Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Mistrzowie nie wpuścili Delecty do ósemki

PLS: Mistrzowie nie wpuścili Delecty do ósemki

Po porażce z mistrzami Polski - Skrą Bełchatów, siatkarze beniaminka z Bydgoszczy w ostatniej kolejce stracili szansę na grę w pierwszej ósemce PLS-u.

Na chwilę przed rozpoczeciem spotkania doszło do niecodziennej sytuacji. Mianowicie kibice BOT Skry i Delecty wymienili się szalikami. Gdy sędzia spotkania pani Katarzyna Sokół dała znak do rozpoczęcia spotkania, sympatycy obu drużyn skoncentrowali się na dopingowaniu swoich ulubieńców.

Bydgoszczanie pewni swego przystąpili do spotkania w Bełchatowie. Mądrze grą zespołu kierował Artur Hoffmann, nominalny drugi rozgrywający. Co zaskakujące goście szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, głównie za sprawą świetnej serii zagrywek wspomnianego zawodnika Delecty. Trener Popik przed rozpoczęciem spotkania podkreślał, że jego zespół nie ma nic do stracenia i zagra na maksimum swoich możliwości. Gospodarze robili co mogli, ale to goście dominowali. Po ataku Krzysztofa Kocika z lewego skrzydła Delecta schodziła na drugą przerwę techniczną z trzypunktową zaliczką. Po przerwie goście byli cieniem samych siebie. Bydgoszczanie w błyskawicznym tempie tracił przewagę. W polu zagrywki szalał Bartłomiej Neroj. Trzy asowe zagrywki rozgrywającego BOT Skry i znakomita postawa całego zespołu pozwoliły odrobić, a następnie objąć wysokie trzypunktowe prowadzenie. Pierwszą piłkę setową gospodarzom dał skuteczny atak Pawła Maciejewicza. Kropkę nad „i” postawił nieudany atak Marcina Olichwera.



Zwycięstwo BOT Skry w pierwszej partii nieco ostudził zapał Delecty. Bydgoszczanie nie grali już z tak dużą pewnością jak na początku pierwszej odsłony. Bełchatowianie nie patrząc na przeciwników z uśmiechem na ustach robili swoje. Przy stanie 10:7 punktowym serwisem popisał się Paweł Maciejewicz. W grze mistrzów Polski w drugiej partii trudno było doszukać się słabszych stron. W roli reżysera gry pod nieobecność Macieja Dobrowolskiego z dobrym skutkiem wcielił się Bartłomiej Neroj. Mariusza Wlazłego godnie zastępował Paweł Maciejewicz a „Igłę” – Robert Milczarek. Po kapitalnym pojedynczym bloku Dana Lewisa na Pieczonce stało się jasne, że bełchatowianie drugiej partii nie przegrają. Decydujący punkt dla BOT Skry zdobył Michał Chadała, który kilka chwil wcześniej zastąpił dobrze spisującego się Piotra Gruszkę.

Znając wynik z Radomia po dwóch pierwszych setach bydgoszczanie postanowili jeszcze raz podjąć ryzyko. Atak Krzysztofa Janczaka wyprowadził gości na dwupunktowe prowadzenie 8:6. Kibice zgromadzeni w hali Energia byli świadkami podobnych obrazków co w secie pierwszym. Z tym, że do przełamania przewagi zespołu trenera Popika nie doszło. Siła gości oparta była na Janczaku, Kociku i Pieczonce, z dużym naciskiem na pierwszego ze wspomnianych. Blok Janczaka na Danie Lewisie powiększył prowadzenie Delecty do pięciu punktów. Cień nadziei w serca bełchatowskich kibiców wlała świetna seria zagrywek Neroja, jednak straty były zbyt duże. Trener Castellani zdecydował się wprowadzić na zagrywkę Mariusza Wlazłego w miejsce Radosława Wnuka. Zagranie szkoleniowca BOT Skry zdawało się być ostatnią deską ratunku. Bydgoszczanie zdołali przyjąć zagrywkę i wyprowadzić skuteczny atak. Trzecią partię spotkania zakończył Wojciech Kaźmierczak atakiem z krótkiej.

Od mocnego uderzenia siatkarze Delecty rozpoczęli czwartą odsłonę, mianowicie od prowadzenia 3:0. Z akcji na akcję bełchatowianie rozkręcali się, systematycznie odrabiając straty. Po udanym bloku Neroja na Pieczonce gospodarze wyrównali stan czwartej partii na 5:5. Sytuacja na parkiecie znacznie się wyrównała, bydgoszczanie byli świadomi tego, że jest to set ostatniej szansy. Pierwszy sygnał swoim kolegom jak wygrać, dał Krzysztof Kocik. Szczęśliwa choć asowa zagrywka dała bydgoszczanom dwa punkty przewagi, która z czasem urosła do trzech. Po stronie gospodarzy mnożyły się błędy. Słabości w przyjęciu oraz ataku bełchatowianie nadrabiali w bloku. Przy stanie 16:14 dla Delecty fatalny błąd w ataku popełnia Janczak. Kolejna akcja przyniosła wyrównanie, antybohaterem akcji okazał się ponownie Janczak, którego atak zablokował Janne Heikkinen. Zawodnik Delecty w myśl przysłowia do trzech razy sztuka, za trzecim razem skończył atak. Po tej akcji trener Castellani wprowadził na parkiet Dobrowolskiego z Wlazłym,ale do zmiany inicjatywy nie doszło. Mistrzowie Polski tej sztuki dokonali dopiero po zmianie powrotnej. Duet Piotr Gruszka-Radosław Wnuk blokuje Janczaka. Chwilę później asem serwisowym popisuje się Lewis, gospodarze obejmują dwupunktową przewagę, której nie oddają do samego końca. Nerwowa końcówka, wielkie emocje i zwycięstwo gospodarzy. Ostatni punkt w sobotnim spotkaniu dla BOT Skry zdobywa Piotr Gruszka.

Skra Bełchatów – Delecta Bydgoszcz 3:1

(25:21, 25:19, 22:25, 25:22)

Składy:

Skra: Neroj, Heikkinen, Ivanow, Gruszka, Lewis, Maciejewicz, Milczarek (l) oraz Dobrowolski, Wnuk, Chadała,Wlazły.

Delecta: Hoffmann, Grant, Nowik, Kocik, Pieczonka, Janczak, Kwasowski (l) oraz Matusiak, Olichwer, Borczyński, Każmierczak.

Zobacz również:

PLS – tabela i wyniki spotkań

źródło: inf. własna, skra.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved