Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ireneusz Kłos: Nie chcemy rezygnować z walki

Ireneusz Kłos: Nie chcemy rezygnować z walki

fot. archiwum

Po epizodzie z reprezentacją Polski objął posadę szkoleniowca Piasta Szczecin. Zespół wychodzi na prostą po okresie kontuzji, a trener Ireneusz Kłos wierzy, że jego podopieczne dadzą z siebie wszystko w zbliżających się grach play-off.

Robert Błaszczyk

28. lutego została podjęta decyzja, że trenerem reprezentacji siatkarek zostanie Marco Bonitta. Zna Pan znakomicie "Złotka". Czy to właściwa osoba dla nich?

 



Ireneusz Klos

Przede wszystkim wydaje mi się, że potrzebna była zmiana. Potrzebny był ktoś z "zewnątrz" – osoba bez układów, z nową myślą szkoleniową. Na pewno będzie dziewczynom ciężko, bo do tej pory miały sporo luzu. Taki styl pracy preferował Andrzej Niemczyk . Później ja to kontynuowałem, bo nie było sensu tego zmieniać, jeżeli to przynosiło efekt. Na ten nasz wynik złożyło się parę rzeczy, ale może już do tego nie wracajmy, tylko skupmy się na tym, co będzie miało miejsce za nowego trenera reprezentacji kobiet. Wydaje mi się, że Marco Bonitta ze swoim doświadczeniem i osiągnięciami jest w stanie powtórzyć sukces Andrzeja Niemczyka w mistrzostwach Europy, a przede wszystkim pociągnąć dalej tę reprezentację, żeby zaistniała wreszcie na arenie światowej.

 

A Pan miał swojego faworyta w konkursie na trenera reprezentacji?

 

Powiem szczerze, że właśnie stawiałem na Bonittę. Spośród 10 czy 11 nazwisk, które się przewinęły, najbardziej prawdopodobny był trener z Włoch. Zdziwiłbym się, jakby był ktoś inny.

 

Abstrahując od okoliczności, w jakich doszło do objęcia przez Pana reprezentacji, oczekiwania w Szczecinie względem pańskiej osoby były bardzo duże. Tymczasem na temat gry Piasta nie można usłyszeć wielu pozytywnych opinii.

 

Przyszedł były trener reprezentacji Polski kobiet i zarząd myślał, że w pewien sposób będę mógł swoje doświadczenie z kadry przenieść na zespół klubowy. Nie zapominajmy, że w zespole Piasta doszło do dużych zmian. Przede wszystkim na pozycji rozgrywającej, gdzie wcześniej w LSK na tej pozycji grała Irina Archangielskaja – bardzo doświadczona zawodniczka. Wiadomo jak newralgiczną pozycją w siatkówce jest pozycja rozgrywającej. Nie ujmując nic Marcie Szymańskiej , która robi postępy "krok po kroku", ale w tych ważnych momentach brakuje jej jeszcze doświadczenia.

 

O co będzie walczyć Piast w tym sezonie?

 

Przede wszystkim o wyjście z twarzą. Oczywiście nie chcemy rezygnować z walki o awans do ekstraklasy, ale na pewno będzie to trudne. Z tego powodu, o którym powiedziałem – jest to młody zespół, który zdobywa doświadczenie i mam nadzieję, że w dalszym ciągu tak będzie. Mam nadzieję, że nie będzie ciągłych zmian w zespole, tylko że będą mogły się zgrywać i cały czas podnosić swoje kwalifikacje.

 

Powiedział Pan, że to bardzo młody zespół. Po spotkaniu z Wisłą przeczytałem takie słowa "Po dziewczynach było widać strach przed rywalem, a przecież przed meczem powtarzałem im, że nie musimy wygrać. Miały po prostu zagrać na luzie i dobrze się zaprezentować". Awans do LSK – w tym momencie – to chyba zbyt wysokie progi dla nich…

 

Na pewno po rundzie zasadniczej spodziewałem się wyższej pozycji w tabeli. Jeszcze nie wiadomo, czy zajmiemy 4 czy 5 pozycję. O tym zadecyduje bezpośredni mecz pomiędzy zainteresowanymi zespołami – naszym i Skry Bełchatów. Nastawiałem się na 1-2, ale rozwój wypadków – przede wszystkim kontuzje i choroby – spowodowały, że zawodniczki, które wchodziły z "drugiej szóstki" do zespołu miały jeszcze mniej obycia boiskowego. One dopiero nabywały doświadczenia. Przegraliśmy kilka spotkań, których nie powinniśmy przegrać. Ten zespół cały czas zdobywa doświadczenie i mam nadzieję, że to będzie procentować.

 

Co będzie siłą Piasta w meczach play-off?

 

Mam nadzieję, że przede wszystkim zacznie funkcjonować blok – tak jak w spotkaniu z Rumią. Na pewno to nie jest bardzo mocny zespół, ale dziewczyny realizowały przedmeczowe założenia. Posyłają zagrywkę tam, gdzie ustalamy. Trzymają odpowiednie kierunki bloku, dzięki czemu łatwiej jest nam bronić piłki. Wydaje mi się, że takie mecze powinny podbudować psychicznie zespół i sprawić, by w dalszym ciągu wierzyć, że jesteśmy w stanie w tym roku powalczyć o awans do ekstraklasy.

 

Z Ireneuszem Kłosem rozmawiał Robert Błaszczyk (s24.pl)

źródło: s24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved