam, że ten zespół nam bardziej „leży” niż np. Poznań. Pomimo tego, że do Mielca jest dłuższa trasa, jestem zadowolona, że w tych stresujących grach będziemy rywalizować ze Stalą. W tym okresie czasu mamy już wzmocnione treningi, przygotowujemy się do baraży, mam nadzieję, że ta ciężka praca w końcu się opłaci. Postawimy wszystko na jedną „kartę” i myślę, że powinniśmy to ugrać. Natomiast, zakładając zwycięstwo o miejsce 9., gra z 2. miejscem I ligi to już będzie zupełnie inna „bajka”. Ja grałam w I lidze, w LSK jest dużo trudniej, jest duża różnica między obiema klasami rozgrywek na korzyść oczywiście LSK. W takiej rywalizacji to my jesteśmy zespołem teoretycznie i praktycznie (śmiech) lepszym, na razie najważniejsza i najtrudniejsza jest jednak walka o 9. miejsce.

Dziękując za rozmowę, życzę przede wszystkim pozostania w LSK.

Dziękuję i pozdrawiam internautów ze Strefy Siatkówki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved