Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Brokking ma sposób na Resovię?

PLS: Brokking ma sposób na Resovię?

Piątkowym meczem z Resovią Rzeszów Wkręt-Met rozpocznie walkę o awans o półfinału play-off. - Czy i tym razem znajdziemy na nich sposób? - Nie martwcie się, to już mój problem - mówi trener Arie Brokking

Częstochowianie zakończyli rundę zasadniczą na czwartym miejscu i zrealizowali w ten sposób podstawowy plan założony przed sezonem. Teraz ich zadaniem będzie zdobycie medalu. Jakiego? W klubie wciąż myślą nawet o złocie, ale mając w pamięci dotychczasowe wstępy drużyny, wydaje się, że są to oczekiwania na wyrost. W pierwszej części sezonu akademicy grali przeciętnie. Niespodziewanie tracili punkty w meczach z dużo słabszymi rywalami. Bez straty seta wygrali tylko dwa razy z Gwardią Wrocław, a z Resovią czy z warszawską Politechniką toczyli pięciosetowe, wyczerpujące i nie zawsze zwycięskie pojedynki. Dla kapitana Wkręt-Metu Krzysztofa Gierczyńskiego dotychczasowe wyniki drużyny to absolutne minimum. Trener Brokking twierdzi, że w wyrównanej polskiej lidze miejsce w pierwszej czwórce też może dać satysfakcję.

Wyniki nie zawsze były takie, jakich byśmy oczekiwali i chcieli, ale w wielu meczach linia między zwycięstwem a porażką była jednak bardzo cienka – podkreśla Holender. – W sumie skończyliśmy rundę w pierwszej czwórce. Mając w perspektywie play-offy i finał Pucharu Polski, to dla nas bardzo ważne.



W lidze i pucharze (wczoraj odbyło się losowanie par ćwierćfinałowych) na drodze częstochowian stanie teraz Resovia Rzeszów – zespół, który zaskakiwał dotychczas niespodziewanymi zwycięstwami i porażkami. Potrafił wygrać bez straty seta w Jastrzębiu i Olsztynie, ale też przegrać u siebie z Jadarem Radom i Delectą Bydgoszcz.

Przekonaliśmy się, że to dobry zespół – dodaje Brokking. – Zawodnicy świetnie się znają. Będziemy musieli na nich uważać, zwłaszcza na młodego środkowego Perłowskiego i atakującego Józefackiego. Obaj bardzo dobrze grają w tym sezonie. Z Resovią wygraliśmy dwa razy 3:2. Czy i tym razem znajdziemy na nią sposób? Nie martwcie się, to już mój problem – przekonuje szkoleniowiec.

W I rundzie play-offów Polskiej Ligi Siatkówki Wkręt-Met zagra z Resovią już w najbliższy piątek i sobotę w hali Polonia. Oba mecze rozpoczną się o godz. 17, a pierwszy pokaże Polsat Sport. W Rzeszowie drużyny zagrają 6 i ewentualnie 7 kwietnia, a tydzień później w PP. Losowanie par turnieju finałowego odbyło się wczoraj w Warszawie. Częstochowianie, jako jeden z czterech rozstawionych zespołów, trafili na teoretycznie najsilniejszego rywala, ale trener Brokking i tak jest zadowolony.

Mogła być Gwardia Wrocław, Mostostal Kędzierzyn, ale też Politechnika Warszawa, z którą nie chcielibyśmy się spotkać. I w lidze, i w eliminacjach Pucharu Polski mecze z nimi były bardzo trudne, a ponoć tak jest od lat. Dlatego dobrze jest tak, jak jest.

Czekamy na Resovię. Mamy nadzieję, że uda nam się wygrać i awansować do „czwórki” – twierdzi Radosław Panas, trener AZS-u Częstochowa.

Najważniejszy dwumecz sezonu

To będzie dla nas najważniejszy dwumecz sezonu. Przekonany się, czy możemy powalczyć z pierwsza czwórką – mówi Tomasz Józefacki.

Już wcześniej pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej zapewniła sobie Skra Bełchatów, mistrz Polski. Ale mecze ostatniej kolejki były niezwykle ważne i zacięte. rzutem na taśmę ósme, ostatnie miejsce premiowane udziałem w rundzie play-off zapewniła sobie dzięki zwycięstwu w Radomiu z Jadarem Politechnika Warszawa. Ze spokojem, w nagrodę za wcześniejsze zapewnienie sobie miejsca w czołowej ósemce sezonu i wygranie awansem meczu z AZS-em Olsztyn, finisz rundy obserwowali gracze Asseco Resovii.

Nieźle narozrabiali

Piąte miejsce Resovii oddaje jej rzeczywiste możliwości w stosunku do potentatów PLS-u. Wprawdzie nasza drużyna rozpoczęła sezon w imponującym stylu, nieźle narozrabiała w pierwszej rundzie, była jej rewelacją, ale w drugiej grała znacznie gorzej.

Resoviacy na inaugurację rozgrywek przywieźli jeden punkt z Częstochowy. Potem zanotowali mistrzowską serię. Zdobywali punkty z każdą drużyną. Wygrali z potentatami – Jastrzębskim Węglem, AZS-em Olsztyn oraz niżej notowanymi ekipami – Gwardią, Delectą i Jadarem. Grali ładnie i skutecznie. Tyle radości rzeszowscy kibice dawno nie przeżywali. Tylko ze Skrą nasi zawodnicy, niejako tradycyjnie, sobie nie poradzili. Kiedy kibice jeszcze bardziej wyostrzyli sobie apetyty, że Resovia, która pozyskała jeszcze sponsora strategicznego, poważnie potrząśnie na szczycie tabeli, przyszły nieoczekiwane porażki z Jadarem i Delektą.

Rzeszowianie mieli momenty dobrej gry i kiepskiej. Przyszedł kryzys. – Kiedyś to musiało się zdarzyć – kręcili głowami zawodnicy. Trzeba było zweryfikować marzenia, choć do naszej drużyny przylgnęło określenie – nieobliczalna.

Liczy się tylko przyszłość

To wszystko przeszło już do historii. Teraz liczą się tylko potyczki z AZS-em Częstochowa.

Wierzymy , że jesteśmy w stanie rozegrać dobre mecze z Częstochową, a nawet pokusić się o wygranie trzech meczów i znalezienie się w czwórce – uważa Grzegorz Pilarz, kapitan Resovii, a wtórują mu koledzy.

W zgodnej opinii kibiców i fachowców, starcie na linii Częstochowa – Rzeszów wróży największe emocje ze wszystkich czterech par

źródło: gazeta.pl, gcnowiny.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved