Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wypowiedzi po spotkaniu PZU AZS Olsztyn – Resovia Rzeszów

Wypowiedzi po spotkaniu PZU AZS Olsztyn – Resovia Rzeszów

W rozegranym awansem spotkaniu 18. kolejki PLS-u, PZU AZS Olsztyn przegrał z Resovią Rzeszów 0:3. Oto co po spotkaniu specjalnie dla Strefy Siatkówki powiedzieli zawodnicy oraz trenerzy obu zespołów.

Jan Such (trener Resovii Rzeszów): – Ja ocenię nie tylko to spotkanie, ale nasze trzy ostatnie spotkania. Trzy porażki i to bardzo bolesne: z Jadarem Radom, gdzie straciliśmy szansę na trzecie miejsce, bo nawet to dzisiejsze zwycięstwo nie zmienia naszej sytuacji, potem porażka z Delectą. Z silnymi gramy bardzo dobrze, ale to nie jest kwestia jakiś podtekstów, ale to jest kwestia psychiki. Przy naszej publiczności my baliśmy się grać. Dzisiaj poprosiłem zespół, żeby grali na luzie, żeby ryzykowali we wszystkich elementach. Cała szóstka zawodników zagrała na bardzo dobrym poziomie. Udało się wygrać. Nie przeceniam jednak tego zwycięstwa. Play-offy wszystko pokażą. Brak Zagumnego w dzisiejszym meczu, to tak jak brak Szymańskiego w czasie naszego meczu w Jastrzębiu. Nie dziwmy się, że zespół z Olsztyna nie grał z taką determinacją, tak jak myśmy nie grali wcześniej z zespołami ze spadku. Oni też potrafią liczyć, że Bełchatów dzisiaj prześcignąć jest bardzo trudno, a z kolei to drugie miejsce mają zapewnione. Także też miałem takie smutki po porażkach w Rzeszowie. Jesteśmy trenerami, każdy musi to przeżyć. Taki jest sport.

Ireneusz Mazur (trener PZU AZS Olsztyn)Gratuluję trenerowi Suchowi, gratuluje drużynie Resovii, która zagrała dzisiaj naprawdę dobre zawody, na tyle dobre, że nie mogliśmy tego spotkania wygrać. Na pewno na naszą grę miał wpływ mecz w Częstochowie oraz brak Pawła Zagumnego. To też daje obraz naszej drużyny i siłę jaką mamy, gdy nie są uruchomieni środkowi atakujący. To determinuje nasze działania. Nie mamy skrzydłowych, którzy by mogli dźwignąć ciężar gry. Nie mamy ani jednego. My możemy grać i gramy, jeżeli należycie funkcjonują środkowi bloku. A dzieje się tak wtedy, kiedy są odpowiednio uruchamiani. Piotrek Lipiński jest bardzo ambitnym i zdeterminowanym graczem, ale ma pewien poziom swojej gry. Gra częściej do skrzydeł i to jest jego styl grania. Próbował uruchamiać środkowych, nie zawsze to wychodziło należycie i to decydowało o końcowym wyniku. Tak jak wspomniałem gra Resovii była bardzo dobra. Widać było skuteczność i determinację. Na pewno kilku graczy, szczególnie tych doświadczonych, jest myślami już przy play-offach. Była to też okazja, żeby mogli pokazać się z dobrej i skutecznej gry gracze, którzy normalnie są rezerwowymi graczami. Nie wszystkim się to udało, nie wszyscy mogą zaliczyć ten mecz do udanych. Rozgrywki trwają dalej, ten mecz jest dla nas na pewno bolesną nauczka, ale z tej bolesnej nauczki też trzeba wyciągnąć wnioski, co uczynimy, mając już w perspektywie walkę w kolejnych spotkaniach.



Marcin Lubiejewski (PZU AZS Olsztyn) – Nawet w naszych najczarniejszych snach nam się to nie śniło tym bardziej, że ostatnio Resovia ciągle przegrywała, a my graliśmy dobrze i wygrywaliśmy. Niestety dzisiaj nam nic nie szło. Byliśmy chyba za bardzo rozkojarzeni, czy raczej źle do tego meczu podeszliśmy. Robiliśmy co mogliśmy, oni dzisiaj zagrali bardzo dobrze. Widać, że byli mocno spięci i zdeterminowani, aby z nami wygrać. Niestety dla nas to im się udało. Mogę zapewnić kibiców z hali Urania, że nie odpuściliśmy tego meczu już przed pierwszym gwizdkiem. Staramy się koncentrować i mobilizować do każdego meczu. Nieważne czy to jest Rzeszów, Jadar czy Bełchatów. Staraliśmy się grać na różne sposoby. Rzeszów dużo podbijał w polu. Pozostaje mi tylko przeprosić kibiców za taki wynik.

Michał Ruciak (PZU AZS Olsztyn):

– Ciężko się grało. Przeciwnik grał bardzo dobrze, my chcieliśmy przeciwstawić im swoją broń. Przegraliśmy ten mecz bardziej w głowie niż przez własne umiejętności. Zostaliśmy w drugim secie wygwizdani przez własnych kibiców. Nie jest to przyjemna sprawa. Mieliśmy ciężki mecz w Częstochowie, tam potrafiliśmy wygrać. Przyjeżdżamy tutaj, gramy troszkę słabiej i gra nam się nie kleiła. Nasi kibice w ogóle nie potrafili nas podbudować tylko bardziej deprymowali. Nie będę tutaj wyróżniał kibiców od tzw. publiczności. Wracając do samego meczu, to ciężko jest mi tu cokolwiek powiedzieć. Będzie nam potrzebna analiza spotkania dokonana przez trenera. Nie chciałbym sam czegoś na ten temat mówić.

Łukasz Perłowski (Asseco Resovia Rzeszów):

– Dzisiejsze spotkanie na pewno jest dużą niespodzianką dla wszystkich kibiców. Wygraliśmy z faworyzowanym Olsztynem. Oni grali bez Pawła Zagumnego także jedynie to ich tłumaczy. Myślę, że Olsztyn nie oddał meczu. My najpierw musimy wejść do tej czwórki. Będzie nam bardzo ciężko. Teraz gramy z Bełchatowem i Jastrzębiem także musielibyśmy wygrać oba te spotkania, aby później spotkać się właśnie z Olsztynem. Na pewno powoli zaczyna brakować nam sił. Musimy naładować akumulatorki przed fazą play off. Postaramy się urwać punkty faworytom, aby później patrzeć z nadzieją na play off-y.

Grzegorz Pilarz (Asseco Resovia):

– My w tym sezonie sprawiliśmy już dużo sensacji. Nasza gra poszła już krok do przodu, kiedy urywaliśmy punkt Bydgoszczy, aczkolwiek takie stwierdzenie troszeczkę nam nie przystoi, gdyż całą pierwszą rundę graliśmy dobrze. To iż mieliśmy ostatni kryzys, to można było przewidzieć, gdyż równo ligi nie da się grać. Faktycznie ostatnie mecze nam nie wychodziły. Przegraliśmy cztery dni temu z Bydgoszczą, ale przegraliśmy 3:2 po walce i nie dużo brakowało, a to my byśmy wygrali. Dzisiaj kolejny krok do przodu. Myślę, że ta nasza forma znowu rośnie i cieszymy się z tego, iż wyszliśmy z kryzysu tym bardziej tutaj w Olsztynie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved