Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Z Edytą Kucharską o karierze, siatkówce i życiu

Z Edytą Kucharską o karierze, siatkówce i życiu

Dla swojej oficjalnej strony internetowej Edyta Kucharska opowiada o swojej dotychczasowej karierze, siatkówce, a niekiedy uchyla rąbka prywatności. Zapraszamy do lektury wywiadu ze środkową bloku BKS-u Aluprof Bielsko-Biała.

Kiedy dokonałaś wyboru, że to właśnie siatkówka będzie Twoim życiem?

Edyta Kucharska: Tak naprawdę, to moim życiem od początku kierował mój anioł stróż.. Nie jest łatwo wytłumaczyć to, co czułam kiedy mając 10lat »coś« mnie pchnęło w kierunku siatkówki… Pamiętam jak dziś to uczucie… Wiedziałam, ze to jest dobry znak i jak widać z perspektywy czasu mam tego potwierdzenie, owoce. Choć cena, jaką zapłaciłam za ten wybór była nieziemska… Coś za coś, ale dzięki temu moje życie mogło być takie ciekawe i pełne wyzwań.. Za to chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy byli przy mnie i wspierali w trudnych chwilach! Oczywiście najbardziej mojej rodzinie.



Sześć lat Twojego życia to gra w Kaliszu, jak wspominasz tamten okres?

Okres gry w Kaliszu był dla mnie pod każdym względem bogaty… Nie tylko w medale ale i doświadczenia, dzięki którym wiele się nauczyłam. Pobyt tutaj przyniósł mi mnóstwo satysfakcji zawodowej. To tutaj zdobyłam największe trofea i nabrałam doświadczenia siatkarskiego na wyższym poziomie. Miałam okazję pracować z kolejnymi dobrymi fachowcami, poczuć smak gry na wyższych szczeblach, takich jak Liga Mistrzów, zostać zauważoną i docenioną… Te sześć lat to pozostawienie mnóstwa zdrowia, potów i serca miastu Kalisz… Jednak chcę pamiętać tylko te dobre chwile, które w dużym stopniu zaważyły na moim życiu.

Tęsknisz za Kaliszem?

Kiedy wyjechałam z Kalisza do Bielska nie ukrywałam, że było mi tęskno. W końcu spędziłam tam kilka lat, zostawiłam tu kawał swojego życia! Nie łatwo było się zaaklimatyzować w nowym klubie, mieście… Potrzebowałam czasu, by oswoić się z nowym rozdziałem życia. Na pewno tęsknię za bliskimi, dobrymi znajomymi, miejscami lubianymi, no i za swoim przyszłym domkiem, który tam właśnie powstaje.

Życie sportowca to dwie strony medalu, nie myślałaś kiedyś, żeby rzucić to wszystko?

Moja przygoda z siatką trwa już tak długo, że chyba nie umiem bez niej żyć… A tak na poważnie, to były w mojej karierze momenty zwątpienia, a tym samym ochota na porzucenie tego wszystkiego, co z siatkówką związane. Jednak wychodziłam z tych sytuacji, na swoje szczęście, pomyślnie… Były to kryzysy krótkie i chyba w życiu każdego sportowca spotykane.

Co byś zmieniła w swoim życiu gdyby można było cofnąć czas?

Trudne pytanie… Są pewne rzeczy, które mogły się potoczyć inaczej, ale skoro miał miejsce taki »scenariusz« mojego życia, to najwyraźniej tam »na górze« zostało tak napisane… Najbardziej chciałabym cofnąć czas sprzed pięciu lat, kiedy to umierała moja ś.p. mama… Powiedziałabym jej jak bardzo ją kocham, jak ogromną czuję wdzięczność za wychowanie, poświęcenie i wsparcie…

Masz tytuł magistra z pedagogiki, te studia to był wybór z pasji czy z konieczności?

Raczej z przypadku.. Zamiast na AWF, trafiłam na studia pedagogiczne. Duży wpływ na to miały wówczas moje »przenosiny« do Opola.. Nie było tam AWF, więc chcąc odejść z klubu łódzkiego zgodziłam się na inny kierunek kształcenia. Okazało się, że jest to coś, co mnie interesuje.

Runda zasadnicza już praktycznie za nami, jak ją oceniasz pod kątem gry w BKS-ie i zmian personalnych na stanowisku trenera drużyny?

Przychodząc do BKS-u czułam nie małą satysfakcję z faktu, że będę reprezentowała klub z tradycjami, będę współpracowała z dobrymi, ambitnymi i utytułowanymi zawodniczkami. Dzięki temu miałam świadomość gry o najwyższe cele. Dlatego miedzy innymi zdecydowałam się tu przyjść. Okazało się, że nie wszystko może układać się po naszej myśli mimo zespołu »na medal«. Na to składa się kilka czynników, które niestety w naszym przypadku nie do końca zostały dopracowane. Mimo różnych zawirowań wciąż ufam w to, ze zrealizujemy postawione przed sobą cele, a w efekcie będziemy mogli cieszyć się z »krążka« na szyi, najlepiej ze złotego kruszcu!

Jak Ci się podoba Bielsko jako miasto?

Miasto to zawsze budziło we mnie zainteresowanie, jeszcze z czasów, kiedy to przyjeżdżałam tu jako rywalka… Pomyślałam wtedy sobie, że fajnie by było kiedyś je odwiedzić. Jak widać na realizację tych myśli nie trzeba było długo czekać. Bielsko ma swój urok, ale mnie tutejszy klimat niestety nie służy. Prywatnie nie mogłabym tutaj zamieszkać, to jednak nie zmienia faktu, ze to miasto jest warte odwiedzenia.

Myślisz, że kiedyś siatkówka będzie sportem tak popularnym w Polsce jak piłka nożna?

Już zdominowała nasz kraj… Duża w tym zasługa najpierw reprezentacji żeńskiej, kiedy to zdobyły dwa tytuły mistrzyń Europy. Potem swoje »pięć groszy« dołożyła reprezentacja męska tak pięknym sukcesem, jakim był srebrny medal mistrzostw Świata. Poza tym mamy najlepszych kibiców na świecie i dla nich warto, by siatkówka osiągnęła zainteresowanie globalnych rozmiarów. Zasługuje na traktowanie jej na równi z taką dyscypliną jak piłka nożna.

A co sądzisz o kibicach w naszym kraju?

Są najlepsi na świecie… Oczywiście zdarzają się wyjątki, o których nawet nie warto wspominać, ale ogółem bez kibiców nie byłoby tak dobrego »spektaklu« sportowego jak z ich udziałem. Bo w końcu gramy nie tylko dla siebie ale przede wszystkim dla nich. Kibice są jak siódmy zawodnik, powinni być z drużyną na dobre i złe.

Twój siatkarski autorytet to.. ?

Nie mam takiego, ale jest kilka zawodników/zawodniczek, których podpatruję, szanuję ich dokonania i umiejętności siatkarskie. Za to mam autorytet zespołowy, jakim jest niewątpliwie Brazylia. Pod każdym względem mi imponują, to jak grają i się zachowują na boisku jako drużyna jest nadzwyczajne, godne naśladowania! Nie bez powodów zdobywają największe zaszczyty i tytuły…

Gdybyś miała szansę grę za granicą to jaki klub byś wybrała?

Teraz raczej nie dane mi będzie grać za granicą, ale gdybym miała szansę gry w lidze włoskiej i brazylijskiej na pewno bym tego zaszczytu sobie nie odmówiła.

Masz jakiś pomysł na przyszłość, kiedy siatkówka być może odejdzie na drugi plan?

Jeszcze nie mam szczególnych pomysłów, ale już zaczynam o tym myśleć… Najlepiej by mi było, gdybym grała tyle, póki zdrowie dopisze. Ale zdaję sobie sprawę, że ono nie trwa wiecznie. Nie jestem jeszcze gotowa, by zakończyć swą karierę… Zbyt mocno się zaangażowałam w ten sport, by już rozstać się z nim na zawsze. Zdam się los, może coś mi przyniesie, zainicjuje za mnie?

Twoje największe marzenie?

Marzeń, jak każdy mam kilka, ale te najważniejsze to zdrowie i szczęście swoje oraz moich bliskich.

A motto życiowe, którym się kierujesz?

Motta są krzepiące i warto z nich czerpać… Staram się wykorzystać do maksimum w swoim życiu ich moc! Jednym z nich jest cytat z wiersza księdza Twardowskiego: »Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…« Innym: »Człowiek jest twardszy od żelaza«.

Wymarzone miejsce na spędzenie urlopu to dla Ciebie..?

Takie miejsce z dala od hałasu, zgiełku, gdzie czas się zatrzymuje… Gdzie jest dużo zieleni, woda i spokój a obok grono najbliższych i dobrych kumpli.

Dziękujmy Ci bardzo za rozmowę. Mamy nadzieję, że czytelnikom Twojej strony przybliży ona Twoją osobę.

Ja również mam taką nadzieję, dziękuję bardzo.

Rozmawiały: Katarzyna Miniewicz oraz Malwina Terlikowska
(www.edyta-kucharska.prv.pl)

źródło: edyta-kucharska.prv.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved