Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga: Będą zmiany

I liga: Będą zmiany

fot. archiwum

Prezesi siatkarek Piasta Szczecin i Chemika Police nie są zadowoleni z wyników i gry swych zespołów. Obie drużyny czeka teraz rywalizacja w play-off. Piast będzie walczył o awans do ekstraklasy, Chemik o utrzymanie się.

Prezes Piasta Adam Kulbiej zarzuca swoim siatkarkom brak determinacji.- Jestem zadowolony z pracy na treningach, ale ona nie przekłada się na mecze – wyjaśnia. – Skrę Bełchatów powinniśmy w fazie play-off "łyknąć" bez problemów, jednak z Wisłą Kraków będą poważne problemy. Chociaż skoro taka Rumia urwała jej dwa sety, to dlaczego my nie możemy wygrać? Przecież Wisła też może mieć słabszy okres .

 

Dlaczego prezes twierdzi, że jego zespół łatwo pokona drużynę, z którą przedwczoraj przegrał 1:3? – Nie grała Kinga Kasprzak – wyjaśnił Kulbiej. – Ale teraz możemy już na nią liczyć. Zresztą ona mi powiedziała: "Prezesie, spokojnie, poczekajmy do fazy play-off. Tam się wszystko okaże, jak kto umie grać". Jak się pozbieramy do kupy, to będzie dobrze .



 

Czy to znaczy, że prezes nie przejmuje się słabą postawą drużyny w sezonie zasadniczym? – O nie. Nie można tego puścić w niepamięć – stanowczo mówi Kulbiej. – Trzeba patrzeć perspektywicznie. Potrzebne będą jakieś zmiany w składzie. No i chyba trzeba będzie zmienić sposób szkolenia… Inna sprawa, że od strony organizacyjnej też jest kiepsko. Nie ukrywam, że z pieniędzmi jest krucho. Sprawa jest poważna .

 

Słabe ataki

 

A czy zadowolony z sezonu zasadniczego jest prezes Chemika, Wiktor Szostak ? – I tak i nie – oznajmił. – Nie jestem do końca zadowolony, bo mogliśmy być o dwa miejsca wyżej i nie martwić się teraz walką o utrzymanie się. Przegraliśmy mecze z zespołami, z którymi nie powinniśmy przegrać. Oczywiście trzeba pamiętać, że jesteśmy tylko beniaminkiem. Ale nasz zespół składa się przecież z doświadczonych siatkarek .

 

Szostak nie chciał mówić o ewentualnych zmianach personalnych w drużynie.- Trzeba z tym poczekać do zakończenia fazy play-off – wyjaśnił. – Na pewno muszę pochwalić dziewczyny za waleczność, lecz oczekiwałbym też lepszych ataków. A przy obecnych zawodniczkach jest z tym problem. Niewątpliwie jakieś zmiany powinny być .


Najlepszym rozwiązaniem byłby awans Piasta do LSK i utrzymanie się Chemika w I lidze – uważa Leszek Piasecki.

 

Piast wypadł poniżej oczekiwań. Był przecież jednym z pretendentów do awansu.

 

Leszek Piasecki: – Nie jestem tym zdziwiony, bo Piast – w spotkaniach, które przegrał i w których grał poniżej oczekiwań – nie występował w komplecie. Często brakowało Kingi Kasprzak czy Marleny Twaróg. Na nich głównie oparte jest przyjęcie. Absencja którejkolwiek znacznie utrudnia grę. Inne drużyny szybko zorientowały się, co stanowi bolączkę Piasta i konsekwentnie starają się to wykorzystywać. Trener Kłos, który pracuje z zespołem od grudnia, ma niełatwe zadanie.

 

Jaki jest Pana zdaniem najsłabszy punkt Piasta?

 

Zespół został zbudowany z młodych dziewczyn, w którym tylko Marlena Twaróg potrafi dobrze przyjmować. Libero Marta Benderska radzi sobie coraz lepiej, ale to jeszcze za mało. Przeciwniczki nękają ją zagrywką i to drogo kosztuje całą drużynę. Przyjęcie kuleje i wyraźnie widać, że w składzie przydałby się porządna libero plus radząca sobie z przyjęciem skrzydłowa. Jeżeli chodzi o rozgrywające, to zarówno przed Martą Szymańską, jak i przed Magdą Strąg długa droga do tego, by stać się mózgiem drużyny. Magda nie bardzo ma gdzie uczyć się swojego rzemiosła. Grała tylko w drugiej lidze, a w Piaście wchodzi na jedną czy dwie piłki. To stanowczo za mało. Dlatego szkoda, że nie doszło do skutku jej przejście do Chemika.

 

Co w play-off może osiągnąć Piast?

 

Skra Bełchatów to wymagający przeciwnik. Jedno spotkanie można przegrać, ale trzeba wyciągnąć z niego wnioski. Trener Kłos wie, co robi i na pewno znajdzie sposób na tę drużynę. Awans w tym roku jest mało realny, bo Wisła i Dąbrowa Górnicza są zespołami lepszymi.

 

Chemik Police walczy w barażach o utrzymanie się. Czy mógł być wyżej po rundzie zasadniczej?

 

Niepoprawni optymiści zakładali, że w zasięgu będzie środek tabeli, ale dziewiąta pozycja odzwierciedla to, na co stać ten zespół. Drużynie lepiej grało się w pierwszej rundzie, bo przeciwnicy myśleli, że to ekipa do bicia, pokroju Startu Łódź. Okazało się, że są w błędzie i w rundzie rewanżowej bardziej przykładali się w meczach z polickim zespołem. Chemik gra przede wszystkim ambicją. Można nią zdziałać dużo, ale nie wszystko. Przed drużyną trudne zadanie, bo większość zespołów góruje nad policzankami siłą ataku, blokiem.

 

Główny problem Chemika?

 

Rzadko funkcjonuje blok, często są kłopoty ze skończeniem ataku, a ofiarna gra nie zawsze wystarcza do osiągnięcia zwycięstwa. Kadra nie jest wyrównana. Z niektórych zawodniczek nie ma żadnego pożytku. Katarzyna Ostrowska ciągle zmaga się z kontuzjami, podobnie Monika Dąbrowska. Trenera Bujka trzeba podziwiać, bo łata jak może i robi wszystko, by braki w składzie nie były widoczne. W razie utrzymania się konieczne będą wzmocnienia, np. na pozycji rozgrywającej. Kasia Ciesielska ma zbyt duże wahnięcia formy, a Aleksandra Pazderska, która wróciła po urlopie macierzyńskim, nie gra tak, jak mogłaby.

 

Z Leszkiem Piaseckim rozmawiała Natalia Jąder – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl, Głos Szczeciński

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved