Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Adam Kowalski o przyczynach porażek juniorów Delic-Polu

Adam Kowalski o przyczynach porażek juniorów Delic-Polu

Niezwykle rzadko się zdarza, aby drużyna w trzech meczach prowadziła 2:0 w setach i przegrała wszystkie spotkania po 2:3. Udała się ta sztuka Delic-Polowi Częstochowa podczas finałowego turnieju mistrzostw Polski juniorów.

Przed wyjazdem do Olsztyna spodziewałem się, że będzie to turniej wyrównany i niezwykle trudny. I tak było. Dopiero w trzecim dniu wyjaśniło się, kto awansuje do półfinału. Każdy mógł wygrać z każdym. W naszej grupie nie było zespołu bez porażki. Tak bywa jednak w rocznikach parzystych, gdzie poziom jest zazwyczaj słabszy. W rocznikach nieparzystych niespodzianek jest o wiele mniej – mówi Adam Kowalski, trener juniorów częstochowskiego Delic-Polu.

Artur Kucharski: Zawiodła psychika, koncentracja?



Te porażki to dla mnie zagadka psychologiczna. Żal, zwątpienie, złość pozostają na dłużej także u zawodników. Jak przegrywa się 0:3, to głowa szybciej się czyści, bo wtedy jest wiadomo, że przeciwnik był zdecydowanie lepszy.

Była ostra rozmowa po pierwszym meczu, który ustawił praktycznie kolejność w grupie?

Rozmawialiśmy. Chłopcy szybko pozbyli się balastu, kolejny mecz znowu zaczęli bardzo dobrze i prowadzili 2:0. W ich grze widać było wolę walki, motywację i tę sportową pasję. W pewnym momencie siadała jednak koncentracja, pojawiały się niepotrzebne błędy. Po tej drugiej porażce przestali chyba wierzyć w sukces, chociaż wszyscy wiedzieliśmy, że mamy jeszcze szansę na awans.

Identyczne rozczarowanie przeżyliście w trzecim meczu z Jokerem Piła.

Po dwóch wcześniejszych porażkach ten mecz decydował o wyjściu z grupy. Gdybyśmy go wygrali, to awansowalibyśmy do najlepszej czwórki z drugiego miejsca i walczylibyśmy o złoto. Istotne znaczenie miała nieobecność w Olsztynie Szymona Piórkowskiego z SMS-u Spała. To zawodnik, który ma już renomę w swojej kategorii wiekowej. Gdy rywale usłyszeli, że go nie mamy, to poczuli, że mają duże szanse na zwycięstwa z nami. Szymon był przemęczony. Za miesiąc rozpoczynają się mistrzostwa Europy i miał się leczyć. A terminarz był, niestety, napięty. Myślę, że gdyby z nami był, to nawet wchodząc na zmianę, pomógłby drużynie. W tym meczu brakowało nam lidera. Piła miała takiego w osobie Zbierskiego, który został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju.

Zespoły ze Śląska zawsze odgrywały w finałach czołowe role. Tym razem ani Delic-Pol Norwid, ani MMKS Dąbrowa Górnicza nie weszły do strefy medalowej. Śląsk staje się słabszy czy reszta Polski silniejsza?

Myślę, że ze Śląskiem nadal wszyscy powinni się liczyć. Ten turniej był bardzo wyrównany. Zespoły z miejsc 6.-7. mogły również zdobyć medale. W naszym składzie było sześciu zawodników, którzy kończą wiek juniora, i sześciu, którzy za rok będą jeszcze grać. Podobnie było w składzie Kędzierzyna i Warszawy. Zespoły, które stanęły na podium, miały w swych szeregach bardziej obytych zawodników. W Olsztynie grało trzech chłopaków, których trener Irek Mazur ogrywał w Pucharze Polski. Oni grali w Częstochowie z AZS-em. Drugi Radom miał lidera Wojtka Żalińskiego, który u Darka Luksa gra w PLS-ie. On został wybrany najlepszym atakującym finałów.

Nie można było za Piórkowskiego powołać jakiegoś wyróżniającego się zawodnika z drużyny kadetów?

Można, ale w ten sposób zburzyłbym koncepcję trenerowi Sikorskiemu. My przyjechaliśmy z Olsztyna w poniedziałek o godz. 4 w nocy, a oni we wtorek wyjechali już na finał kadetów. Myślałem o Piotrku Rożniatowskim. Trener nie miałby jednak chłopaka przez kilka dni. A trzeba zaznaczyć, że przygotowanie w komplecie do takiego turnieju też jest niezwykle istotne.

Rozmawiał Artur Kucharski – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved