Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Jurkiewicz: Rywale zaczęli nam pomagać

Wojciech Jurkiewicz: Rywale zaczęli nam pomagać

- Musimy teraz zdobyć punkty – mówi przed środowym meczem z Wkręt-Metem AZS Częstochowa środkowy J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska, Wojciech Jurkiewicz.

Spotkanie przeciw ekipie Arie Brokkinga będzie dla „Inżynierów” szczególnie ważne w perspektywie sobotniej potyczki z Jadarem Radom, zamykającej rundę zasadniczą rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki.

Akademicy spadli na piątą pozycję po porażce z PZU AZS-em Olsztyn. Sobotnia przegrana w Radomiu kosztowała ich przekreślenie nadziei na zajęcie trzeciego miejsca, a jeżeli również w Warszawie nie zdobyliby punktów, do rundy play-off przystąpią najpewniej z piątego. To, niestety, możliwy scenariusz. Drużyna Arie Brokkinga gra ostatnio słabo, jest mocno krytykowana przez media i kibiców. Także przez właścicieli klubu, którzy w poniedziałek zaprosili zawodników i trenerów na poważne rozmowy.



Wiemy, że na razie nic nie ugraliśmy, ale jesteśmy profesjonalistami i będziemy chcieli to zmienić – podkreśla libero Wkręt-Metu Piotr Gacek. – Postaramy się przynajmniej w najważniejszym momencie dobrze grać. Tym najważniejszym momentem będą play-offy. Wierzę, że osiągniemy zamierzony cel i wszyscy zapomną o tym, co się działo dotychczas.

Bardzo ważne dla układu tabeli spotkanie odbędzie się dzisiaj również w Rzeszowie, gdzie Resovia podejmować będzie Jastrzębski Węgiel. Jeżeli gospodarzom nie uda się zdobyć punktu, nawet ewentualna porażka z Politechniką nie zamknie naszym siatkarzom drogi do czwartego miejsca. Wystarczy, że pokonają w piątek Gwardię, a wyprzedzą rzeszowian w tabeli.

Musimy patrzeć na siebie, a nie oglądać się na rywali. Jedziemy do Warszawy po zwycięstwo – dodaje Gacek.

Politechnika cały czas walczy o awans do fazy play off. Aktualnie z dorobkiem czternastu punktów zajmuje ósme miejsce w tabeli PLS. Za ekipą ze stolicy plasują się BKSCh Delecta Bydgoszcz (13 punktów) i Gwardia Wrocław (9). Gwardia szanse na awans do czołowej ósemki, grającej dalej o medale mistrzostw Polski, ma tylko teoretyczne. Siatkarze z Warszawy czują natomiast na plecach oddech Delecty, która w środę zmierzy się z Jadarem. Punkty zdobyte przeciwko Wkręt-Metowi mogłyby więc oddalić wizję baraży od Politechniki.

Każdy mecz jest dla nas ważny, więc w spotkaniu przeciwko Częstochowie dodatkowej mobilizacji nie potrzeba – twierdzi trener Akademików, Edward Skorek. – Dla nas obecnie najważniejsze są punkty, nie patrząc na klasę rywala, staramy się zagrać to, co w danym momencie potrafimy najlepiej.

Szkoleniowiec warszawian w poprzednim sezonie prowadził Wkręt-Met, jednak po zakończeniu sezonu został w kontrowersyjnych okolicznościach odsunięty od zespołu.

Nie podchodzę też do tego spotkania w sposób osobisty – komentuje. – Temat mojego odejścia z Częstochowy jest już dawno zakończony i nie traktuję ich jako szczególnego rywala. Podchodzimy jednak do nich z respektem. Musimy się skupić i postarać o punkty.

W Częstochowie po wyrównanym meczu udało nam się zwyciężyć – wspomina trener Skorek. – Wydaje mi się, że przeciwnicy trochę nas wtedy zlekceważyli, licząc na to, że rozegrają łatwe spotkanie. My postawiliśmy twarde warunki, moi podopieczni zaczęli wreszcie grać i przy tych okolicznościach częstochowianie się usztywnili, a w efekcie przegrali. Tamten mecz to jednak historia. Teraz Wkręt-Met będzie się bardzo mobilizował, ponieważ przegrał ostatnio na wyjeździe z Jadarem. Na pewno dostali ostrą reprymendę i w meczu przeciwko nam będą chcieli pokazać, że ten kryzys jest tylko chwilowy.

Po kontuzji stawu skokowego do dobrej dyspozycji powraca Pavel Chudik. Skorek ma jednak mętlik w głowie, bo pozostali rozgrywający wydają się być w wysokiej formie.

Nadal nie ma pewniaka na pozycji rozgrywającego. Każdy z chłopaków z trójki Chudik, Łomacz, Drabkowski gra inaczej, spełnia określoną rolę. Od przybytku głowa nie boli.

Zawodnicy z Warszawy, jak przed każdym spotkaniem, zapowiadają twardą walkę. Nie boją się częstochowian. Wierzą, że przy swojej skutecznej grze i odrobinie szczęścia, mogą nawet wygrać to spotkanie za trzy punkty.

Jeżeli myślimy o play-off’ach, musimy w tym meczu zdobyć jakieś punkty – mówi Wojciech Jurkiewicz, środkowy J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska, jeszcze w poprzednim sezonie występujący w Częstochowie. – W miniony weekend rywale zaczęli nam pomagać. Mówię tu o zwycięstwie Mostostalu w Bydgoszczy. Jednak żeby mieć spokojny wyjazd do Radomia, musimy zdobyć teraz punkty. Miejmy nadzieję, że nie sparaliżuje nas presja wyniku. To będzie mecz dwóch drużyn, które coś muszą udowodnić przede wszystkim sobie. My mieliśmy grać o wyższe cele, a tu bijemy się o wejście do fazy play off. Wkręt-Met ma duże problemy, drużyna nie spełnia oczekiwań ani zarządu, ani kibiców.

Od ostatniego sezonu, kiedy występowałem pod Jasną Górą, dużo się zmieniło w składzie tamtego zespołu – kontynuuje Wojtek. – Jest tam na pewno kilku zawodników, z którymi grałem i o których dużo mogę powiedzieć, ale to całkiem inna drużyna. Ale ich problem leży, gdzie indziej. Mianowicie Częstochowie zawsze ciężko się grało w Warszawie, wiem to z własnego doświadczenia, bo sam jeszcze rok temu, jako zawodnik Wkręt-Metu, męczyłem się w hali Koło.

Jurkiewicz, zapytany o najsilniejsze punkty zespołu spod Jasnej Góry, odpowiedział bez zastanowienia: – Najwięcej uwagi będziemy musieli poświęcić dwóm najlepiej punktującym AZS-u, Krzyśkowi Gierczyńskiemu i Brookowi Billingsowi. Lecz nie można powiedzieć, że pozostali zawodnicy są tam słabszymi ogniwami. Liczę jednak na to, że nie pozbierają się tak szybko i to my wyjdziemy z boju zwycięsko.

Mecz J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska – Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa rozpocznie się w środę 21 marca o godz. 20.00. Ta wyjątkowa pora spowodowana jest transmisją telewizyjną, którą z hali Koło przeprowadzi Polsat Sport. Relację LIVE, punkt po punkcie, będzie można znaleźć także na stronie internetowej klubu.


Klub Kibica zwraca się z prośbą do wszystkich fanów Politechniki, by na środowy mecz założyli białe koszulki bądź bluzy. Nie zapomnijmy też o szalikach w barwach klubowych. Im więcej z nas dostosuje się do tego apelu, tym efektowniej będą wyglądać trybuny hali na Kole. Bądźmy ósmym zawodnikiem naszej drużyny.

W przed i w trakcie meczu będą zbierane pieniądze na bębny, flagi i oprawę meczową. Każdy „grosz” może pomóc w stworzeniu jeszcze lepszej atmosfery na Obozowej.

źródło: gazeta.pl, inf. prasowa, pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved